Pociąg z Bydgoszczy do Gdańska. Kiedy dogoni parowóz?
15.06.2010
aktualizacja: 2010-06-14 22:21
Fot. Dominik Werner / Agencja Ga
140 lat temu pociąg z Bydgoszczy do Tczewa jechał 2 godz. 29 minut. Dzisiaj najszybszy skład wiezie nas o 10 minut dłużej. Ale jest szansa na poprawę, jeszcze przed Euro 2012
ZOBACZ TAKŻE
- Jedzie "Piękna Helena"! Parowozem po pomorskich torach (29-07-11, 06:00)
- We Włoszech super-pociąg zacznie kursować w 2013 roku (03-08-10, 08:00)
- Pociągiem z Tczewa do Gdańska. Podróżni jak sardynki (29-06-10, 19:52)
- Ekrany na przystankach działają na pół gwizdka (16-06-10, 18:37)
- Zdaniem Sterlingowa: PKP nie popełnia błędów (15-06-10, 19:13)
SERWISY
SONDAŻ
Linia kolejowa z Gdańska do Poznania to dla Polskich Linii Kolejowych jeden z największych powodów do wstydu. Odcinek Poznań - Bydgoszcz jest w zadowalającym stanie, ale dalej na północ stan torów jest fatalny.
Najlepiej świadczą o tym czasy przejazdu. Najszybszy pociąg z Gdańska do Bydgoszczy jedzie 2 godz. 22 minuty, a w przeciwnym kierunku aż 3 godz. 23 minuty (tor do Gdańska jest bardziej zniszczony, bo jeżdżą nim załadowane węglarki)
O tym, jak fatalny jest to wynik, najlepiej świadczy rozkład z 1867 r. Wtedy to pociąg pocztowy, prowadzony przez parowóz, odcinek z Bydgoszczy do Tczewa pokonywał w 2 godz. 29 minut. Dziś najszybszy pociąg PKP "pędzi" tą trasą 10 minut dłużej... A będzie jeszcze gorzej, bo w grudniu prędkość na niektórych odcinkach obniżona zostanie jeszcze o 10 km na godz.
Szykuje się kompromitacja, bo podczas Euro 2012 można spodziewać się tłumów kibiców podróżujących między Wrocławiem, Poznaniem, a Gdańskiem. Jeśli przyjadą do nas bez samochodów, grozi nam to, że z Polski najlepiej pamiętać będą podróże naszymi "ekspresami".
- Prawda jest taka, że tory na tej linii wymagają natychmiastowej wymiany - przyznaje Leszek Lewiński, wicedyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Gdańsku.
Odpowiedź na to, jak wyglądać ma ta wymiana, miało dać kolejarzom studium wykonalności. Raport jest już gotowy. Jak ustaliliśmy, eksperci rekomendują w nim podwyższenie prędkości na odcinku Tczew-Inowrocław do 200 km na godz. (odcinek Gdańsk - Tczew już jest modernizowany). Ma to kosztować ok. 2 mld zł.
Niestety tych pieniędzy nie ma, a nawet gdyby się pojawiły, niewiele to zmieni dla kibiców. - Samo przygotowanie takiej inwestycji: zrobienie projektów, uzgodnienia środowiskowe, to kilka lat pracy - tłumaczy nam specjalista z Polskich Linii Kolejowych.
Jest jednak inna możliwość. - Odcinek Bydgoszcz - Tczew można po prostu wyremontować: bez robienia specjalnych projektów, wymienilibyśmy same tory - mówi nam pracownik centrali PLK w Warszawie.
Według szacunków kolejarzy taka rewitalizacja kosztowałaby ok. 500 mln zł. I co ważne, można by ją zrobić choćby za miesiąc, bez specjalnych przygotowań.
Efekt byłby taki, że pociągi mogłyby jeździć z prędkością 140 km na godz., a z Gdańska do Bydgoszczy dojechalibyśmy w półtorej godziny!
Jest też pomysł na sfinansowanie remontu. - Chodzi o modernizację torów na odcinku Gdańsk - Warszawa. Dokonując niewielkich korekt w projekcie systemu sterowania ruchem pociągów, można tam zaoszczędzić aż 800 mln zł. Można to zrobić bez szkody dla projektu - zaznacza pracownik PLK.
- Dla Trójmiasta linia do Bydgoszczy jest kluczowa - mówi dr Marcin Wołek z Katedry Rynku Transportowego UG. - To nie tylko kwestia Euro 2012, ale przede wszystkim dostępności komunikacyjnej naszej aglomeracji. Peryferyjne położenie musimy nadrabiać infrastrukturą. W przypadku kolei na razie jest odwrotnie: jej fatalny stan pogłębia wrażenie peryferii. Bez porządnej linii kolejowej stoimy na straconej pozycji.
Najlepiej świadczą o tym czasy przejazdu. Najszybszy pociąg z Gdańska do Bydgoszczy jedzie 2 godz. 22 minuty, a w przeciwnym kierunku aż 3 godz. 23 minuty (tor do Gdańska jest bardziej zniszczony, bo jeżdżą nim załadowane węglarki)
O tym, jak fatalny jest to wynik, najlepiej świadczy rozkład z 1867 r. Wtedy to pociąg pocztowy, prowadzony przez parowóz, odcinek z Bydgoszczy do Tczewa pokonywał w 2 godz. 29 minut. Dziś najszybszy pociąg PKP "pędzi" tą trasą 10 minut dłużej... A będzie jeszcze gorzej, bo w grudniu prędkość na niektórych odcinkach obniżona zostanie jeszcze o 10 km na godz.
Szykuje się kompromitacja, bo podczas Euro 2012 można spodziewać się tłumów kibiców podróżujących między Wrocławiem, Poznaniem, a Gdańskiem. Jeśli przyjadą do nas bez samochodów, grozi nam to, że z Polski najlepiej pamiętać będą podróże naszymi "ekspresami".
- Prawda jest taka, że tory na tej linii wymagają natychmiastowej wymiany - przyznaje Leszek Lewiński, wicedyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Gdańsku.
Odpowiedź na to, jak wyglądać ma ta wymiana, miało dać kolejarzom studium wykonalności. Raport jest już gotowy. Jak ustaliliśmy, eksperci rekomendują w nim podwyższenie prędkości na odcinku Tczew-Inowrocław do 200 km na godz. (odcinek Gdańsk - Tczew już jest modernizowany). Ma to kosztować ok. 2 mld zł.
Niestety tych pieniędzy nie ma, a nawet gdyby się pojawiły, niewiele to zmieni dla kibiców. - Samo przygotowanie takiej inwestycji: zrobienie projektów, uzgodnienia środowiskowe, to kilka lat pracy - tłumaczy nam specjalista z Polskich Linii Kolejowych.
Jest jednak inna możliwość. - Odcinek Bydgoszcz - Tczew można po prostu wyremontować: bez robienia specjalnych projektów, wymienilibyśmy same tory - mówi nam pracownik centrali PLK w Warszawie.
Według szacunków kolejarzy taka rewitalizacja kosztowałaby ok. 500 mln zł. I co ważne, można by ją zrobić choćby za miesiąc, bez specjalnych przygotowań.
Efekt byłby taki, że pociągi mogłyby jeździć z prędkością 140 km na godz., a z Gdańska do Bydgoszczy dojechalibyśmy w półtorej godziny!
Jest też pomysł na sfinansowanie remontu. - Chodzi o modernizację torów na odcinku Gdańsk - Warszawa. Dokonując niewielkich korekt w projekcie systemu sterowania ruchem pociągów, można tam zaoszczędzić aż 800 mln zł. Można to zrobić bez szkody dla projektu - zaznacza pracownik PLK.
- Dla Trójmiasta linia do Bydgoszczy jest kluczowa - mówi dr Marcin Wołek z Katedry Rynku Transportowego UG. - To nie tylko kwestia Euro 2012, ale przede wszystkim dostępności komunikacyjnej naszej aglomeracji. Peryferyjne położenie musimy nadrabiać infrastrukturą. W przypadku kolei na razie jest odwrotnie: jej fatalny stan pogłębia wrażenie peryferii. Bez porządnej linii kolejowej stoimy na straconej pozycji.
Polecamy - Bruce Willis na Pomorzu ujawni prawdę o wódce
- 59 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
33 głosy
-
PKP - czarna rozpacz i wstyd, wstyd, wstyd...
placebo99
15.06.10, 10:13
Polska to trzeci świat.»
-
Przecież kibice pojadą latem.
xolaptop
15.06.10, 22:13
Zdecydowanie przesadzacie narzekając na tę trasę. Chociaż pamiętam, że pociągijeżdżą tam coraz wolniej i coraz bardziej przechylają się na prawy bok, toprzecież nie da się zaprzeczyć, że »
-
Pociąg z Bydgoszczy do Gdańska. Kiedy dogoni pa...
patczar1
16.06.10, 19:28
Wymiana torów bez modernizacji i podwyższania prędkości - to jest własniewyrzucanie pieniedzy w błoto. Tych 500mln (szacunkowych). Jeśli zrobienielinii niemal wysokich prędkości (200) »
Najczęściej czytane24 htydzień




