Ergo Hestia, PGE? Kto kupi nazwę hali na 15 tys. osób

Sławomir Sowula
31.05.2010 aktualizacja: 2010-05-31 12:15
A A A Drukuj
Magdalena Sekuła, prezes spółki, która jest gospodarzem hali na granicy Gdańska i Sopotu Fot. Damian Kramski / AG
PGE i Ergo Hestia są zainteresowane konkursem na sponsoring tytularny hali na granicy Gdańska i Sopotu. W najbliższych dniach mogą złożyć ofertę w tej sprawie - ustaliła "Gazeta".
Najbardziej zainteresowana wydaje się Ergo Hestia, której siedziba znajduje się kilkaset metrów od powstającego obiektu.

- Złożyliśmy wstępną deklarację zainteresowania ofertą. Chcemy poznać jej szczegóły w celu rozważenia udziału w konkursie - powiedziała "Gazecie" Katarzyna Śliwińska, dyrektor Biura Marketingu i PR Grupy Ergo Hestia.

Według naszych informacji, prawdopodobnym kandydatem na sponsora tytularnego hali jest też PGE. Świadczy o tym m.in. wzmożone zainteresowanie koncernu wspieraniem wybrzeżowego sportu. Spółka ma bowiem zostać sponsorem siatkarskiej drużyny kobiet Trefla Sopot. Dzięki jej pieniądzom miałby powstać drużyna z ambicjami na grę na poziomie międzynarodowym. Naturalnym miejscem na jej występy byłaby hala na granicy Gdańska i Sopotu.

Jednak koncern PGE przed kilkoma dniami podpisał podobną umowę z gminą Gdańsk. Kosztem 35 mln zł będzie przez 5 lat sponsorem tytularnym stadionu na Euro 2012.

Przy tej okazji prezes PGE Tomasz Zadroga, pytany o ewentualny sponsoring hali, niczego nie wykluczył.

- Z profesjonalnego punktu widzenia to mało prawdopodobne, by koncern PGE został jeszcze sponsorem tytularnym hali. Mają już stadion. Gdyby wzięli i halę, to byłby to marketingowy kanibalizm. To tak, jakby zaprosili na jedną imprezę dwie supermodelki Naomi Campbell i Claudię Schiffer. A żeby osiągnąć zamierzony efekt wizerunkowy wystarczyłaby jedna - mówi nam anonimowo specjalista ds. wizerunku i marketingu.

Giełdowej spółce PGE zależy jednak na tworzeniu na Wybrzeżu korzystnego klimatu wokół planów przejęcia gdańskiego koncernu Energa. Choćby właśnie przez sponsoring sportu. Ministerstwo Skarbu jest bowiem w trakcie zbierania ofert na zakup 85 proc. akcji Energi. W czerwcu ma być dokonany wybór inwestora. Na oferty spółka zarządzająca halą chce czekać do 7 czerwca. Możliwe, że do końca czerwca udałoby się podpisać umowę.

Najbliższe tygodnie, a nawet dni, będą kluczowe dla finansowej przyszłości tego obiektu.

- W poniedziałek spotykam się z prezydentem Pawłem Adamowiczem. Będziemy rozmawiali o wyborze operatora hali. Decyzja w tej sprawie ma być podjęta w tym tygodniu - mówi Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

Operatorem, a więc firmą, która będzie szukała źródeł dochodów dla hali, ma być międzynarodowa firma SMG. Umowę z nią, w imieniu również Gdańska, podpisze Sopot, a potem sceduje ją na spółkę zarządzającą halą.

- Trzeba jak najszybciej podjąć decyzję, bo budowa hali się kończy i za chwilę rozpoczną się jej odbiory - mówi prezydent Karnowski.

Ile warta nazwa hali?

Według ujawnionych niedawno przez "Gazetę" informacji, spółka zarządzającą halą oszacowała 5-letni kontrakt na nazwę hali na 26 mln zł. - To nie jest cena ostateczna, czekamy na propozycje. Oczywiście chcielibyśmy uzyskać więcej niż to, co zapłacił Atlas właścicielom nowo wybudowanej łódzkiej hali [ok. 1 mln zł rocznie - red.] - mówiła Magdalena Sekuła, prezes spółki. W swojej wycenie spółka oczekuje aż pięć razy wyższej kwoty niż ta płacona przez Atlas.

- To dużo. Taka kwota wydaje się mocno życzeniowa, na wyrost - komentował Grzegorz Kita ze Sport Management Polska.

Polecamy - Budowa sopocko-gdańskiej hali w końcu na finiszu



Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy