Zdaniem Górlikowskiego: Polska gościnność jest przysłowiowa
17.01.2012
aktualizacja: 2012-01-17 15:34
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
"Nigdy jeszcze w naszym kraju nie było sytuacji, aby zwykła sąsiedzka solidarność mogła być sposobem na zarobienie pieniędzy! ( )" - to nie jest zdanie z filmu Barei. Mniejsza z tym, że uważam, że jest akurat odwrotnie. Ważne, że to i wiele podobnych w swej szczerości zdań umieszczono na stronie internetowej Stowarzyszenia "Sąsiedzi na Mecze 2012". Zorganizowało je małżeństwo z Gdańska i ma członków w całej Polsce.
ZOBACZ TAKŻE
- Zdaniem Daszczyńskiego: Diabelskie igraszki (23-02-12, 13:06)
- Zdaniem Górlikowskiego: wykończyć Wałęsę - moment doskonały (21-02-12, 10:38)
- Zdaniem Górlikowskiego: Show Słodkowskiego (14-02-12, 15:22)
- Górlikowski: Polski Marloł istnieje dzięki nam (07-02-12, 07:00)
- Felieton Romana Daszczyńskiego: Uwaga na Ruskich (06-02-12, 08:00)
- Zdaniem Daszczyńskiego: inne ACTA (02-02-12, 10:55)
- Zdaniem Daszczyńskiego: nie świnie, nie barany (26-01-12, 11:55)
- Zdaniem Górlikowskiego: Człowiek z marmuru i człowiek z pastelu (24-01-12, 10:29)
- Zdaniem Daszczyńskiego: postawić prezydenta (19-01-12, 11:25)
- Zdaniem Daszczyńskiego: trafił tylko w policzek (12-01-12, 09:54)
- Zdaniem Daszczyńskiego: Polska dwóch prędkości (06-01-12, 10:11)
- Zdaniem Górlikowskiego: noworoczne polowanie na bociana (04-01-12, 11:26)
- Zdaniem Sandeckiego: Polityczna chwała i chała Pomorza (30-12-11, 06:00)
- Zdaniem Daczyńskiego: Między grudniem a grudniem (29-12-11, 09:00)
- Zdaniem Sandeckiego: do Londynu to nam daleko (22-12-11, 14:52)
- Zdaniem Daszczyńskiego: O dobrych królach (21-12-11, 17:19)
- Zdaniem Górlikowskiego: Opowieść Wigilijna z PKP (20-12-11, 05:00)
- Zdaniem Górlikowskiego: siła stanu wojennego (13-12-11, 05:00)
Idea, jaka połączyła tych ludzi, to projekt wyprowadzania się na czas Euro 2012 z własnych mieszkań, by w tym czasie z ich łóżek, wanny, kubków, talerzy i toalet korzystali kibice mistrzostw. Cena za jedną noc w pokoju waha się od 68 do 100 zł od kibica, za noc w domu z ogródkiem to nawet 200 zł. Od siebie dodam, że to nie Włochy czy Hiszpania, można więc zawsze próbować wmówić kibicowi, że u nas ogródek to doniczka albo klomb. A gdzie się wynieść z domu na czas mistrzostw? Stowarzyszenie ma pomysł: jedziemy na działkę lub do rodziny. Tyle że nie każdy ma działkę, nie każdy ma rodzinę, która zrozumie taki sposób zarobku, ale każdy ma sąsiada. Dlatego Stowarzyszenie najbardziej propaguje spanie u sąsiadów, a potem dzielenie się zyskiem z wynajmu. Nic tak nie łączy jak piłka nożna. Z tym dzieleniem kasy może być mały problem, no ale w końcu mistrzostwa są w czerwcu, a wtedy noce są ciepłe i krótkie, jakoś się człowiek nawet pod mostem przemęczy.
Zdolność przewidywania pewnych sytuacji w czasie Euro 2012 jest w Stowarzyszeniu imponująca. „Wyobraźmy sobie, że chcielibyśmy przekazać naszym gościom, kibicom z Hiszpanii informacje, że jeśli chcą, to możemy ich poczęstować obiadem” - czytamy na stronie internetowej. Stowarzyszenie zapewnia w takich sytuacjach tłumaczy. Tylko po co pisać „gościom” i „poczęstować”. Co znaczy „jeśli chcą”? Mamy zarobić. Największa przebitka jest na żurku i schabowym. Proponuję, żeby od razu przy wejściu do mieszkania napisać takie zdania na kartce np. w Gdańsku po angielsku: Dear Supporter, please feel invited for dinner. Today we serve żurek and schabowy with boiled potatoes with accompanying drink kompot oraz po hiszpańsku: !Estimado Fan! Te invitamos cordialmente a cenar. Hoy servimos żurek y schabowy con patatas cocidas y para beber el kompot.
To kolejny sposób na zysk, a jak się człowiek zastanowi, co mogą polubić kibice - mężczyźni w Polsce najbardziej, to aż strach pisać, jakie jeszcze stowarzyszenia mogą powstać.
Pewne jest, że jeśli idea "Sąsiedzi na Mecze 2012" się ziści, działki rekreacyjne zapełnią się letnikami, kempingi namiotami, szpitale i sanatoria lekko chorymi. Pogodzą się skłócone latami rodziny. Padną jakieś rekordy Guinessa w liczbie osób śpiących na jednym materacu u sąsiadów. Ale warto. Bo nawet jak nie będziemy najlepsi na Euro 2012, to na pewno zostaniemy mistrzami Europy w innej dyscyplinie. Nie będzie to może przysłowiowa polska gościnność, ale polskie cwaniactwo też przecież jest przysłowiowe.
Zdolność przewidywania pewnych sytuacji w czasie Euro 2012 jest w Stowarzyszeniu imponująca. „Wyobraźmy sobie, że chcielibyśmy przekazać naszym gościom, kibicom z Hiszpanii informacje, że jeśli chcą, to możemy ich poczęstować obiadem” - czytamy na stronie internetowej. Stowarzyszenie zapewnia w takich sytuacjach tłumaczy. Tylko po co pisać „gościom” i „poczęstować”. Co znaczy „jeśli chcą”? Mamy zarobić. Największa przebitka jest na żurku i schabowym. Proponuję, żeby od razu przy wejściu do mieszkania napisać takie zdania na kartce np. w Gdańsku po angielsku: Dear Supporter, please feel invited for dinner. Today we serve żurek and schabowy with boiled potatoes with accompanying drink kompot oraz po hiszpańsku: !Estimado Fan! Te invitamos cordialmente a cenar. Hoy servimos żurek y schabowy con patatas cocidas y para beber el kompot.
To kolejny sposób na zysk, a jak się człowiek zastanowi, co mogą polubić kibice - mężczyźni w Polsce najbardziej, to aż strach pisać, jakie jeszcze stowarzyszenia mogą powstać.
Pewne jest, że jeśli idea "Sąsiedzi na Mecze 2012" się ziści, działki rekreacyjne zapełnią się letnikami, kempingi namiotami, szpitale i sanatoria lekko chorymi. Pogodzą się skłócone latami rodziny. Padną jakieś rekordy Guinessa w liczbie osób śpiących na jednym materacu u sąsiadów. Ale warto. Bo nawet jak nie będziemy najlepsi na Euro 2012, to na pewno zostaniemy mistrzami Europy w innej dyscyplinie. Nie będzie to może przysłowiowa polska gościnność, ale polskie cwaniactwo też przecież jest przysłowiowe.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




