Nowy terminal w Babich Dołach. Gdynia walczy o Ryanair
10.11.2010
aktualizacja: 2010-11-09 22:51
W teorii lotnisko w Gdyni miało obsługiwać małe samoloty, ale z dokumentów wynika, że chce przyciągnąć tanie linie. Czy to zagrozi pozycji portu gdańskiego?
ZOBACZ TAKŻE
- Bunt na pokładzie. Pasażerowie uziemili samolot Ryanair (17-11-10, 12:41)
- Tak ma wyglądać terminal lotniska Gdynia-Kosakowo (15-12-10, 18:06)
- Jak Rębiechowo wygrywa z zimą i kryzysem. Póki co (02-01-11, 17:15)
- Pilot dalej nie leci. Bardzo długa podróż z Londynu (22-12-10, 06:00)
- Podróżni czekają na setki zaginionych bagaży (20-12-10, 16:23)
- Do Niemiec tanio nie polecisz. Ryanair tnie połączenia (20-12-10, 15:15)
- Nowe trasy: Aarhus, Goeteborg, Stavenger i Tampere (13-12-10, 14:58)
- Co planuje Wizz Air. Polecimy do Madrytu i Brukseli? (13-12-10, 07:00)
- Loty z Gdańska do Alicante i El Prat wracają wiosną (29-11-10, 06:00)
- Powrót Finnair: Gdańsk-Helsinki codziennie od marca (10-11-10, 13:08)
- Debata prezydentów o lotniskach. Nie ma zgody (11-03-10, 20:08)
- O lotnisku Wojciech Szczurek - prezydent Gdyni (11-03-10, 11:19)
- O lotnisku Paweł Adamowicz - prezydent Gdańska (11-03-10, 11:19)
- Kto zyska, a kto straci na dwóch lotniskach (11-03-10, 21:18)
SONDAŻ
- Chcemy rozpocząć naszą aktywność od obsługi małych samolotów, chcemy także rozwijać funkcje cargo, a w przyszłości rozważać możliwość obsługi samolotów czarterowych, jak i około 2020 r. zacząć rozwijać funkcje uzupełniającą dla lotniska w Gdańsku - deklarował w marcu Wojciech Szczurek, podczas zorganizowanej przez "Gazetę" debaty w sprawie lotnisk Trójmiasta.
Kontrolowana przez niego spółka Port Lotniczy Gdynia - Kosakowo ogłosiła konkurs na koncepcję architektoniczną "Terminalu General Aviation". Sektor "general aviation", w Polsce nazywany "lotnictwem ogólnym", to wszelkie loty poza rozkładem, m.in. latanie turystyczne na niewielkich samolotach w aeroklubach, szybownictwo, loty biznesowe. W przypadku obsługi niewielkich maszyn na europejskich lotniskach terminal GA to niewielki, parterowy budynek, w którym piloci mogą przygotować się do lotu, sprawdzić pogodę, napić kawy.
Z dokumentów konkursowych wynika jednak, że w Gdyni powstanie coś znacznie poważniejszego. Powierzchnia użytkowa nowego budynku ma wynieść 3,6 tys. m kw. Do obsługi ruchu GA służyć ma jedynie 10 proc. powierzchni. Reszta przystosowana jest do obsługi lotów czarterowych i tanich linii. Mają temu służyć m.in. 4 stanowiska check-in (do odprawy 360 pasażerów na godzinę) i sortownia bagażu. Łącznie terminal ma być przygotowany do obsługi pół miliona pasażerów rocznie (to 25 proc. obecnego ruchu w Rębiechowie).
Zaskoczony jest Mieczysław Struk (PO), marszałek województwa pomorskiego: - Pierwsze słyszę, że w Gdyni ma powstać tak duży obiekt. Jeżeli jest to prawda oznacza to, że gdyńskie lotnisko chce konkurować z portem w Gdańsku, co jest zaprzeczeniem deklaracji prezydenta Szczurka z marca. Jeżeli jednak lotniska będą konkurować ze sobą o pasażerów będzie to ze szkodą dla nich obu - ocenia marszałek.
Choć wczoraj podczas prezydenckiej debaty "Gazety" Wojciech Szczurek mówił, że inwestycja będzie rozłożona w czasie, z dokumentów konkursowych jednoznacznie wynika, że "terminal powstanie jednoetapowo".
Dziś z Rębiechowa korzysta około 2 mln pasażerów rocznie. Po rozbudowie będzie ich mogło być około 5 mln. Co władze gdańskiego lotniska myślą o budowie w Gdyni terminalu na pół miliona podróżnych rocznie?
- Jedyne co mogę powiedzieć to, że obecnie prowadzimy z władzami Gdyni rozmowy na temat przyszłej współpracy - mówi Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego Gdańsk.
- Wierzę, że prezydent Szczurek nie będzie chciał konkurować z lotniskiem w Rębiechowie. Uważam także, że oba lotniska powinny mieć jeden zarząd - dodaje prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
Nieoficjalnie mówi się, że oba lotniska znajdą się pod wspólnym zarządem, jednak w zamian kilka połączeń tanich linii będzie musiało przenieść się do Gdyni. Według nieoficjalnych informacji Gdyni zależy na przyciągnięciu największego taniego przewoźnika w Europie - irlandzkich linii Ryanair.
Kontrolowana przez niego spółka Port Lotniczy Gdynia - Kosakowo ogłosiła konkurs na koncepcję architektoniczną "Terminalu General Aviation". Sektor "general aviation", w Polsce nazywany "lotnictwem ogólnym", to wszelkie loty poza rozkładem, m.in. latanie turystyczne na niewielkich samolotach w aeroklubach, szybownictwo, loty biznesowe. W przypadku obsługi niewielkich maszyn na europejskich lotniskach terminal GA to niewielki, parterowy budynek, w którym piloci mogą przygotować się do lotu, sprawdzić pogodę, napić kawy.
Z dokumentów konkursowych wynika jednak, że w Gdyni powstanie coś znacznie poważniejszego. Powierzchnia użytkowa nowego budynku ma wynieść 3,6 tys. m kw. Do obsługi ruchu GA służyć ma jedynie 10 proc. powierzchni. Reszta przystosowana jest do obsługi lotów czarterowych i tanich linii. Mają temu służyć m.in. 4 stanowiska check-in (do odprawy 360 pasażerów na godzinę) i sortownia bagażu. Łącznie terminal ma być przygotowany do obsługi pół miliona pasażerów rocznie (to 25 proc. obecnego ruchu w Rębiechowie).
Zaskoczony jest Mieczysław Struk (PO), marszałek województwa pomorskiego: - Pierwsze słyszę, że w Gdyni ma powstać tak duży obiekt. Jeżeli jest to prawda oznacza to, że gdyńskie lotnisko chce konkurować z portem w Gdańsku, co jest zaprzeczeniem deklaracji prezydenta Szczurka z marca. Jeżeli jednak lotniska będą konkurować ze sobą o pasażerów będzie to ze szkodą dla nich obu - ocenia marszałek.
Choć wczoraj podczas prezydenckiej debaty "Gazety" Wojciech Szczurek mówił, że inwestycja będzie rozłożona w czasie, z dokumentów konkursowych jednoznacznie wynika, że "terminal powstanie jednoetapowo".
Dziś z Rębiechowa korzysta około 2 mln pasażerów rocznie. Po rozbudowie będzie ich mogło być około 5 mln. Co władze gdańskiego lotniska myślą o budowie w Gdyni terminalu na pół miliona podróżnych rocznie?
- Jedyne co mogę powiedzieć to, że obecnie prowadzimy z władzami Gdyni rozmowy na temat przyszłej współpracy - mówi Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego Gdańsk.
- Wierzę, że prezydent Szczurek nie będzie chciał konkurować z lotniskiem w Rębiechowie. Uważam także, że oba lotniska powinny mieć jeden zarząd - dodaje prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
Nieoficjalnie mówi się, że oba lotniska znajdą się pod wspólnym zarządem, jednak w zamian kilka połączeń tanich linii będzie musiało przenieść się do Gdyni. Według nieoficjalnych informacji Gdyni zależy na przyciągnięciu największego taniego przewoźnika w Europie - irlandzkich linii Ryanair.
Polecamy - Kto zyska, a kto straci na dwóch lotniskach
- 117 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
29 głosów
-
Gdynia buduję konkurencję dla gdańskiego lotniska
zydgejmasoncyklista
10.11.10, 13:08
Lotnisko w Gdańsku to wstyd i totalny obciach. Niby rozbudowa, ale co to da? To wciąż będzie ciasne lotnisko lokalne w Europie Wschodniej. A gdzie dojazd?!? Gdzie ten obiecany latami przez »
-
Nowy terminal w Babich Dołach. Gdynia walczy o ...
fang_fang
10.11.10, 22:27
I dobrze. Im większa konkurencja, tym lepiej dla pasażerów. A Rębiechowo jest straszne i zniechęcające pod każdym wzdlędem. Z niecierpliwością czekam na gdyńskie lotnisko. »
-
Super sprawa !! Konkurencja, konkurencja głąby !
maciejkozlowski
11.11.10, 07:18
Jak Gdańsk bedzie dyktował ceny to i Rynair ucieknie i Wizzair i Easyjet. Jak Gdynia im bedzie robić ostrą konkurencję to zaraz spuszczą z tonu te próżniaki, nieroby, lenie lotniskowe. Przez»
Najczęściej czytane24 htydzień







