Pomorze jak Katar. Ruszają odwierty gazu łupkowego

Michał Tusk
08.06.2010 aktualizacja: 2010-06-08 13:44
A A A Drukuj
Instalacje do wydobywania gazu działają w USA, niedługo ruszą także na Pomorzu
To już nie wizje, ale realne działania - jeszcze w tym miesiącu kanadyjska firma rozpocznie eksplorację pierwszych złóż gazu łupkowego na Pomorzu. A samorządowcy liczą na powstanie potężnego koncernu, który za własne pieniądze zbuduje elektrownię atomową
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Czy wierzysz, że Pomorze stanie się dzięki gazowi energetycznym zaglębiem?

Tak, to brzmi prawdopodobnie i jest bliskie realizacji
Nie, to tylko chwilowa sensacja
Trudno powiedzieć

Polskie złoża gazu łupkowego stały się głośne w połowie zeszłego roku. Wtedy po raz pierwszy międzynarodowe koncerny energetyczne zaczęły oceniać ich wielkość, wywołując osłupienie i euforię - bo w ich szacunkach Polska zaczęła wyrastać na drugi Katar.

Gaz łupkowy to kolejny pomysł na walkę z niedoborem surowców. W praktyce chodzi o gaz ziemny, ale uwięziony w warstwie łupków głęboko pod ziemią - nie ma on jednak postaci bańki, tak jak w klasycznych złożach, ale jest po prostu "rozpuszczony" w skale. Przez wiele lat jego istnienie było raczej teoretyczną ciekawostką. Jednak w czasach, gdy gaz w zwykłych złożach coraz częściej się kończy, każdy sposób na jego wydobycie jest dobry. Od pięciu lat gaz łupkowy skutecznie wydobywają Amerykanie. Ich pomysł jest następujący - najpierw drążą klasyczny szyb, którym dosięgają warstwy gazonośnych skał, potem za pomocą specjalnych urządzeń wiercą od jego dna w bok. Następnie, w ten drugi, poziomy otwór wtłaczają płyn, tzw. płuczkę (głównie wodę), który wypłukuje skały i uwalnia z nich gaz. Wszystko dzieje się głęboko pod ziemią, więc, jak zapewniają eksperci, nie ma wpływu na życie ludzi na powierzchni. Oczywiście z wyjątkiem pozytywnego wpływu ekonomicznego. Na taki właśnie efekt liczą pomorscy samorządowcy.

Bo to właśnie Pomorze wyrasta na gazowo-łupkową potęgę. To u nas trwają przygotowania do pierwszych próbnych odwiertów. Obecnie prowadzi je kanadyjska firma Lane Energy.

- Kończymy przygotowania do wiercenia w Łebieniu pod Lęborkiem - mówi Kamlesh Parmar z warszawskiego biura firmy. - Jeszcze w tym miesiącu powinno się ono rozpocząć. Z kolei w Cedrach Wielkich prace powinny ruszyć pod koniec roku.

Choć na razie odwierty mają być próbne, w praktyce, jeśli nie będzie przykrych niespodzianek, staną się normalnymi kopalniami gazu.

Według ekspertów w Polsce może być od 1,4 do nawet 3 bln m sześc. gazu uwięzionego w łupkach. Dla porównania ilość gazu w konwencjonalnych złożach szacuje się w Rosji na 47 bln, w Katarze - 14 bln, a w Iraku - 3 bln. Pomorscy samorządowcy nie chcą jednak patrzeć, jak gaz z "naszych" złóż przechodzi nam koło nosa.

- W województwie za unijnie pieniądze powstają potężne zbiorniki na gaz. Powstać ma też gazociąg do Szczecina. Do tego dochodzą plany gazoportu w Gdańsku, który mógłby istnieć niezależnie od tego w Świnoujściu. Gaz łupkowy idealnie pasuje do tej układanki - mówi nam jeden z urzędników wysokiego szczebla w pomorskim Urzędzie Marszałkowskim.

A rozwiązaniem układanki ma być potężny koncern energetyczny z siedzibą w Gdańsku i szeroką działalnością energetyczną w regionie.

- Zaproponowałem taki plan ministrowi skarbu państwa Aleksandrowi Gradowi już miesiąc temu - mówi Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego. - Zamiast na siłę pchać na Pomorze Polską Grupę Energetyczną, można stworzyć koncern łącząc Lotos i Energę. Obie firmy pokazują, że na tle swoich odpowiedników z innych części Polski są dobrze zarządzane. Do takiej firmy państwo mogłoby wnieść złoża gazu oraz zbiorniki. Powstałby potężny koncern, który łatwiej niż dziś PGE sfinansowałby budowę elektrowni jądrowej na Pomorzu. A rząd nie straciłby kontroli nad strategicznymi złożami - mówi Struk, który dodaje, że na odpowiedź ministra ciągle czeka.

- Pomysł nie jest pozbawiony sensu, ale z pewnością napotka opór potężnych grup interesów, związanych z innymi firmami energetycznymi w kraju. Jeśli wydobycie gazu łupkowego okaże się sukcesem, a takiej pewności na razie nie ma, taki koncern z miejsca stanąłby na uprzywilejowanej pozycji na rynku - mówi nam jeden z polityków krajowego szczebla, pochodzący z Pomorza.

- Propozycja dla ministra to dopiero początek naszych działań. Zaangażujemy w lobbing na rzecz pomorskiego koncernu naszych przedstawicieli w Warszawie - mówi Struk.

Polecamy - Kolejny drapacz chmur w Gdyni. Wysokość - 120 m



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 176 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    122 głosy