Hala na granicy miast wciąż czeka na chętnych
19.01.2010
aktualizacja: 2010-01-18 19:37
Fot. Rafa3 Malko / Agencja Gazet
Jeszcze tydzień na zgłoszenie mają firmy, które chciałyby zostać gospodarzem hali widowiskowo sportowej, budowanej wspólnie przez Gdańsk i Sopot
Oferty na udział w postępowaniu na wybór operatora zbiera komisja powołana przez Sopot, który w imieniu obu miast prowadzi inwestycję. Pierwotnie komisja wyznaczyła termin przyjmowania zgłoszeń na 15 stycznia br. Do tego czasu nie wpłynęła jednak żadna oferta.
- Zainteresowanie przetargiem jest bardzo duże, o czym świadczą m.in. liczne zapytania, w tym największych międzynarodowych operatorów. Dlatego zdecydowaliśmy się na przedłużenie terminu składania ofert i liczymy na korzystne rozstrzygniecie postępowania przetargowego - tłumaczy Paweł Orłowski, wiceprezydent Sopotu.
Osoba znająca kulisy przetargu: - Nieoficjalne zainteresowanie ze strony operatów rzeczywiście jest, ale dopiero w piątek okaże się, jak to się skończy. Bo co innego rozmowy, zapytania, a co innego konkretne zgłoszenia.
Przedstawiciele władz Sopotu twierdzą, że na przesunięcie terminu zdecydowali się już 7 stycznia, informując o tym potencjalnych zainteresowanych. Jednak kiedy o szczegóły postępowania pytaliśmy 11 stycznia, nikt o tym nie wspomniał.
Wszystkie procedury powinny się zakończyć w marcu. Komisja złożona z przedstawicieli obu gmin ma wybrać operatora, ale przede wszystkim ustalić - w trakcie negocjacji z zainteresowanymi - wariant gospodarowania halą. Możliwości są trzy. Pierwszy: że firma wyłoniona w trakcie postępowania weźmie wszystko - zostanie dzierżawcą hali zajmującym się jej codzienną obsługą, ale również będzie szukała imprez, wydarzeń, które zapewnią jej dochody. W drugim wariancie te funkcje zostaną podzielone pomiędzy dwie zewnętrzne firmy. W trzecim - codzienną obsługą hali zajmie się spółka powołana przez gminy. Ona będzie jej dzierżawcą przez 15 lat i to ona podpisze umowę z zewnętrzną firmą zajmującą się wyszukiwaniem imprez zapewniających dochody.
Powstaje jednak pytanie, czy mnogość wariatów nie odstrasza chętnych? Adam Kalata, wiceprezes spółki BIEG 2012, która prowadzi budowę stadionu piłkarskiego w Letnicy uspokaja: - Nie ma to większego znaczenia. W Europie operatorzy mają do czynienia z różnymi sytuacjami. Często też jest tak, że umowę z operatorem podpisuje spółka, którą tworzy lokalny samorząd.
Kalata przyznaje, że doświadczenia w poszukiwaniu operatora hali mogą się okazać bezcenn przy wyłanianiu takiego operatora dla stadionu w Gdańsku Letnicy.
- Możliwa jest sytuacja, że firma, która wygra przetarg na operatora hali na granicy Gdańska i Sopotu będzie chciała też złożyć ofertę na stadion. Jeżeli będzie operatorem w obu obiektach, to może rozłożyć koszty - ludzi, biura. Dzięki temu oferta takiej firmy na zarządzanie stadionem może się okazać bardziej konkurencyjna od innych ofert, czyli dla naszej spółki po prostu tańsza - tłumaczy Kalata.
Termin zakończenia budowy hali (obiekt ma pomieścić ponad 10 tys. widzów) przesuwano już kilkakrotnie. Ostatecznie obiekt ma być gotowy do użytku przed wakacjami.
- Zainteresowanie przetargiem jest bardzo duże, o czym świadczą m.in. liczne zapytania, w tym największych międzynarodowych operatorów. Dlatego zdecydowaliśmy się na przedłużenie terminu składania ofert i liczymy na korzystne rozstrzygniecie postępowania przetargowego - tłumaczy Paweł Orłowski, wiceprezydent Sopotu.
Osoba znająca kulisy przetargu: - Nieoficjalne zainteresowanie ze strony operatów rzeczywiście jest, ale dopiero w piątek okaże się, jak to się skończy. Bo co innego rozmowy, zapytania, a co innego konkretne zgłoszenia.
Przedstawiciele władz Sopotu twierdzą, że na przesunięcie terminu zdecydowali się już 7 stycznia, informując o tym potencjalnych zainteresowanych. Jednak kiedy o szczegóły postępowania pytaliśmy 11 stycznia, nikt o tym nie wspomniał.
Wszystkie procedury powinny się zakończyć w marcu. Komisja złożona z przedstawicieli obu gmin ma wybrać operatora, ale przede wszystkim ustalić - w trakcie negocjacji z zainteresowanymi - wariant gospodarowania halą. Możliwości są trzy. Pierwszy: że firma wyłoniona w trakcie postępowania weźmie wszystko - zostanie dzierżawcą hali zajmującym się jej codzienną obsługą, ale również będzie szukała imprez, wydarzeń, które zapewnią jej dochody. W drugim wariancie te funkcje zostaną podzielone pomiędzy dwie zewnętrzne firmy. W trzecim - codzienną obsługą hali zajmie się spółka powołana przez gminy. Ona będzie jej dzierżawcą przez 15 lat i to ona podpisze umowę z zewnętrzną firmą zajmującą się wyszukiwaniem imprez zapewniających dochody.
Powstaje jednak pytanie, czy mnogość wariatów nie odstrasza chętnych? Adam Kalata, wiceprezes spółki BIEG 2012, która prowadzi budowę stadionu piłkarskiego w Letnicy uspokaja: - Nie ma to większego znaczenia. W Europie operatorzy mają do czynienia z różnymi sytuacjami. Często też jest tak, że umowę z operatorem podpisuje spółka, którą tworzy lokalny samorząd.
Kalata przyznaje, że doświadczenia w poszukiwaniu operatora hali mogą się okazać bezcenn przy wyłanianiu takiego operatora dla stadionu w Gdańsku Letnicy.
- Możliwa jest sytuacja, że firma, która wygra przetarg na operatora hali na granicy Gdańska i Sopotu będzie chciała też złożyć ofertę na stadion. Jeżeli będzie operatorem w obu obiektach, to może rozłożyć koszty - ludzi, biura. Dzięki temu oferta takiej firmy na zarządzanie stadionem może się okazać bardziej konkurencyjna od innych ofert, czyli dla naszej spółki po prostu tańsza - tłumaczy Kalata.
Termin zakończenia budowy hali (obiekt ma pomieścić ponad 10 tys. widzów) przesuwano już kilkakrotnie. Ostatecznie obiekt ma być gotowy do użytku przed wakacjami.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Mnogość wariatów
fauk
19.01.10, 10:12
Mnogość wariatów rzeczywiście zwykle odstrasza...»
Najczęściej czytane24 htydzień




