Sopot bez symbolu: Opera Leśna zrównana z ziemią

Jowita Kiwnik
14.03.2010 aktualizacja: 2010-03-15 11:10
A A A Drukuj
Miejsce po Operze Leśnej Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
  • Miejsce po Operze Leśnej
  • Stara Opera Leśna
  • Wizualizacja nowej Opery Leśnej
  • Wizualizacja nowej Opery Leśnej
Nowa - z podziemnymi garderobami oraz dachem wreszcie osłaniającym widzów przed wiatrem i deszczem - będzie gotowa w styczniu
SONDAŻ
Czy przebudowa Opery Leśnej to dobry pomysł?

tak, Opera to symbol miasta
nie mam zdania
nie, po przebudowie straci swój klimat

Tak kiedyś musiała wyglądać polana, na której ponad 100 lat temu władze Sopotu postanowiły wybudować Operę Leśną - dziś jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli kurortu. Bo teren, gdzie niedawno stały ławeczki dla publiczności i przysceniczne budki, wygląda prawie dziewiczo.

- Została tylko scena - mówi Paweł Orłowski, wiceprezydent miasta. - Wszystkie siedzenia i budynki zostały zrównane z ziemią. Trwają ostatnie prace wyburzeniowe: wywózka gruzu, elementów konstrukcyjnych.

Opera oczywiście nie zniknie na zawsze. Już wiosną zacznie się kolejny etap budowy, po którym leśna scena ma być ładniejsza, większa i znacznie nowocześniejsza.

Orłowski: - Rozpoczniemy od położenia fundamentów i wbicia ścianek pod garderoby. Pomieszczenia dla artystów zrobią się nie tylko przestronne - w końcu będą mieli wystarczająco miejsca, żeby przygotować się do występów - ale i ciekawie położone, bo wbudowane w ziemię, poniżej poziomu gruntu.

Opera dostanie też nowy dach w kształcie liścia (a raczej dwóch liściastych skrzydeł). I po raz pierwszy w historii zadaszenie będzie całoroczne, a nie jak dotąd demontowane na zimę.

- Powierzchnia będzie znacznie większa: stary dach miał 3.5 tys mkw, nowy zyska 500 mkw., zakryje całą widownię, będzie też chronił przed wiatrem i kiepską pogodą - wylicza wiceprezydent. - Zostanie pokryty teflonem, żeby łatwiej było zmiatać z niego śnieg i wodę.

Rewolucja czeka też widownię, która powiększy się o pół tysiąca siedzeń (do 5 tys.) i zrobi się komfortowa. Bo w końcu znikną twarde, kanciaste, drewniane ławeczki. Zastąpią je drewniane wyprofilowane foteliki w dwóch odcieniach zieleni. Opera wzbogaci się też lożę, na której zmieści się tysiąc widzów. - I będzie jak w prawdziwej operze - kwituje Orłowski.

Ponad 100 miejsc zostanie dostosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych. A do tego, w razie potrzeby, pierwsze cztery rzędy krzesełek pod sceną będzie można złożyć, dzięki czemu widownia zwiększy się o tysiąc miejsc stojących.

Sopocka Opera w nowej odsłonie ma być gotowa w styczniu przyszłego roku. Koszt inwestycji to 78 mln zł. 28 mln miastu udało się zdobyć z funduszy unijnych. W wyścigu o dofinansowanie Opera Leśna znalazła się w ścisłej czołówce, zajmując drugie miejsce w Polsce (razem z Teatrem Szekspirowskim w Gdańsku) i wyprzedzając m.in. projekty z Warszawy i Łodzi.

Wszyscy, którzy chcieliby zobaczyć jak wygląda Sopot bez swojej Opery powinni wybrać się do pobliskiej Polskiej Filharmonii Kameralnej. - Do koncertów pod dyrekcją maestro Wojciecha Rajskiego nie trzeba specjalnie zachęcać, ale dzisiaj uczestnictwo w takiej imprezie to jedyna szansa, żeby zobaczyć plac budowy. W pozostałe dni teren Opery Leśnej jest zamknięty dla odwiedzających - dodaje Paweł Orłowski.

Polecamy - Za rok sopockie molo nie do poznania



Podziel się

  • 26 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    33 głosy