Zdaniem Wąsa: uwolnić dzieci od różowej tandety

Marek Wąs
14.02.2010 aktualizacja: 2010-02-14 13:53
A A A Drukuj
Marek Wąs Fot. Renata Dąbrowska / AG
Moja córka jest muszkieterką. W przedszkolu daje chłopakom w kość.
SERWISY
Nie tak miało być. Kiedy jeszcze żyła w brzuchu postanowiliśmy: żadnej telewizji, różowych sukienek ani Barbie. Rzeczywistość dopadła mnie nagle, nawet nie zauważyłem. Gdybym dzisiaj chciał pokazać znajomym swoją prawdziwą twarz, byłby to facet spacerujący po Gdańsku w przebraniu syrenki z truskawowymi pantalonami na głowie. Jedyne, co udało się uratować z dawnych planów, to że dzieci nie oglądają jeszcze Cartoon Network tylko Mini Mini.

Ale ostatnio przekroczyłem kolejną granicę. Po raz piąty leżeliśmy na tapczanie i oglądaliśmy film o trzech muszkieterkach. Absolutna szmira, postaci z bajki to lalki Barbie i inne Keny. Za piątym razem wciągnąłem się jednak w fabułę.

Trzy dziewczyny postanawiają zostać muszkieterkami. Wszyscy wokół pukają się w głowę - to niemożliwe, to jest zajęcie wyłącznie dla mężczyzn. Dziewczyny trenują, są uparte, wreszcie osiągają cel. Na koniec ratują księcia, spuszczając łomot spiskującym przeciwko niemu rycerzom. Preferowany przez nie styl walki to połączenie kung-fu z figurami z baletu. Pomaga im różowy kotek-muszkieter.

Film jest bardzo popularny. W przedszkolach pojawiły się bandy muszkieterek, w jednej z nich jest moja córka. Chłopaki mają kłopot. Grupy Benów X i bohaterów Gwiezdnych Wojen nie dają rady. Próbują zaprosić dziewczynki do zabawy, np. w roli kucyka Pony, co wymaga łażenia na czworaka, ale spotykają się z pustym śmiechem. Muszkieterka na czworaka nie chodzi.

Jak uwolnić umysł dziecka z różowej tandety? Na rozwiązanie tego problemu mamy z żoną mnóstwo czasu. Mam jednak nadzieję, że przesłanie bajki w tej małej główce zostanie. Córeczko, jesteś tak samo wartościowym człowiekiem jak te wszystkie Antki, Jacki i Michały. Żyjesz w czasach, o których twoja babcia ani prababcia (ty jej nie pamiętasz, ja tak) nawet nie śniły. Nigdy nie daj sobie wkręcić, że twoim jedynym zadaniem jest pranie skarpet i rodzenie dzieci. Życzę ci Polu, żebyś na zawsze została muszkieterką. A jak się kiedyś zakochasz, żeby nie był to świętoszkowaty frustrat tylko dobry książę.

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy