Pociągiem z Tczewa do Gdańska. Podróżni jak sardynki
29.06.2010
aktualizacja: 2010-06-30 11:39
Fot. Dominik Werner / Agencja Ga
Pasażerom podróżującym na trasie Tczew-Gdańsk trudno pomieścić się w pociągach, a gdy już wejdą to jadą w ogromnym tłoku. Wszystko przez krótsze składy - alarmują czytelnicy.
ZOBACZ TAKŻE
- Pociąg z Bydgoszczy do Gdańska. Kiedy dogoni parowóz? (15-06-10, 07:00)
- Nowe trasy połowy linii tramwajowych w Gdańsku (19-07-10, 06:00)
- Banany pełne kokainy. Przemyt wart blisko 10 mln zł (30-06-10, 11:41)
- LOT-em z Rębiechowa do Dubrownika i Salonik (29-06-10, 19:44)
- Podróżowali na gapę, bo motorniczy pogardził drobnymi (27-06-10, 15:05)
- Dodatkowe pociągi na Open'er Festival 2010 (25-06-10, 13:59)
- Samolotem do Zielonej Góry, z lądowaniem w stolicy (24-06-10, 20:12)
- Znowu pojadą pociągi z Gdyni do Kartuz. Na lato (24-06-10, 14:13)
- Nowy dworzec we Wrzeszczu może być perełką architektury (23-06-10, 07:00)
- Ekrany na przystankach działają na pół gwizdka (16-06-10, 18:37)
- Ostatni raz Stena Baltica zacumowała przy Skwerze (15-06-10, 15:57)
SERWISY
Od kiedy remontowany jest odcinek Pruszcz Gdański - Tczew ma linii Gdynia - Warszawa podróżni borykają się z różnymi problemami. Od piątku miało być lepiej - wprowadzono nowy rozkład jazdy. Na trasę Gdańsk - Tczew powróciły pociągi SKM oraz część składów Przewozów Regionalnych, których kursowanie zawieszono w marcu.
- Wszystko mogę zrozumieć, trzeba remontować tory, mogę wolniej jechać, ale jak można kazać ludziom jeździć w takich warunkach? W poniedziałek nie zmieściłam się do pociągu o 5:38, pojechałam pół godziny później. W pracy byłam o ósmej zamiast przed siódmą. Do tego po podróży w strasznym tłoku byłam potwornie zmęczona. Wszystko przez to, że przed zmianą rozkładu pociągi były trzy razy dłuższe niż teraz - denerwuje się pani Wanda Adamska, mieszkanka Tczewa, która pracuje jako pielęgniarka w Gdańsku.
Dlaczego spółka Przewozy Regionalne skróciła składy kursujące na trasie Tczew - Gdańsk?
- Podróżni w tej sprawie interweniowali także bezpośrednio u nas. Niestety przyczyna problemu nie była zależna od nas. To Kujawsko-Pomorski Zakład Przewozów Regionalnych z powodów technicznych w poniedziałek skrócił pociągi do jednego zespołu trakcyjnego. Chcemy przeprosić naszych klientów za zaistniałą sytuację. Liczę na to, że problem ten już się nie powtórzy - informuję Benedykt Plotta, zastępca dyrektora Pomorskiego Zakładu Przewozów Regionalnych.
Kolejarze zapewniają, że takiego tłoku w pociągach jak ostatnio nie powinno już być. Jak jednak zaznaczają, pociągi nie będą już złożone z trzech jednostek trakcyjnych (tak było w starym rozkładzie jazdy). - Od 26 czerwca, gdy rozpoczął się kolejny etap prac modernizacyjnych na linii E-65, przywróciliśmy pięć wcześniej wycofanych połączeń między Tczewem a Gdynią. Z tego też powodu pociągi, które tylko na czas remontu jeździły w liczbie trzech składów, są skrócone do dwóch. Dane o liczbie pasażerów wskazują, że nie ma konieczności utrzymania ich w dotychczasowym zestawieniu - zapewnia Plotta.
Sprawie przepełnionych pociągów przyjrzą się też urzędnicy marszałka, który płaci za regionalne połączenia pasażerskie. - Mamy zapewnienie kolejarzy, że była to jednorazowa wpadka i więcej się nie powtórzy, jednak osobiście sprawdzę, jak wygląda sytuacja w porannych pociągach na tej trasie - mówi Eugeniusz Manikowski, z urzędu marszałkowskiego.
- Wszystko mogę zrozumieć, trzeba remontować tory, mogę wolniej jechać, ale jak można kazać ludziom jeździć w takich warunkach? W poniedziałek nie zmieściłam się do pociągu o 5:38, pojechałam pół godziny później. W pracy byłam o ósmej zamiast przed siódmą. Do tego po podróży w strasznym tłoku byłam potwornie zmęczona. Wszystko przez to, że przed zmianą rozkładu pociągi były trzy razy dłuższe niż teraz - denerwuje się pani Wanda Adamska, mieszkanka Tczewa, która pracuje jako pielęgniarka w Gdańsku.
Dlaczego spółka Przewozy Regionalne skróciła składy kursujące na trasie Tczew - Gdańsk?
- Podróżni w tej sprawie interweniowali także bezpośrednio u nas. Niestety przyczyna problemu nie była zależna od nas. To Kujawsko-Pomorski Zakład Przewozów Regionalnych z powodów technicznych w poniedziałek skrócił pociągi do jednego zespołu trakcyjnego. Chcemy przeprosić naszych klientów za zaistniałą sytuację. Liczę na to, że problem ten już się nie powtórzy - informuję Benedykt Plotta, zastępca dyrektora Pomorskiego Zakładu Przewozów Regionalnych.
Kolejarze zapewniają, że takiego tłoku w pociągach jak ostatnio nie powinno już być. Jak jednak zaznaczają, pociągi nie będą już złożone z trzech jednostek trakcyjnych (tak było w starym rozkładzie jazdy). - Od 26 czerwca, gdy rozpoczął się kolejny etap prac modernizacyjnych na linii E-65, przywróciliśmy pięć wcześniej wycofanych połączeń między Tczewem a Gdynią. Z tego też powodu pociągi, które tylko na czas remontu jeździły w liczbie trzech składów, są skrócone do dwóch. Dane o liczbie pasażerów wskazują, że nie ma konieczności utrzymania ich w dotychczasowym zestawieniu - zapewnia Plotta.
Sprawie przepełnionych pociągów przyjrzą się też urzędnicy marszałka, który płaci za regionalne połączenia pasażerskie. - Mamy zapewnienie kolejarzy, że była to jednorazowa wpadka i więcej się nie powtórzy, jednak osobiście sprawdzę, jak wygląda sytuacja w porannych pociągach na tej trasie - mówi Eugeniusz Manikowski, z urzędu marszałkowskiego.
Polecamy - Podróżowali na gapę, bo motorniczy pogardził drobnymi
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




