Nie chcemy być prowincją! Chcemy do Młodego Miasta
23.02.2011
aktualizacja: 2011-02-23 10:29
- Mieszkam tu od 1954 roku - mówi pani Barbara z kamienicy przy ul. Jaracza. Zaraz za płotem powstanie Młode Miasto, nowe budynki, nowi ludzie. A co z nami? Margines? Chcemy być częścią nowej dzielnicy!
ZOBACZ TAKŻE
- Czekamy na Młode Miasto. Budowa Nowej Wałowej po Euro (04-04-12, 09:06)
- Burzą domy, by powstała Nowa Wałowa i Młode Miasto (01-06-11, 22:00)
- Młode Miasto. Miało być światowo. Będzie pospolicie? (12-04-11, 12:25)
- Adamowicz: Młode Miasto dla bohaterów "Solidarności" (23-09-10, 07:00)
- Młode Miasto: będą nowe zabytki (09-10-09, 22:08)
- Młode Miasto potrzebuje wizji (30-06-09, 08:47)
- Kryzys zatrzymał Młode Miasto (21-06-09, 22:08)
- Trójmiejskie porty biją rekord przeładunku kontenerów (01-03-11, 07:00)
- Dziesięć lat temu pisaliście państwo, że to wstyd: centrum Gdańska, a takie rudery bez wygód, prowincja po prostu - Barbara Chorzelewska z ul. Jaracza 13 pokazuje ksero "Gazety Morskiej" z 26 lipca 2000 r. - Od tamtej pory nic się nie zmieniło - żadnego remontu, żadnej poprawy. Ubikacja i łazienka na korytarzu, piece...
Wspomniany przez nią płot - metalowy, u góry najeżony prętami, oddziela kamienice przy ul. Jaracza i Robotniczej od Młodego Miasta. Z Instytutem Sztuki Wyspa mieszkańcy tych budynków są więc bliskimi sąsiadami - widać ich z okna popularnego klubu Buffet mieszczącego się w Wyspie.
- Większość mieszkań w naszych kamienicach jest komunalna, w czynszu mamy wprawdzie zniżki np. za brak łazienki w mieszkaniu, ale przecież nie tak powinny wyglądać warunki życia w samym środku XXI-wiecznej metropolii - podkreśla pani Barbara. - Dlatego zakładamy stowarzyszenie najemców i właścicieli "Prowincja", wszystkich rodzin jest blisko sto, najbardziej zaangażowanych jest około 10 osób. Chcemy walczyć o nasze miejsce w Młodym Mieście.
Tadeusz Piotrowski, dyrektor Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych: - W tych kamienicach rzeczywiście od lat nie było większych remontów. Jedynie bieżące naprawy: przeciekający dach czy niedomykające się drzwi. I na razie ze względu na koszty sytuacja się nie zmieni. Najbardziej jesteśmy zainteresowani wykupem mieszkań - wtedy to wspólnoty zajmują się remontami, a my w zależności od tego, ile zostanie lokali komunalnych, dokładamy się do kosztów. Jeśli kogoś nie stać na wykup, proponujemy zamianę mieszkania. Wystarczy przyjść do biura na ul. Dyrekcyjnej.
- To podobna sytuacja jak wszędzie, gdzie powstają nowe inwestycje, np. hotel Hilton, a obok stoi czynszowa kamienica do remontu. Z tego co wiem, nie ma wobec budynków przy ul. Jaracza i Robotniczej jakichś szczególnych planów rewitalizacji - mówi Michał Piotrowski z biura prasowego gdańskiego Urzędu Miasta.
Plany lokatorów z ul. Jaracza i Robotniczej wspiera Wyspa.
- Żyjemy i działamy tuż obok siebie, zależy nam na integracji z sąsiadami, na włączaniu ich w nasze projekty. Już zresztą to się dzieje - w grudniu zeszłego roku goszczący u nas na rezydencji austriacki artysta zaprosił stoczniowców i okolicznych mieszkańców na wspólne warsztaty, podczas których malowali wymarzone wizje Młodego Miasta. Na każdym niemal obrazie znalazły się ogólnodostępne kanały, dużo terenów zielonych, ale i Dom Seniora czy ogródek jordanowski - opowiada Aleksandra Tatarczuk, koordynator projektów publicznych i edukacyjnych w Wyspie. - Podobne założenia będzie miał projekt szwajcarskiej grupy kuratorów Microsillions, która weźmie udział w rozpoczynającym się tu 28 maja festiwalu Alternativa. Chcemy, by powstające na postoczniowych terenach Młode Miasto nie było wyłącznie nową dzielnicą z nowymi mieszkańcami, ale żeby i ci, którzy już tu mieszkają, czuli się jej pełnoprawną częścią.
Mirosław Górczyński z Wyspy dodaje: - W ramach integracji z lokalną społecznością zaczynamy też zbierać i dokumentować wspomnienia ludzi, którzy żyją tu nawet od połowy lat 50. Ich zdjęcia, opowieści pomogą poznać historię stoczni i okolic.
Wspomniany przez nią płot - metalowy, u góry najeżony prętami, oddziela kamienice przy ul. Jaracza i Robotniczej od Młodego Miasta. Z Instytutem Sztuki Wyspa mieszkańcy tych budynków są więc bliskimi sąsiadami - widać ich z okna popularnego klubu Buffet mieszczącego się w Wyspie.
- Większość mieszkań w naszych kamienicach jest komunalna, w czynszu mamy wprawdzie zniżki np. za brak łazienki w mieszkaniu, ale przecież nie tak powinny wyglądać warunki życia w samym środku XXI-wiecznej metropolii - podkreśla pani Barbara. - Dlatego zakładamy stowarzyszenie najemców i właścicieli "Prowincja", wszystkich rodzin jest blisko sto, najbardziej zaangażowanych jest około 10 osób. Chcemy walczyć o nasze miejsce w Młodym Mieście.
Tadeusz Piotrowski, dyrektor Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych: - W tych kamienicach rzeczywiście od lat nie było większych remontów. Jedynie bieżące naprawy: przeciekający dach czy niedomykające się drzwi. I na razie ze względu na koszty sytuacja się nie zmieni. Najbardziej jesteśmy zainteresowani wykupem mieszkań - wtedy to wspólnoty zajmują się remontami, a my w zależności od tego, ile zostanie lokali komunalnych, dokładamy się do kosztów. Jeśli kogoś nie stać na wykup, proponujemy zamianę mieszkania. Wystarczy przyjść do biura na ul. Dyrekcyjnej.
- To podobna sytuacja jak wszędzie, gdzie powstają nowe inwestycje, np. hotel Hilton, a obok stoi czynszowa kamienica do remontu. Z tego co wiem, nie ma wobec budynków przy ul. Jaracza i Robotniczej jakichś szczególnych planów rewitalizacji - mówi Michał Piotrowski z biura prasowego gdańskiego Urzędu Miasta.
Plany lokatorów z ul. Jaracza i Robotniczej wspiera Wyspa.
- Żyjemy i działamy tuż obok siebie, zależy nam na integracji z sąsiadami, na włączaniu ich w nasze projekty. Już zresztą to się dzieje - w grudniu zeszłego roku goszczący u nas na rezydencji austriacki artysta zaprosił stoczniowców i okolicznych mieszkańców na wspólne warsztaty, podczas których malowali wymarzone wizje Młodego Miasta. Na każdym niemal obrazie znalazły się ogólnodostępne kanały, dużo terenów zielonych, ale i Dom Seniora czy ogródek jordanowski - opowiada Aleksandra Tatarczuk, koordynator projektów publicznych i edukacyjnych w Wyspie. - Podobne założenia będzie miał projekt szwajcarskiej grupy kuratorów Microsillions, która weźmie udział w rozpoczynającym się tu 28 maja festiwalu Alternativa. Chcemy, by powstające na postoczniowych terenach Młode Miasto nie było wyłącznie nową dzielnicą z nowymi mieszkańcami, ale żeby i ci, którzy już tu mieszkają, czuli się jej pełnoprawną częścią.
Mirosław Górczyński z Wyspy dodaje: - W ramach integracji z lokalną społecznością zaczynamy też zbierać i dokumentować wspomnienia ludzi, którzy żyją tu nawet od połowy lat 50. Ich zdjęcia, opowieści pomogą poznać historię stoczni i okolic.
- 7 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień









