Zdaniem Daszczyńskiego: postawić prezydenta

Roman Daszczyński
19.01.2012 aktualizacja: 2012-01-19 11:25
A A A Drukuj
Roman Daszczyński Fot. Renata Dąbrowska / Agencja
Wielkość prezydentury Lecha Kaczyńskiego jest, delikatnie mówiąc, dyskusyjna. Jeśli więc nie posąg heroiczny, to co miało by stanąć? Pomnik samotnego pana w garniturze?
Jest kłopot z pomnikami. Kiedyś wystarczyło posadzić Sobieskiego z buławą w ręce na narowistym koniu - i efekt był murowany, kiedyś dla Lwowa, obecnie dla Gdańska (co podziwiać można na Targu Drzewnym).

Na tej samej zasadzie wieszcz narodowy musiał z cokołu ogarniać spojrzeniem Przyszłość. Zrobiony za komuny pomnik "zwykłej" pisarki Marii Konopnickiej nie mógł już mieć tej mocy. Niepozorna stoi sama jak palec vis--vis dawnego LOT-u i służy głównie gołębiom, które zawzięcie okupują jej głowę.

Po upadku komuny Gdańsk dorobił się pomnika Piłsudskiego. Wersja heroiczna, ale razić nie może, bo i był marszałek synem epoki heroicznej. Posągowo kroczy we Wrzeszczu, nic to, że dziwnie podobny do Maksyma Gorkiego. Gniewnie zamyślony, poły płaszcza rozwiane, ręce splecione z tyłu - trzymają buławę. Jakby chciał gniewnie powiedzieć: "Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić". Cudnie by było, gdyby ten i ów usłyszał to przy składaniu kwiatów.

Teraz działacze PiS z Pomorza: Anna Fotyga i Andrzej Jaworski wymyślili, że pilnie trzeba postawić w Gdańsku pomnik śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Na zdrowy rozum są w stolicy Pomorza sprawy bardziej naglące, jednak dla PiS budowa politycznej mitologii jest zapewne najważniejsza. Ich zdaniem prezydent Kaczyński był wielki, najwybitniejszy, wspaniały. Jak go więc przedstawić? Na koniu, z buławą, w rozwianym płaszczu? Wyszłoby śmiesznie. XIX-wieczna poza heroiczna do naszej epoki nie pasuje, długo by mówić dlaczego - niech będzie, że zmienił się "duch czasu".

Wielkość prezydentury Lecha Kaczyńskiego jest, delikatnie mówiąc, dyskusyjna. Jeśli więc nie posąg heroiczny, to co miało by stanąć? Pomnik samotnego pana w garniturze?

Lech Kaczyński był prezydentem RP i już tylko to wystarczy, by uhonorować go w szczególny sposób. Najlepsza byłaby fundacja, która pomaga ludziom (patron to człowiek Solidarności, znawca prawa pracy). A jeśli pomnik, to dlaczego solo, a nie z żoną - mądrą i oddaną? I dlaczego w Gdańsku, a nie w Sopocie, gdzie długo mieszkali? Dwa posągi trzymające się za rękę: udane małżeństwo, które za udział w polskiej polityce zapłaciło życiem. Takt, cisza i skupienie zamiast partyjnego jarmarku. Ludzie nie są głupi - więcej nie trzeba.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy