Projekt Baltic Arena był jedną z wizytówek kandydatury Polski i Ukrainy do organizacji mistrzostw, pojawiał się w niemal każdej polsko-ukraińskiej prezentacji. Władze Gdańska zarzekały się, że jeżeli UEFA nie przyzna nam organizacji
Euro 2012, to stadion w Letnicy i tak powstanie. Nikt nie miał jednak wątpliwości, że bez mistrzostw na wiele lat pozostanie on tylko projektem.
Ale 18 kwietnia 2007 r. o godz. 11.39 w Cardiff Michel Platini wypowiedział słowa, które zmieniły marzenia w rzeczywistość - "Pologne et Ukraine". W sali, w której wszyscy pracownicy gdańskiego magistratu oglądali ogłoszenie wyników, zapanowała niesamowita euforia.
15 grudnia, 20 miesięcy po tym wydarzeniu, po roku prac projektowych i przygotowawczych, znowu mamy powody do radości. Na plac budowy wjedzie ciężki sprzęt. O godz. 11.30 rozpocznie się pierwszy etap budowy gdańskiego stadionu - prace ziemne i melioracyjne. W ich trakcie wymienione zostanie m.in. podłoże. Torf z Letnicy pojedzie ciężarówkami do pięciu żwirowni położonych poza granicami miasta - w Warczu, Siwiałkach, Mirowie, Skowarczu i Rokitkach. Podobną metodą przywożony będzie grunt mający zastąpić torf.
Ciężarówki będą poruszały się po mieście trzema głównymi trasami:
Letnica -
Jana z Kolna -
Armii Krajowej; Letnica - Jana z Kolna - Trakt św. Wojciecha oraz Letnica - Hallera - Kościuszki - Słowackiego. Jak zapewniają przedstawiciele firmy WAKOZ, która jest wykonawcą pierwszego etapu budowy stadionu, transport będzie się odbywał głównie nocą.
Pierwsza część przedsięwzięcia potrwa sześć miesięcy. W kwietniu natomiast poznamy wykonawcę drugiego etapu inwestycji - czyli budowy samego stadionu. Wszystko ma być gotowe pod koniec 2010 r., a oddanie obiektu do użytku jest przewidziane na 1 kwietnia 2011 r.

Największą niewiadomą jest obecnie przyszła nazwa gdańskiego stadionu.
- Baltic Arena jest to nazwa projektu. Dlatego stanowczo protestujemy zawsze, gdy używa się jej w stosunku do stadionu. Stadion Piłkarski w Gdańsku, Stadion Gdański - to są tymczasowe, właściwe nazwy - tłumaczy Michał Kruszyński, rzecznik spółki BIEG 2012, odpowiedzialnej za budowę obiektu. - Ostateczną nazwę poznamy, gdy zostanie wyłoniony przyszły właściciel praw do niego.
Jak się okazuje, zbyt powszechne używanie określenia Baltic Arena w stosunku do gdańskiego stadionu, może sprawić, że wartość praw do przyszłej nazwy będzie niższa.
Najnowsze doniesienia na temat jednej z najważniejszych inwestycji Trójmiasta - Baltic Arena