Nie chcemy być prowincją! Chcemy do Młodego Miasta

Aleksandra Kozłowska
23.02.2011 aktualizacja: 2011-02-23 10:29
A A A Drukuj
Na informacje o nowych czynszach czeka m.in. Barbara Chorzelewska (stoi w środku, w tle domy przy ul. Jaracza). - Większość mieszkań w naszych kamienicach jest komunalna - mówi gdańszczanka Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
- Mieszkam tu od 1954 roku - mówi pani Barbara z kamienicy przy ul. Jaracza. Zaraz za płotem powstanie Młode Miasto, nowe budynki, nowi ludzie. A co z nami? Margines? Chcemy być częścią nowej dzielnicy!
- Dziesięć lat temu pisaliście państwo, że to wstyd: centrum Gdańska, a takie rudery bez wygód, prowincja po prostu - Barbara Chorzelewska z ul. Jaracza 13 pokazuje ksero "Gazety Morskiej" z 26 lipca 2000 r. - Od tamtej pory nic się nie zmieniło - żadnego remontu, żadnej poprawy. Ubikacja i łazienka na korytarzu, piece...

Wspomniany przez nią płot - metalowy, u góry najeżony prętami, oddziela kamienice przy ul. Jaracza i Robotniczej od Młodego Miasta. Z Instytutem Sztuki Wyspa mieszkańcy tych budynków są więc bliskimi sąsiadami - widać ich z okna popularnego klubu Buffet mieszczącego się w Wyspie.

- Większość mieszkań w naszych kamienicach jest komunalna, w czynszu mamy wprawdzie zniżki np. za brak łazienki w mieszkaniu, ale przecież nie tak powinny wyglądać warunki życia w samym środku XXI-wiecznej metropolii - podkreśla pani Barbara. - Dlatego zakładamy stowarzyszenie najemców i właścicieli "Prowincja", wszystkich rodzin jest blisko sto, najbardziej zaangażowanych jest około 10 osób. Chcemy walczyć o nasze miejsce w Młodym Mieście.

Tadeusz Piotrowski, dyrektor Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych: - W tych kamienicach rzeczywiście od lat nie było większych remontów. Jedynie bieżące naprawy: przeciekający dach czy niedomykające się drzwi. I na razie ze względu na koszty sytuacja się nie zmieni. Najbardziej jesteśmy zainteresowani wykupem mieszkań - wtedy to wspólnoty zajmują się remontami, a my w zależności od tego, ile zostanie lokali komunalnych, dokładamy się do kosztów. Jeśli kogoś nie stać na wykup, proponujemy zamianę mieszkania. Wystarczy przyjść do biura na ul. Dyrekcyjnej.

- To podobna sytuacja jak wszędzie, gdzie powstają nowe inwestycje, np. hotel Hilton, a obok stoi czynszowa kamienica do remontu. Z tego co wiem, nie ma wobec budynków przy ul. Jaracza i Robotniczej jakichś szczególnych planów rewitalizacji - mówi Michał Piotrowski z biura prasowego gdańskiego Urzędu Miasta.

Plany lokatorów z ul. Jaracza i Robotniczej wspiera Wyspa.

- Żyjemy i działamy tuż obok siebie, zależy nam na integracji z sąsiadami, na włączaniu ich w nasze projekty. Już zresztą to się dzieje - w grudniu zeszłego roku goszczący u nas na rezydencji austriacki artysta zaprosił stoczniowców i okolicznych mieszkańców na wspólne warsztaty, podczas których malowali wymarzone wizje Młodego Miasta. Na każdym niemal obrazie znalazły się ogólnodostępne kanały, dużo terenów zielonych, ale i Dom Seniora czy ogródek jordanowski - opowiada Aleksandra Tatarczuk, koordynator projektów publicznych i edukacyjnych w Wyspie. - Podobne założenia będzie miał projekt szwajcarskiej grupy kuratorów Microsillions, która weźmie udział w rozpoczynającym się tu 28 maja festiwalu Alternativa. Chcemy, by powstające na postoczniowych terenach Młode Miasto nie było wyłącznie nową dzielnicą z nowymi mieszkańcami, ale żeby i ci, którzy już tu mieszkają, czuli się jej pełnoprawną częścią.

Mirosław Górczyński z Wyspy dodaje: - W ramach integracji z lokalną społecznością zaczynamy też zbierać i dokumentować wspomnienia ludzi, którzy żyją tu nawet od połowy lat 50. Ich zdjęcia, opowieści pomogą poznać historię stoczni i okolic.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów