Młode Miasto. Miało być światowo. Będzie pospolicie?

Michał Tusk
12.04.2011 aktualizacja: 2011-04-12 12:53
A A A Drukuj
Tak wyglądał projekt konkursowy osiedla nad Motławą z 2007 r. materiały prasowe
  • A tak obecnie prezentuje wygląd osiedla deweloper
  • Invigo, internetowy pośrednik hipoteczny, policzył, że osoba, która zarabia średnią krajową (ok. 2,5 tys. zł na rękę) i która nie ma żadnych dodatkowych zobowiązań, mogłaby dziś pożyczyć na mieszkanie ok. 180 tys. zł. To aż o 80 tys. zł mniej niż w grudniu 2011 r
  • A tak obecnie prezentuje wygląd osiedla deweloper
Miała być światowa architektura. Na razie jest osiedle podobne do dziesiątek innych w Trójmieście. Deweloper przygotowujący budowę kompleksu Motława Apartments - zaczątku ekskluzywnej dzielnicy Młode Miasto ujawnił nowe, zmienione wizualizacje budynków
SONDAŻ
Co sądzisz o nowym projekcie?

Jest brzydki. Miasto powinno walczyć, by deweloper zmienił ten projekt
Jest przeciętny: ani mi się nie podoba, ani mi nie przeszkadza
Budować jak najszybciej! Nowy projekt podoba mi się bardziej niż ten, który wygrał konkurs

Gdy w sierpniu 2007 roku gdyński deweloper, spółka Invest-Komfort rozstrzygała konkurs architektoniczny na koncepcję nowego osiedla leżącego nad samą Motławą w powietrzu pachniało naprawdę dobrą architekturą. W konkursie wzięło udział aż 314 uczestników, w tym wielu z zagranicy. Ostatecznie wygrało biuro z... Gdyni, ale propozycja pracowni architektonicznej Kwadrat była tego warta.

- Cieszy mnie przede wszystkim wysoki poziom merytoryczny nadesłanych prac, które oferowały szereg wybitnych rozwiązań urbanistycznych, a zwycięska pracownia stworzyła projekt perełki w przestrzeni Gdańska - mówił wtedy Ryszard Jurkowski, prezes SARP i równocześnie przewodniczący Komisji Konkursowej. A prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zachwalał konkurs jako wielki sukces promocyjny miasta.

Choć wtedy przedstawiciele dewelopera deklarowali, że budowa może ruszyć już rok później, do dziś na działce w rejonie ul. Wałowej nic się nie zmieniło. Nie znaczy to, że o inwestycji było cicho - w zeszłym roku grupa radnych PO zarzuciła wiceprezydentowi Bielawskiemu, że przy okazji zmian w planie miejscowym koniecznych do budowy Muzeum II Wojny Światowej wprowadzono zapisy korzystne dla dewelopera (obie budowy sąsiadują ze sobą, a Kwadrat projektuje także Muzeum). Miasto broniło inwestycji - przed radnymi i przed konserwatorem zabytków - a głównym argumentem w tej obronie była jakość architektoniczna planowanego osiedla.

W poniedziałek Invest-Komfort opublikował pierwsze od czasu konkursu nowe materiały na temat inwestycji. To trzy wizualizacje budynków, które towarzyszą informacji o konkursie na nową nazwę osiedla.

Problem w tym, że niezbyt przypominają to, co zwycięska pracownia Kwadrat z Gdyni zaproponowała w konkursie. Zamiast wykuszy z dużymi witrynami są zwykłe okna. Pojawiły się balkony, których w pracy konkursowej nie było. Elewacja budynków niczym nie przypomina obecnych w konkursie dużych przeszklonych powierzchni. Zamiast tego mamy brązowe i białe ściany. Projekt przypomina raczej osiedla, jakich dziesiątki budują się obecnie na Ujeścisku czy Łostowicach. Nowych rzeczy o inwestycji można się także dowiedzieć czytając jej opis w informacji o konkursie na nazwę: "W wyniku układu budynków na bazie trójkąta powstanie zamknięty obszar z wewnętrznym dziedzińcem, dostępnym wyłącznie dla mieszkańców". Wcześniej władze miasta mówiły wyłącznie o nowej, miastotwórczej przestrzeni, otwartej na zewnątrz.

