Kolej Metropolitalna: Gdzie ta kasa?
04.09.2010
aktualizacja: 2010-09-03 20:42
Fot. Kamil Gozdan / AG
Gdy Trójmiasto szykuje się do konsultacji społecznych w sprawie kolei metropolitalnej, rząd wylewa na nas kubeł zimnej wody: zamiast 85 proc., nadal zagwarantowano nam niecałe 40 proc. unijnego dofinansowania. - Spokojnie, trwają negocjacje z Komisją Europejską - uspokajają pomorscy urzędnicy
ZOBACZ TAKŻE
- Kolej metropolitalną zaprojektuje gdański Transprojekt (05-05-11, 13:31)
- To już pewne. Dzięki UE będzie Kolej Metropolitalna (01-03-11, 19:52)
- Kolej Metropolitalna: skończyć z prowizorką (10-02-11, 06:00)
- Budują kolej metropolitalną, tną tysiące drzew (04-02-11, 20:08)
- Bomba na budowie kolei metropolitalnej. Prawdziwa (19-01-11, 18:13)
- Tak mogą wyglądać przystanki Kolei Metropolitalnej (18-01-11, 15:13)
- Superkolej metropolii. Jak i którędy (13-01-11, 16:26)
- Kolej jest dla pasażerów, nie dla urzędników (20-12-10, 07:00)
- SKM na lotnisko! Mamy więcej euro na Kolej Metropolitalną (18-11-10, 08:00)
- Milczące wyświetlacze na przystankach SKM w Trójmieście (14-10-10, 19:18)
- SKM będzie dla wszystkich, także niepełnosprawnych (22-09-10, 07:00)
- Gdańsk Żabianka. Ten przystanek SKM ma być wyjątkowy (16-09-10, 07:00)
- Szybka Kolej Miejska ma być dla każdego (15-09-10, 07:00)
Planowane na ten miesiąc konsultacje z mieszkańcami i lokalnymi samorządowcami to pierwsza od wielu miesięcy oznaka, że z projektem Kolei Metropolitalnej coś się dzieje. Przypomnijmy: Projekt zakłada odbudowę zniszczonej pod koniec wojny linii kolejowej z Wrzeszcza do Kokoszek, oraz budowę nowego odcinka - od rejonu, gdzie dziś zarośnięta końcówka tej linii przechodzi pod obwodnicą (koło hipermarketu Auchan) przez Matarnię do Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy i dalej do wsi Rębiechowo, gdzie powstałby węzeł kolejowy z istniejącą trasą z Gdyni do Kościerzyny.
Dzięki tej inwestycji z jednej strony, możliwe by było uruchomienie bezpośrednich pociągów z Gdańska na Kaszuby (do Kościerzyny, a po reaktywacji kolejnych odcinków także do Kartuz, Sierakowic czy Bytowa), a z drugiej powstałaby druga linia SKM - łącząca centra Gdańska i Gdyni z lotniskiem w Rębiechowie oraz dzielnicami położonymi na górnym tarasie Trójmiasta. Prace studialne trwają mozolnie już od dwóch lat - w tym czasie powstało niepełne studium wykonalności, które obecnie jest uzupełniane. Przygotowania prowadzi spółka Pomorska Kolej Metropolitalna, należąca do Urzędu Marszałkowskiego, bo to właśnie ten Urząd reprezentuje wszystkich udziałowców przedsięwzięcia (oprócz województwa to Gdańsk, Gdynia oraz Polskie Linie Kolejowe). Jednym z elementów przygotowań do budowy są konsultacje społeczne, które odpowiedzieć mają przede wszystkim na pytanie, gdzie zlokalizowane mają zostać przystanki nowej trasy.
Pierwotnie miały one ruszyć już 14 września, ale wczoraj przesunięto cały harmonogram o tydzień naprzód.
- Wielu pomorskich samorządowców wybiera się w połowie września na delegację do Pekinu - w tym ci, którzy mieli wziąć udział w planowanych konsultacjach. Dlatego przesuwamy je o tydzień do przodu - wyjaśnia Krzysztof Rudziński, prezes spółki PKM.
I choć tygodniowym opóźnieniem nie ma się co przejmować, są inne powody do zmartwień. Pomorze od wielu miesięcy stara się o zwiększenie kwoty dofinansowania projektu do 85 proc. Dotychczas udało się wywalczyć jedynie 306 mln złotych. Na dzień dzisiejszy koszt projektu ocenia się na 850 mln złotych. Przełomem miała być ostatnia aktualizacja tzw. listy indykatywnej, która określa dofinansowanie dla poszczególnych projektów. Przełomu, mimo wcześniejszych deklaracji ze strony rządowej nie było.
- Mamy obietnicę od Minister Rozwoju Regionalnego, że problem zostanie rozwiązany. Chodzi o Komisję Europejską, która ma wątpliwości, czy można na nasz projekt przerzucić środki niewykorzystane przez PLK. Jesteśmy jednak dobrej myśli - mówi Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego. Pocieszeniem jest to, że na kolejną aktualizację, nie musimy, tak jak dotychczas, czekać aż pół roku. Następna ma być już za miesiąc. Reszta wiadomości jest dobra.
- Linia powstanie w całości jako zelektryfikowana. W ramach PKM zbudujemy odcinek w Gdańsku. Elektryfikację i budowę dodatkowych peronów na odcinku Osowa-Gdynia zrealizujemy w ramach modernizacji linii do Kościerzyny, którą finansuje region z Regionalnego Programu Operacyjnego (to pula środków unijnych rozdzielana na szczeblu regionalnym-red.) - mówi Struk. To nie wszystko. Po ostatnich przetargach oszczędności w RPO są tak duże, że oprócz elektryfikacji północnego odcinka PKM pieniędzy ma starczyć także na remont niektórych linii na Kaszubach (m.in. do Kartuz i Łeby), a może i nawet na linię tramwajową na Morenę (mają z niej korzystać tramwaje dwusystemowe, które z Moreny będą mogły pojechać po nowej linii PKM do ul. Wojska Polskiego przy zajezdni we Wrzeszczu i dalej, np. do Oliwy).
Problemem pozostają połączenia linii PKM z torami SKM na Zaspie i na Wzgórzu Św. Maksymiliana. Obecnie projekt zakłada, że zarówno pociągi regionalne (te z Kaszub), jak i miejskie (te jeżdżące z Gdyni do Gdańska przez lotnisko) będą mogły wjechać wyłącznie na tory dalekobieżne. To uniemożliwi np. wjazd pociągu z lotniska na planowany przystanek w Gdańsk Śródmieście, czy istniejące przystanki na Politechnice czy Wzgórzu Św. Maksymiliana. - Koszt węzłów z SKM to ok. 250 mln złotych - mówi Rudziński.
- To także nasz priorytet. Będziemy dalej walczyli o zwiększenie wartości całego projektu o tą część i równocześnie o proporcjonalne zwiększenie dotacji. Z drugiej strony, jeśli w przetargu na budowę PKM pojawią się oszczędności takie, jak przy obecnych przetargach na prace kolejowe w kraju, będziemy mieli z czego sfinansować połączenia z SKM - mówi Struk.
Dzięki tej inwestycji z jednej strony, możliwe by było uruchomienie bezpośrednich pociągów z Gdańska na Kaszuby (do Kościerzyny, a po reaktywacji kolejnych odcinków także do Kartuz, Sierakowic czy Bytowa), a z drugiej powstałaby druga linia SKM - łącząca centra Gdańska i Gdyni z lotniskiem w Rębiechowie oraz dzielnicami położonymi na górnym tarasie Trójmiasta. Prace studialne trwają mozolnie już od dwóch lat - w tym czasie powstało niepełne studium wykonalności, które obecnie jest uzupełniane. Przygotowania prowadzi spółka Pomorska Kolej Metropolitalna, należąca do Urzędu Marszałkowskiego, bo to właśnie ten Urząd reprezentuje wszystkich udziałowców przedsięwzięcia (oprócz województwa to Gdańsk, Gdynia oraz Polskie Linie Kolejowe). Jednym z elementów przygotowań do budowy są konsultacje społeczne, które odpowiedzieć mają przede wszystkim na pytanie, gdzie zlokalizowane mają zostać przystanki nowej trasy.
Pierwotnie miały one ruszyć już 14 września, ale wczoraj przesunięto cały harmonogram o tydzień naprzód.
- Wielu pomorskich samorządowców wybiera się w połowie września na delegację do Pekinu - w tym ci, którzy mieli wziąć udział w planowanych konsultacjach. Dlatego przesuwamy je o tydzień do przodu - wyjaśnia Krzysztof Rudziński, prezes spółki PKM.
I choć tygodniowym opóźnieniem nie ma się co przejmować, są inne powody do zmartwień. Pomorze od wielu miesięcy stara się o zwiększenie kwoty dofinansowania projektu do 85 proc. Dotychczas udało się wywalczyć jedynie 306 mln złotych. Na dzień dzisiejszy koszt projektu ocenia się na 850 mln złotych. Przełomem miała być ostatnia aktualizacja tzw. listy indykatywnej, która określa dofinansowanie dla poszczególnych projektów. Przełomu, mimo wcześniejszych deklaracji ze strony rządowej nie było.
- Mamy obietnicę od Minister Rozwoju Regionalnego, że problem zostanie rozwiązany. Chodzi o Komisję Europejską, która ma wątpliwości, czy można na nasz projekt przerzucić środki niewykorzystane przez PLK. Jesteśmy jednak dobrej myśli - mówi Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego. Pocieszeniem jest to, że na kolejną aktualizację, nie musimy, tak jak dotychczas, czekać aż pół roku. Następna ma być już za miesiąc. Reszta wiadomości jest dobra.
- Linia powstanie w całości jako zelektryfikowana. W ramach PKM zbudujemy odcinek w Gdańsku. Elektryfikację i budowę dodatkowych peronów na odcinku Osowa-Gdynia zrealizujemy w ramach modernizacji linii do Kościerzyny, którą finansuje region z Regionalnego Programu Operacyjnego (to pula środków unijnych rozdzielana na szczeblu regionalnym-red.) - mówi Struk. To nie wszystko. Po ostatnich przetargach oszczędności w RPO są tak duże, że oprócz elektryfikacji północnego odcinka PKM pieniędzy ma starczyć także na remont niektórych linii na Kaszubach (m.in. do Kartuz i Łeby), a może i nawet na linię tramwajową na Morenę (mają z niej korzystać tramwaje dwusystemowe, które z Moreny będą mogły pojechać po nowej linii PKM do ul. Wojska Polskiego przy zajezdni we Wrzeszczu i dalej, np. do Oliwy).
Problemem pozostają połączenia linii PKM z torami SKM na Zaspie i na Wzgórzu Św. Maksymiliana. Obecnie projekt zakłada, że zarówno pociągi regionalne (te z Kaszub), jak i miejskie (te jeżdżące z Gdyni do Gdańska przez lotnisko) będą mogły wjechać wyłącznie na tory dalekobieżne. To uniemożliwi np. wjazd pociągu z lotniska na planowany przystanek w Gdańsk Śródmieście, czy istniejące przystanki na Politechnice czy Wzgórzu Św. Maksymiliana. - Koszt węzłów z SKM to ok. 250 mln złotych - mówi Rudziński.
- To także nasz priorytet. Będziemy dalej walczyli o zwiększenie wartości całego projektu o tą część i równocześnie o proporcjonalne zwiększenie dotacji. Z drugiej strony, jeśli w przetargu na budowę PKM pojawią się oszczędności takie, jak przy obecnych przetargach na prace kolejowe w kraju, będziemy mieli z czego sfinansować połączenia z SKM - mówi Struk.
- 10 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Kasy nie ma
mestwinus
04.09.10, 12:15
Dajmy sobie spokój z tymi rojeniami. Lepiej wbudować drugi tor na trasie doSłupska (tansze i pożyteczniejsze). Natomiast jeżeli chodzi o kolej obwodową3miasta to taka istnieje - Z Pruszcza»
Najczęściej czytane24 htydzień



