Zdaniem Górlikowskiego: Nie bądź zasłańcem*

Marek Górlikowski
01.03.2010 aktualizacja: 2010-03-01 16:42
A A A Drukuj
Marek Górlikowski Fot. Renata Dąbrowska / Agencja
  • - Zawsze sprzątam po Nikicie - mówi pan Roman i dodaje - dzięki dystrybutorom nie będę musiał zabierać torebek z domu
W imieniu tych wszystkich, którzy wdepnęli, chciałbym coś przekazać tym sprawcom zimowych kup, którzy czytają te słowa: Wstydźcie się, jesteście zwykłymi ZASŁAŃCAMI (litery można zamienić jak w instrukcji poniżej).
SERWISY
Temat tego skromnego tekściku choć na pierwszy rzut oka g... warty, w najbliższych dniach może stać się wielu osobom bliższy niż by sobie tego życzyli. Tak było ze mną. Otóż wybrałem się z synem w sobotę na spacer. Najpierw po ulicach (PRAWIE) EUROPEJSKIEJ STOLICY KULTURY, a potem po MIEŚCIE Z MORZA I MARZEŃ i zobaczyłem, że ponad ambicjonalnymi gierkami i konfliktem o lotnisko jest jednak jedna rzecz, która łączy Gdańsk i Gdynię. Może nie koniecznie w duchu metropolii i Karty Trójmiasta, ale na pewno jest to związek ścisły, można rzec gesty i kleisty. To PSIE KUPY, ściślej mówiąc wielkość i gęstość ich występowania. Temat stary, w każdej prasie tysiąc razy opisywany. Niestety wciąż świeży, jeszcze dymiący. To co można zobaczyć teraz na gdańskich skwerach jak ten przy szkole na Osieku i gdyńskich arteriach jak Władysława IV dużo mówi o możliwościach psów jaki ich właścicieli. Odwilż z całą wyrazistością ukazała ten śmierdzący koszmar. Zasłane* (literę ł dowolnie można zamieniać na r) jest całe Trójmiasto. Najgorzej jest w parkach i na skwerkach, śnieg służył jako przykrywka do narobienia pieszym pod buty. Może pan czy pani Azorka myślała, że odchody ich pociechy wyparują? Nic z tego. W dzień da się jeszcze jakoś ominąć kupy, ale wieczorem, wieczorem to nie może się udać. Na przykład w drodze do teatru czy na pierwszą randkę prędzej czy później usłyszysz charakterystyczne plaśnięcie, równomierne rozłożenie pod butem, a potem ten ciągnący się smród, którego nieprędko się pozbędziesz, bo podeszwy nie zawsze są płaskie. Tak jak jeszcze niedawno cieszyłem się z nadchodzącej w końcu wiosny, tak teraz wzorem średniowiecznego poety Francoisa Villona mógłbym nostalgicznie zawyć cytatem z "Wielkiego testamentu": Lecz gdzie są niegdysiejsze śniegi? Miłośników literatury proszę o wybaczenie, ale w tym temacie ten cytacik jest jak haust świeżego powietrza.

I ani słowem nie pozwolę tu narzekać na urzędników czy służby sprzątające. Gdańsk, Gdynia, Sopot wydają tysiące na specjalne programy, wybiegi, darmowe i płatne torebki na odchody. Za kupę można dostać mandat od 200 do 500 złotych. W naszej metropolii gdzie podobno jest zarejestrowanych 100 tys. psów, pewnie drugie tyle nie ma rejestracji nic więcej nie da się zrobić, mogłoby i milion takich tekstów powstać i g... to da. Na koniec więc w imieniu tych wszystkich, którzy wdepnęli, chciałbym coś przekazać tym sprawcom zimowych kup, którzy czytają te słowa: Wstydźcie się, jesteście zwykłymi ZASŁAŃCAMI (litery można zamienić jak w instrukcji powyżej).

Podziel się

  • 28 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy