Jest projekt kolejnej spalarni w Gdańsku

Sławomir Sowula
14.12.2010 aktualizacja: 2010-12-14 14:25
A A A Drukuj
Tak wygląda warszawska spalarnia - przy okazji pełni rolę elektrowni zasilanej odpadami Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Spalarnię w okolicach rafinerii chce wybudować prywatny inwestor. Jednocześnie miasto chce postawić swoją w Szadółkach. - Dla dwóch w Trójmieście nie ma miejsca - mówią urzędnicy. Powstanie ta, która pierwsza zdobędzie unijne dofinansowanie
SONDAŻ
Lokalizacja prywatnej spalarni

jest lepszym rozwiązaniem niż spalarnia w Szadółkach
budzi moje wątpliwości
jest mi obojętna, ważne żeby spalarnia w ogóle powstała

Prywatny projekt firmy WIT z Gdańska ściga się z tym, który ma być realizowany przez komunalny Zakład Utylizacyjny obsługujący wysypisko w Gdańsku Szadółkach. Prywatny inwestor wyprzedza miejskiego. Wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowania przedsięwzięcia złożył w Urzędzie Miejskim 13 września br., dwa dni przez wnioskiem miejskiego konkurenta. Na dodatek kilka dni temu urząd wszczął już postępowanie administracyjne w sprawie wydania tej decyzji dla WIT. ZU na taki krok musi poczekać. Dlaczego?

- Wniosek ZU był wycofywany do uzupełnienia - tłumaczy Henryk Kompiński z ZU Gdańsk.

Pracownicy są zaskoczeni nie tylko szybkością konkurenta. Od nas dowiadują się, że do spalarni mają trafić odpady z Szadółek.

- Nikt z nami nie rozmawiał o takiej współpracy mówi - Barbara Rajtar, wiceprezez ZU.

O tym, że projekt jest konkurencyjny, świadczy też porównywalna z miejskim wydajność przyszłej spalarni. sięgająca 200 tys. ton odpadów rocznie. Również poziom wytwarzanej przy tej okazji energii, 30 Mw rocznie, jest podobny.

Prywatna spalarnie powstać ma na rogu ulicy Benzynowej i Płońskiej, kilkaset metrów od rafinerii Grupy Lotos. Inwestor utrzymuje, że odpady pochodzić będą nie tylko z Szadółek, ale z całej trójmiejskiej metropolii. Ma w nim znaleźć zatrudnienie 260 osób.

To jednak nie jest wyścig technologiczny, ale finansowy. - Może się okazać, że do unijnych pieniędzy - mówi nam jeden z miejskich urzędników. - Teraz stara się o nie Zakład Utylizacyjny, ale prywatny inwestor tez może poszukać unijnego dofinansowania.

Jeśli je zdobędzie, to miejska spółka straci szanse na unijne dofinansowanie i sam projekt legnie w gruzach. - Dwie spalarnie nie powstaną, bo odpadów starczy tylko dla jednej - twierdzi nasz rozmówca.

Pomysłem powstania spalarni koło rafinerii zaskoczeni są lokalni działacze ekologiczni.

- Jestem zdziwiona, bo od zawsze mówiło się o ewentualnej budowie spalarni przez miasto - mówi Monika Leńska ze Stowarzyszenia Nieformalnma Grupa Inicjatywna Fosfi. - Mam powody do niepokoju, bo wniosek złożony w UM jest dość ogólny. Nie odpowiada na wiele pytań. Na przykład, co z popiołem i żużlem powstałym ze spalania i co dokładnie tam będzie spalane. Mamy w naszej okolicy dość uciążliwych dla życia i oddziałujących negatywnie na środowisko inwestycji - rafineria, oczyszczalnia ścieków.

Ekolodzy zamierzają się przyłączyć do procesu wydawania decyzji w tej sprawie.

Zwolennikiem takiej lokalizacji jest jednak Hanna Dzikowska, szefowa Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która będzie musiała zatwierdzić tę inwestycję. Zastrzega jednak, że szczegółów samego projektu WIT nie zna.

- To dobra lokalizacja ze względu na bliskość obwodnicy południowej, ale też mniejsze zagrożenie konfliktem społecznym wokół jej budowy. To przecież teren głównie przemysłowy o wiele mniej zurbanizowany niż okolica Szadółek - mówi dyrektor Dzikowska.

Próbowaliśmy dowiedzieć się czegoś o samym projekcie od firmy WIT. W jaki sposób ją sfinansuje? Czy sięgnie tak jak ZU po środki unijne? Jej prezes, Wiaczesław Bobowik, nie znalazł jednak wczoraj czasu by porozmawiać z "Gazetą. Z danych sądu rejestrowego wynika, że jego firma powstała w 2009 roku, co może wskazywać na to, że ma się zająć obsługą tylko tego projektu. Bobowik już raz próbował zbudować spalarnię - dwa lata temu w okolicach Pucka. Nie udało mu się jednak uzyskać stosownych pozwoleń.

Powstanie spalarni obsługującej aglomerację to konieczność. Czasu jest coraz mniej. Z przepisów krajowych i unijnych wynika, że po 2013 roku zabronione będzie gromadzenie na składowiskach odpadów, które można wykorzystać do celów energetycznych.

Polecamy - Gdańsk: lepszy smród Szadółek czy spalarnia?



Podziel się

  • 21 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Jestem za lokalizacją w rafinerii janu5 14.12.10, 10:49

    Śmierdzący przemysł zawsze byl lokalizowany na wschodzie miast nie na zachodzie ze względu na przewagę wiatrów zachodnich. Na morenie Chełmie już teraz śmerdzi szadólkami co druga noc.»