Zdaniem Daszczyńskiego: Miłość jest tą barierą

Roman Daszczyński
03.02.2010 aktualizacja: 2010-02-03 22:03
A A A Drukuj
Roman Daszczyński Fot. Renata Dąbrowska / Agencja
Co pan odpowie na zarzut, że wszystkie pańskie książki są o tym samym? - Piszę o miłości i śmierci. Są prócz tego jakieś istotne tematy? Taką odpowiedź usłyszał dziennikarz, któremu wywiadu udzielał Artur Schnitzler. Rozmowa miała miejsce mniej więcej sto lat temu w Wiedniu
SERWISY
Przypomniałem sobie tę anegdotę z powodu nowej książki Stefana Chwina "Samobójstwo jako doświadczenie wyobraźni". Aglomeracja trójmiejska jest blisko milionowa, ale mieszkańców, których można by z czystym sumieniem nazwać pisarzami, mamy kilku. Nie świadczy to dobrze o Trójmieście jako ośrodku życia intelektualnego. Chwin świeci wyrazistym blaskiem. Mam do niego sentyment jeszcze z czasów studenckich. Widywałem go w gdańskiej czytelni Biblioteki PAN. Imponował systematycznością i pracowitością.

"Samobójstwo jako doświadczenie wyobraźni" zaczyna się od osobistego wyznania Chwina o jednym ze znajomych. "Przystojny. Wysportowany. Z wysokim ilorazem inteligencji. Z talentem do języków. Z ładnym domem na przedmieściach. Żeglarz jachtowy na mazurskich jeziorach. Bystry. Dowcipny. Zabawny. Koło pierwszej w nocy wstał z łóżka, w którym leżał obok śpiącej żony, zszedł po paru schodach do piwnicy, związał sznur, przeciągnął pętlę i powiesił się na rurze centralnego ogrzewania. Miał trzydzieści jeden lat.". Chwinowi wbiło się w pamięć zdanie rzucone kiedyś przez tego znajomego: "Zabić się, to nic takiego". Jesteśmy więc dziś świadkami podróży pisarza przez kulturowe i literackie próby racjonalizacji samobójstwa. Imponuje i erudycja autora, i styl rozważań, i nawet przypisy na przeszło sto stron, które same w sobie są fascynującą lekturą. To poruszający esej o śmierci, który łączy literacką lekkość narracji z naukowym warsztatem.

"Żyjąc, tyleż kurczowo trzymamy się życia, co w rozmaity sposób podcinamy w sobie korzenie życia. Obraz >>człowieka zdrowego<<, który ani przez jedną sekundę nie pomyślał o tym, by skończyć ze sobą, niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Nasze konszachty ze śmiercią są splątane i niejasne. Co jakiś czas każdy z nas >>ma dosyć tego wszystkiego<< i robi ze swoim życiem dziwne rzeczy".

Co jest tą siłą, która nie pozwala mnie lub Tobie popełnić samobójstwa? Na to pytanie książka Chwina nie odpowiada - i bardzo dobrze. Jeśli pominąć choroby psychiczne, odpowiedź leży zapewne gdzieś w słowach Schnitzlera o miłości i śmierci. Miłość zazwyczaj jest tą barierą - a już na pewno Miłość w połączeniu z Nadzieją i Wiarą, jak to roztropnie ujął św. Paweł w pewnym liście. Chwin to wie, bo sam potrafi pięknie kochać.

Kilka dni temu czytałem o kobiecie, która z czteroletnim synkiem w ramionach skoczyła z wysokiego piętra gdzieś w Moskwie. W mieszkaniu został zapijaczony mąż. Ekstremalne doznanie bolesności istnienia, jakby stwierdził Witkacy, wybitny ekspert w tych sprawach. Stefanowi Chwinowi i Państwu, i sobie życzę, żebyśmy nigdy nie "mieli dosyć".

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów