Sterlingow: Ani my tacy źli, ani oni tacy święci

Marek Sterlingow
10.02.2010 aktualizacja: 2010-02-10 11:11
A A A Drukuj
Marek Sterlingow, dziennikarz Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Szwedzcy ekolodzy nakręcili film, który przedstawia polskich rybaków jako bandę pijanych nieudaczników. Odławiają nadmierne ilości ryb, są brudni, jeden z nich pijany ginie od mrozu w rowie. Przeplatane to jest zdjęciami pięknej skandynawskiej blondynki, która z laptopem w dłoni ratuje dorsze. Sekundują jej, trzeźwi jak szkło, szwedzcy rybacy.
SERWISY
Wizja ekologów jest tak groteskowa, że szkoda czasu na dyskusję. To znaczy szkoda by było, gdyby nie fakt, że film pokazany został w siedzibie PE w Brukseli. Nie cierpię pieniactwa, ale w tym wypadku popieram polskich rybaków, którzy chcą tam jechać z protestem.

Bo jest o co się kłócić. Polacy odławiają wielokrotnie mniej ryb niż ich szwedzcy koledzy. Owszem, zapewne dochodzi u nas do przekraczania kwot połowowych, ale może należałoby je oficjalnie wyrównać dla obu krajów. My też lubimy ryby, a jest nas dużo więcej.

Warto walczyć też ze stereotypami, które przedstawione są w filmie. Polacy są brudni, pijani, żałośni. Kradną, oszukują, niszczą środowisko naturalne. Szwedzi to prawdziwe anioły - czyściutcy, zadbani, troskliwie pochylający się nad naturą. Oni to nikomu nic złego nie zrobią, mają najnowsze technologie, a wszystkie są przyjazne naturze. Alkohol? Nigdy w życiu!

To kłamliwy obraz. Szwedzi piją równie dużo, a na Bałtyku to wręcz na umór. Widać to na każdym promie czy w polskim porcie. Ekologia? Bogaci Skandynawowie konsumują dużo więcej niż my. Nie tylko alkoholu, ale i lodówek, pralek, samochodów, telewizorów i laptopów. Rzeczywiście, ich przemysł nie jest tak zabójczy jak nasz. Może dlatego, że swoje fabryki ulokowali w biedniejszych krajach, gdzie jest tania siła robocza? Szczytem hipokryzji była ich zgoda na budowę rosyjskiego rurociągu na dnie Bałtyku. Tak jak i Finowie, dali ją w zamian za kilka korzystnych dla siebie uzgodnień z Rosją. I to ma być dobre dla Bałtyku, o który tak się ponoć troszczą? Gdzie wtedy była szwedzka blondynka z laptopem?

Tak czy inaczej mam dla niej teraz kolejne zadanie. Proponuję, by rozwikłała zagadkę trzech kontenerów z groźnymi chemikaliami, które w sobotę u wybrzeży Szwecji zgubił fiński frachtowiec. Niech ustali, jak wpłynie to na samopoczucie tamtejszych ryb oraz czy w czasie załadunku wszyscy byli trzeźwi? Bo ja w to wątpię.

PS. Film po skandalu został wycofany z internetu. Opieram się na jego opisie, który w "Gazecie" przedstawił europoseł PiS Marek Gróbarczyk. Nie wińcie mnie więc, gdyby okazało się, że Polacy wypadają w nim sympatycznie, a blondynka wcale nie jest taka ładna.

W cichości ducha boję się też, że to Polacy stanowili załogę fińskiego frachtowca.

Polecamy - Rybacy: Nie jesteśmy pijakami. Jedziemy do Brukseli



Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów