Poszukiwany gospodarz dla doku Stoczni Gdynia

Sławomir Sowula
31.01.2010 aktualizacja: 2010-01-31 16:10
A A A Drukuj
14.01.2010 Stocznia Gdynia, statek w suchym doku po remoncie. Majątek upadłej stoczni został częściowo sprzedany, teraz stoi prawie pusta Fot. Rafa3 Malko / Agencja Gazeta
  • Budowa statku w suchym doku
Duży suchy dok, serce upadłej Stoczni Gdynia, który nie znalazł nabywców podczas ubiegłorocznych aukcji, ma zostać wydzierżawiony w ramach konkursu. Rysuje się szansa, ze znajdą tam zatrudnienie zwolnieni stoczniowcy
Dok i obsługująca go suwnica mogąca przenieść 1000-tonowy ciężar są najważniejszymi urządzeniami w stoczni - to wielki betonowy basen, który po wypełnieniu wodą umożliwia wodowanie statków.

- W najbliższych dniach podejmiemy decyzję o ogłoszeniu konkursu na jego wydzierżawienie - zapowiada Zygmunt Faruga, pełnomocnik zarządcy kompensacji Stoczni Gdynia SA.

Obecnie od czasu do czasu dok wynajmuje Gdańska Stocznia Remontowa. Najczęściej remontuje tam pojedyncze, choć duże jednostki. Możliwości są jednak większe. Jednocześnie dok może pomieścić nawet trzy jednostki, a jego głównym przeznaczeniem nie są remonty, ale budowa statków.

- Dlatego chcielibyśmy, żeby zwycięzca konkursu w miarę możliwości wynajmował dok wszystkim chętnym - mówi Faruga. Zakłada wydzierżawienie doku nawet do końca roku. Do tego czasu, zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej, ma się zakończyć postępowanie kompensacyjne, polegające na sprzedaży majątku upadłego zakładu. Potem władzę w Stoczni obejmie syndyk.

Konkurs ma być rozstrzygnięty do końca lutego. Zarządca kompensacyjny zamierza też w ramach podobnego konkursu wydzierżawić stoczniowy ośrodek wypoczynkowy w Wieżycy na Kaszubach, mogący pomieścić ponad 150 gości.

Pomysł znalezienia dzierżawy suchego doku pojawił się po tym, jak pod koniec ubiegłego roku dwukrotnie nie udało się go sprzedać na aukcjach organizowanych pod auspicjami rządowej Agencji Rozwoju Przemysłu. Sprzedano w ten sposób większość majątku upadłego zakładu. W przypadku doku o niepowodzeniu zadecydowała przekraczająca 100 mln zł cena wywoławcza. Wadium wpłaciła prywatna stocznia Crist z Gdańska, ale jej przedstawiciele sami przyznali, że nie udało im się na czas zorganizować finansowania inwestycji. Crist kupiła sąsiadującą z dokiem halę do prefabrykacji elementów, która razem z dokiem i suwnica jest elementem kompletnego ciągu produkcyjnego.

- W obecnej chwili prowadzimy negocjacje z kilkoma formami europejskimi. Chodzi o produkcję 40 dużych jednostek - powiedział portalowi trojmiasto.pl Andrzej Szwarc pełnomocnik zarządu spółki Crist. - Jeśli wszystko się powiedzie, to zatrudnimy większość stoczniowców z Gdyni i Gdańska.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów