3, 2, 1... Gdańsk będzie odliczał do zielonego światła?

Michał Tusk
05.02.2010 aktualizacja: 2010-02-05 21:09
A A A Drukuj
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Upłynniają ruch, zwiększają bezpieczeństwo, oszczędzają środowisko. Czy zegary odliczające czas do zmiany świateł pojawią się w Gdańsku? Drogowcy: to bardzo dobry pomysł
Zaczęło się od Opola. To miasto jako pierwsze na czterech skrzyżowaniach wprowadziło wyświetlacze pokazujące, ile czasu musimy czekać na zmianę świateł.

Jak w praktyce działają takie liczniki? Gdy jest zielone, cyfry na wyświetlaczu - również w kolorze zielonym - odliczają czas do zapalenia się światła pomarańczowego. Jeśli pali się czerwone, jest odwrotnie - czerwone cyfry odliczają sekundy do światła zielonego.

Zalet jest mnóstwo: m.in. kierowcy mają czas na przygotowanie się do ruszenia, mogą też gasić silnik, jeśli widzą, że do zielonego jeszcze daleko. Takie były przesłanki montażu liczników.

W trakcie eksploatacji w Opolu (a także m.in. we Wrocławiu, Łodzi czy Bielsku-Białej), ujawniły się kolejne plusy tego rozwiązania - tam, gdzie je montowano kierowcy przestali nagminnie blokować skrzyżowania, bo widząc, że do zmiany świateł pozostało niewiele czasu, nie wjeżdżają na nie. Oprócz tego ruch jest płynniejszy, bo samochody już z daleka dostosowują prędkość do ustawienia świateł. Co ważne, we wszystkich wspomnianych miastach wprowadzenie liczników poparła lokalna drogówka. Jak będzie w Gdańsku?

- To ciekawe rozwiązanie. Myślimy nad nim - przyznaje Mieczysław Kotłowski, dyrektor gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni. Jest jednak pewien problem. To przepisy. - Już dwa lata temu zadaliśmy pytanie urzędnikom w Ministerstwie Infrastruktury, czy w Polsce można stosować takie rozwiązanie. Odpowiedź była taka, że w przepisach liczników nie ma, więc nie. Inne miasta omijają to stanowisko, traktując liczniki jako tablice informacyjne. Będziemy rozmawiać o tym z drogówką. Jeśli poprze nasze argumenty, nie wykluczam montażu wyświetlaczy - mówi Kotłowski.

A co na to policja? - Widziałem takie liczniki w Austrii i na Ukrainie. I rzeczywiście działają - mówi nadkomisarz Janusz Staniszewski, szef pomorskiej drogówki. - Najlepiej byłoby połączyć ich montaż z instalacją kamer do rejestracji jazdy na czerwonym świetle. Z jednej strony dalibyśmy kierowcom informację, ile mają jeszcze czasu, z drugiej karalibyśmy tych, którzy mimo to przejeżdżają na czerwonym - mówi Staniszewski.

Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Nie taniej byloby zlikwidowanie swiatel? cezar85 05.02.10, 23:23

    W najlepszym wypadku zaczelibysmy uwazac na krzyzowkach w najgorszym kazdyPolak zostalby expertem w klepaniu blach»

  • A kiedy wymienimy inżynierów ruchu? maruda.r 06.02.10, 06:36

    Po co komu liczniki, których nie widać? Problemy z tarasowaniem skrzyżowańwystępują przede wszystkim na źle zaprojektowanych skrzyżowaniach - przedewszystkim pod kątem świateł. Przykładowo: »