Gdańsk oddaje działki pod przedszkola

Michał Jamroż
10.02.2010 aktualizacja: 2010-02-10 20:19
A A A Drukuj
W Gdańsku znowu zabraknie miejsc w przedszkolach dla kilkuset dzieci. Za kilka lat ma być lepiej, miasto oddaje inwestorom działki, a studenci już projektują budynki i place zabaw
SONDAŻ
Czy władze Gdańska dobrze rozwiązują problem braku miejsc w przedszkolach?

tak
nie mam zdania
nie

W ubiegłym roku zabrakło w Gdańsku 700 miejsc w przedszkolach. Do publicznych placówek przyjęto 5,6 tys. dzieci, a do prywatnych 2,8 tys. Aby rozwiązać problem, władze miasta zachęcają inwestorów do otwierania kolejnych prywatnych przedszkoli. Dlatego za tydzień miasto rozpisze konkurs, w którym wyłoni użytkowników dwóch działek w Gdańsku-Południe: przy Porębskiego i Rogalińskiej.

Zostaną oddane za symboliczną opłatę, pod warunkiem, że budowa ruszy w ciągu roku i zakończy się po trzech. W drugiej połowie roku na tej samej zasadzie oddany zostanie grunt przy ul. Czyżewskiego w Oliwie i Nieborowskiej w Gdańsku-Południe. W sumie może w ten sposób powstać ok. 300 miejsc.

Na Politechnice Gdańskiej rozstrzygnięto właśnie konkurs na przykładowe projekty obiektów, które mogą stanąć na czterech miejskich działkach. Te niewiążące propozycje przygotowali studenci piątego roku architektury i urbanistyki, którzy przy pracy korzystali z miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego i kart terenu. Dzięki temu konkurs ten w zasadzie nie różnił się od normalnych konkursów architektonicznych.

- Po przeanalizowaniu warunków decydowali, jaki projekt chcą zrealizować - mówi dr inż. arch. Agnieszka Błażko, prodziekan ds. kształcenia na wydziale architektury Politechniki Gdańskiej. - Ile miejsc ma być w przedszkolu, czy i jak można wyposażyć je w dodatkowe funkcje. Przygotowali wstępną aranżację pomieszczeń i placów zabaw.

Projekty mają pomóc inwestorom przy planowaniu przedszkoli. Główną nagrodę w konkursie zdobył Mikołaj Adamus za projekt przedszkola przy ul. Czyżewskiego. Prezydent Paweł Adamowicz wręczył mu 1200 zł.

Nowe placówki powstaną najwcześniej za trzy lata. - Ale w tym i w następnym roku powinno być więcej miejsce dla młodszych dzieci - zapewnia Ewa Kamińska, wiceprezydent Gdańska. - Musimy objąć opieką przedszkolną wszystkie pięciolatki, ale coraz więcej rodziców zapisuje sześciolatki do zerówek i do szkół i dzięki temu zwalniają się miejsca.

Jak przekonują władze miasta, Gdańska nie stać na budowanie własnych przedszkoli. - Dlatego zachęcamy do otwierania prywatnych, a chętnych do tego nie brakuje - dodaje Kamińska.

Dodatkowo przedszkola niepubliczne są dotowane z budżetu miasta, pod warunkiem że spełniają wymogi określone w przepisach o tego typu placówkach. - Do jednego dziecka dopłacamy blisko 387 zł miesięcznie. To pozwala przedszkolom niepublicznym tak kalkulować koszty funkcjonowania, że część z nich jest tańsza od przedszkoli publicznych. Tym bardziej że nie muszą zatrudniać tam opiekunów na podstawie Karty nauczyciela - tłumaczy Dariusz Wołodźko, z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos