Kontenery rosną w portach, czyli koniec kryzysu?
18.02.2010
aktualizacja: 2010-02-18 19:52
Fot. Kamil Gozdan / AG
Czy to koniec ciężkich czasów dla trójmiejskich terminali kontenerowych? W styczniu przeładowały one 20 proc. kontenerów więcej niż rok wcześniej. -Za wcześnie na jednoznacznie wnioski - mówi dr. Ernest Czermański z UG
ZOBACZ TAKŻE
- Liczba bezrobotnych na Pomorzu wzrosła aż o 10 proc. (01-03-10, 13:17)
- Nowe inwestycje w Porcie Północnym. Ruszy import węgla (28-02-10, 19:29)
- Rośnie bezrobocie. Na Pomorzu 110 tys. osób bez pracy (25-02-10, 09:22)
- Rybacy: Nie jesteśmy pijakami. Jedziemy do Brukseli (08-02-10, 19:00)
- Marcinkiewicz chce kawałek lotniska dla Goldman Sachs (03-02-10, 14:12)
- Poszukiwany gospodarz dla doku Stoczni Gdynia (31-01-10, 16:10)
- Czy Nowa Wieś Lęborska stanie się gazowym Teksasem Pomorza? (29-01-10, 10:19)
- Nowy prezes Stoczni Gdańsk jest z Częstochowy (21-01-10, 20:40)
- Urosło bezrobocie. Najbardziej - w Trójmieście (21-01-10, 18:37)
- Nowy pomysł dla stoczni: specjalna strefa ekonomiczna (21-01-10, 08:00)
- Lotos na oku Kulczyka, czyli szansa na własne złoża (09-02-10, 08:00)
- Grupa Lotos: Prezesi zarobią mniej, ale zostają (02-02-10, 09:36)
SERWISY
Michał Tusk: Najświeższe dane z terminali kontenerowych Gdańska i Gdyni mogą cieszyć. W porównaniu do stycznia 2009, w pierwszym miesiącu tego roku przeładowały 19,7 proc. więcej kontenerów. Mamy dowód na koniec kryzysu?
Dr Ernest Czermański: Za wcześnie na takie wnioski. Musimy pamiętać, że zima jest najgorszym momentem na prognozowanie zachowań gospodarki, bo na takie prognozy wpływ mają zjawiska sezonowe.
Niemniej wzrost jest duży. Co ciekawe największy w gdyńskim terminalu BCT. Tym samym od którego "uciekł" w 2008 roku Maersk co spowodowało znaczny spadek przeładunków. A tu proszę - w styczniu wzrost 29 proc.!
- I właśnie ten spadek jest pośrednio przyczyną obecnych wzrostów. Z powodu odejścia Maerska w BCT pojawiła się problem dużych, niewykorzystanych mocy przerobowych. W takich sytuacjach robi się wszystko, by różnymi sposobami zwiększać przeładunku i atrakcyjność terminalu. Inna rzecz, że to też kwestia matematyki - po ogromnym spadku z końca 2008 roku łatwiej "rosnąć". 5 tys. kontenerów więcej przy przeładunkach rzędu 50 tys. to tylko 10 proc. Po spadku do 15 tys. - to już prawie 30 proc. wzrost.
Podobny, ale nieco mniejszy wzrost - 25 proc. - odnotowano w gdańskim terminalu DCT, który jako pierwszy na Bałtyku "ściągnął" oceaniczne bezpośrednie połączenie z Chin.
- DCT mocno walczy o nowe połączenia, co jest rzeczą oczywistą - to w końcu nowy terminal. Dlatego stopa wzrostu w tym terminalu będzie bardziej poszarpana - teraz to 25 proc., zaraz może być 5 proc, a po chwili - po zdobyciu kolejnego połączenia - aż 50 proc.
Pozostałe terminale, czyli gdyński GCT i gdański GTK odnotowały znacznie mniejsze wzrosty - odpowiednio 5 i 10 proc. Dlaczego pomiędzy poszczególnymi terminalami występują takie różnice?
- Najważniejsza jest kwestia przepustowości, szczególnie w przypadku GTK trudno już mówić o możliwości zwiększenia przeładunków z powodu prozaicznego braku miejsca.
Dr Ernest Czermański: Za wcześnie na takie wnioski. Musimy pamiętać, że zima jest najgorszym momentem na prognozowanie zachowań gospodarki, bo na takie prognozy wpływ mają zjawiska sezonowe.
Niemniej wzrost jest duży. Co ciekawe największy w gdyńskim terminalu BCT. Tym samym od którego "uciekł" w 2008 roku Maersk co spowodowało znaczny spadek przeładunków. A tu proszę - w styczniu wzrost 29 proc.!
- I właśnie ten spadek jest pośrednio przyczyną obecnych wzrostów. Z powodu odejścia Maerska w BCT pojawiła się problem dużych, niewykorzystanych mocy przerobowych. W takich sytuacjach robi się wszystko, by różnymi sposobami zwiększać przeładunku i atrakcyjność terminalu. Inna rzecz, że to też kwestia matematyki - po ogromnym spadku z końca 2008 roku łatwiej "rosnąć". 5 tys. kontenerów więcej przy przeładunkach rzędu 50 tys. to tylko 10 proc. Po spadku do 15 tys. - to już prawie 30 proc. wzrost.
Podobny, ale nieco mniejszy wzrost - 25 proc. - odnotowano w gdańskim terminalu DCT, który jako pierwszy na Bałtyku "ściągnął" oceaniczne bezpośrednie połączenie z Chin.
- DCT mocno walczy o nowe połączenia, co jest rzeczą oczywistą - to w końcu nowy terminal. Dlatego stopa wzrostu w tym terminalu będzie bardziej poszarpana - teraz to 25 proc., zaraz może być 5 proc, a po chwili - po zdobyciu kolejnego połączenia - aż 50 proc.
Pozostałe terminale, czyli gdyński GCT i gdański GTK odnotowały znacznie mniejsze wzrosty - odpowiednio 5 i 10 proc. Dlaczego pomiędzy poszczególnymi terminalami występują takie różnice?
- Najważniejsza jest kwestia przepustowości, szczególnie w przypadku GTK trudno już mówić o możliwości zwiększenia przeładunków z powodu prozaicznego braku miejsca.
- 20 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Michał Tusk dostał pracę w GW bo jest synem
fortis22
18.02.10, 21:32
premiera?»
-
Kontenery rosną w portach, czyli koniec kryzysu?
kalonji
19.02.10, 00:04
Hmmm... nooooo ekspert świeetny. A co do samego redaktoraa -żenada. Nie dość, że dr pisze się BEZ kropki, to jeszcze te literówki "by różnymi sposobami zwiększać przeładunku i atrakcyjność»
Najczęściej czytane24 htydzień