Co ciekawe, koncepcję osiedla cały czas przygotowuje pracownia Kwadrat z Gdyni - ta sama, która wygrała konkurs. Jacek Droszcz - jeden z właścicieli i założycieli biura: - To robocza wersja projektu. Zmiany nie są wykluczone.

To samo mówią przedstawiciele Invest-Komfortu. - Źle się stało, że te wizualizacje w takiej formie pojawiły się na naszej stronie internetowej. Pokazują niefortunne ujęcia, na których nie widać pewnych elementów, które udało się przejąć z koncepcji konkursowej. Poza tym to nie jest wersja ostateczna projektu - mówi Piotr Tarkowski, przedstawiciel dewelopera.

Dotarliśmy do jednej z osób pracującej przy przygotowaniu tej inwestycji. Jej zdaniem zmiany wynikają, co oczywiste, z szukania oszczędności, ale także z przekonania inwestora, że na dobrą, ambitną architekturę nie znajdzie nabywców.

- Co się zmieniło na niekorzyść? Przede wszystkim są mniejsze okna, nie ma prawie w ogóle dużych, przeszklonych witryn, pojawiły się balkony - mówi nasz informator. - Te zmiany nie wynikają tylko z oszczędności. W Trójmieście ludzie chcą mieć balkony, choć trzymają na nich głównie rowery i stare meble. Duże okna fajnie wyglądają na wizualizacjach, ale dla klienta to problem - bo on chce postawić w pokoju szafę, albo segment. Poza tym nie lubi, jak mu się zagląda do mieszkania. To, że w Nowym Jorku budynek z koncepcji konkursowej zrobiłby furorę to jedno. My jeszcze nie jesteśmy na to gotowi. A Invest-Komfort wie o tym jak mało kto, bo ma doświadczenia z bardzo nowatorskiego budynku, jakim jest gdyńskie Sea Towers.

- Zaprezentowane wizualizacje to duże rozczarowanie. Mogę tylko wyrazić nadzieję, że są to wstępna propozycja, a deweloper ostatecznie powróci do rozwiązań zastosowanych w konkursie - mówi Wiesław Bielawski, wiceprezydent Gdańska.



POWIEDZIELI DLA GAZETY

Michał Szymański, prezes Stowarzyszenia Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej

Motława Apartments jako pierwszy w Trójmieście projekt deweloperski wybrany w drodze konkursu, zapowiadała nową jakość w architekturze Gdańska. Niestety to, co zostało pokazane, przypomina bardziej osiedle w dzielnicy Południe niż śródmiejskie apartamenty. To karykatura zwycięskiego projektu, w której elementy takie, jak nadwieszenie kondygnacji mieszkalnych, zostały pozbawione kontekstu. Mam nadzieję, że ostateczny projekt będzie miał więcej wspólnego z pracą konkursową. W innym przypadku lepiej stworzyć nowy, dobry projekt, niż realizować marną przeróbkę czegoś wybitnego. Dotychczasowe realizacje firmy IK wyróżniały się w Trójmieście ponadprzeciętną architekturą. Myślę, że w tak prestiżowej lokalizacji, deweloper nie może sobie pozwolić na obniżenie lotów.



dr hab. Piotr Lorens, kierownik Katedry Urbanistyki i Planowania Regionalnego, Wydział Architektury Politechniki Gdańskiej

Mam dwojakie odczucia. Jeśli chodzi o układ urbanistyczny i zagospodarowanie terenu widzimy dość interesująca strukturę osiedla z pewnymi elementami poprzemysłowymi. Trudno zrozumieć zapowiedź stworzenia obszarów zamkniętych na terenie osiedla - w takim miejscu nie powinno to się zdarzyć. Co do architektury - dziwne jest to, że w oparciu o niezwykle ciekawą pracę konkursową powstaje projekt nie różniący się zbytnio od setek innych osiedli budowanych w Trójmieście. To miejsce reprezentacyjne, więc zasługuje na coś lepszego, bardziej unikalnego - te warunki spełniała koncepcja konkursowa.

Polecamy - Zobacz, jak rośnie Obwodnica Południowa



Podziel się

  • 34 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów