Jak kontrolować gdańskie autobusy i tramwaje
17.03.2010
aktualizacja: 2010-03-18 12:12
Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
Podglądaliśmy, jak działa system komputerowy śledzący wszystkie pojazdy kursujące w sieci Zarządu Transportu Miejskiego. Aby według jego wskazań rozliczać przewoźników potrzebne są specjalne umowy - prywatny Warbus i PKS Gdańsk już je podpisały. ZKM ciągle zwleka
ZOBACZ TAKŻE
- Gdańska rewolucja tramwajowa. Już od soboty (27-05-10, 19:13)
- Po kontroli w ZKM: gdańskie tramwaje sprawne (26-04-10, 18:41)
- Gdańsk: Duża rodzina dostanie zniżki na bilety? (25-03-10, 07:00)
- Koszykarska SKM-ka wyjechała na trasę (22-03-10, 22:53)
- Ukręcą bat na ZKM? Nowa umowa to kwestia czasu (17-03-10, 07:00)
- Do Tczewa SKM już nie pojedziesz (15-03-10, 22:00)
- Od dziś remont torów między Gdańskiem a Tczewem (15-03-10, 09:54)
- Będą większe promy na trasie Gdynia - Karlskrona (10-03-10, 20:16)
- Motorniczowie z gdańskiego ZKM: jesteśmy zastraszani (09-03-10, 07:00)
- Pociągiem do Berlina pojedziemy już w czerwcu (06-03-10, 08:00)
- Gdańskie lotnisko na podium. Znowu przed Katowicami! (06-03-10, 06:00)
- Gdynia: Weekendowa zmiana rozkładu jazdy SKM (04-03-10, 17:54)
- Z Gdańska do Nowego Jorku za 1300 zł (02-03-10, 16:30)
SERWISY
Śledzenie pojazdów komunikacji miejskiej to część Systemu Informacji Pasażerskiej - tego samego, który na razie nie zawsze poprawnie wyświetla na specjalnych tablicach na przystankach czas do przyjazdu autobusu lub tramwaju. Choć system jest ciągle w trakcie budowy, w siedzibie Zarządu Transportu Miejskiego pracownicy mogą już na ekranach komputerów śledzić wszystkie pojazdy trzech przewoźników jeżdzących po Gdańsku: komunalnego ZKM-u oraz dwóch prywatnych firm: Warbusu i PKS Gdańsk.
Jak działa system? W każdym tramwaju i autobusie znajdują się specjalne konsole, do której kierowca lub motorniczy musi się zalogować przed wyjazdem z zajezdni. Jeśli tego nie zrobi, albo w ogóle nie włączy konsoli, dla SIP-u jego pojazd jest niewidoczny. Choć cały system ma być przede wszystkim udogodnieniem dla pasażerów, dla ZTM-u może być doskonałym narzędziem do kontroli należytego wykonywania umów przewozowych. Aby tak się jednak stało, przewoźnicy muszą podpisać z ZTM specjalne umowy, w których uznają, że miasto nie będzie płacić za kursy "niewidoczne" w SIP-ie.
- Z prywatnymi przewoźnikami, a więc Warbusem i PKS Gdańsk nie mieliśmy problemu, podpisali umowy - mówi Jerzy Dobaczewski, dyrektor ZTM. A co z należącym do miasta ZKM? - Na razie wymieniamy się pismami. Na nasze pierwsze propozycje umowy odpowiedzieli swoim projektem, w którym w praktyce nie odpowiadają za nic.
Do pełni szczęścia brakuje jeszcze odbioru całego systemu. Wcześniej nie będzie można na jego podstawie egzekwować przewozów.
- Do zamontowania zostało jeszcze pięć ekranów przystankowych, trwa także kalibracja całego systemu. Do końca marca wszystko powinno już działać - zapowiada Dobaczewski.
SIP mógłby być rozwiązaniem przejściowym - prawdziwą kontrolę tego, co się dzieje w całej sieci komunikacji miejskiej umożliwi tylko centrala ruchu z prawdziwego zdarzenia. ZTM obecnie przygotowuje kosztorys jej utworzenia.
Próby usprawnienia procedur kontroli stanu komunikacji miejskiej to skutek wypadku z 27 lutego, po którym na nowo odżyła w mediach dyskusja o stanie technicznym gdańskich tramwajów. Motorniczy, który tramwajem typu 105N uderzył w tył zmodernizowanego "dortmunda" został dyscyplinarnie zwolniony z pracy, choć postępowanie prokuratorskie dotyczące przyczyn wypadku ciągle trwa. Teraz zamierza podać ZKM do sądu pracy - jego zdaniem próbował hamować, ale w tramwaju zawiodło zasilanie. ZKM twierdzi, że oba uczestniczące w wypadku pojazdy były sprawne, ale już wiadomo, że w "dortmundzie" nie działał monitoring, a "stopiątce" szybkościomierz (są niesprawne w większości tramwajów).
Rozmowa z wiceprezydentem Gdańska
Michał Tusk: Czy jest szansa na utworzenie w Gdańsku centrali ruchu z prawdziwego zdarzenia?
Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska: Na razie poprosiłem ZTM o dwa warianty - oszczędnościowy i pełny utworzenia centrali. Mamy budynek, w którym znajdzie się centrum sterowania systemem Tristar i centrum zarządzania kryzysowego. To idealne miejsce na centralę ruchu ZTM. Być może uda się znaleźć pieniądze na tę inwestycję w przyszłym roku, wtedy byłaby gotowa na Euro2012. Nie mogę jednak tego obiecać.
Do tego czasu ZTM będzie kontrolował ZKM własnymi siłami. Ciągle jednak jest obawa, że przewoźnik nie uzna prawa ZTM do kontroli stanu technicznego tramwajów.
- Spotkałem się z dyrektorem ZTM i ustaliliśmy, że takich kontroli mogą dokonywać. Mamy to szczęście, że ZKM jest spółką komunalną i do wielu rzeczy możemy ją po prostu zmusić.
Prywatni przewoźnicy podpisali umowy, zgodnie z którymi pojazd niewidoczny w systemie SIP to dla ZTM brak pojazdu i tym samym brak zapłaty za przewóz. ZKM się opiera.
- Nie ma takiej możliwości, by należąca do miasta spółka opierała się przed tym, by miasto kontrolowało czy należycie wykonuje ona swoje zadania. Jeśli jest jakiś opór, to skutecznie go przełamiemy.
Jak działa system? W każdym tramwaju i autobusie znajdują się specjalne konsole, do której kierowca lub motorniczy musi się zalogować przed wyjazdem z zajezdni. Jeśli tego nie zrobi, albo w ogóle nie włączy konsoli, dla SIP-u jego pojazd jest niewidoczny. Choć cały system ma być przede wszystkim udogodnieniem dla pasażerów, dla ZTM-u może być doskonałym narzędziem do kontroli należytego wykonywania umów przewozowych. Aby tak się jednak stało, przewoźnicy muszą podpisać z ZTM specjalne umowy, w których uznają, że miasto nie będzie płacić za kursy "niewidoczne" w SIP-ie.
- Z prywatnymi przewoźnikami, a więc Warbusem i PKS Gdańsk nie mieliśmy problemu, podpisali umowy - mówi Jerzy Dobaczewski, dyrektor ZTM. A co z należącym do miasta ZKM? - Na razie wymieniamy się pismami. Na nasze pierwsze propozycje umowy odpowiedzieli swoim projektem, w którym w praktyce nie odpowiadają za nic.
Do pełni szczęścia brakuje jeszcze odbioru całego systemu. Wcześniej nie będzie można na jego podstawie egzekwować przewozów.
- Do zamontowania zostało jeszcze pięć ekranów przystankowych, trwa także kalibracja całego systemu. Do końca marca wszystko powinno już działać - zapowiada Dobaczewski.
SIP mógłby być rozwiązaniem przejściowym - prawdziwą kontrolę tego, co się dzieje w całej sieci komunikacji miejskiej umożliwi tylko centrala ruchu z prawdziwego zdarzenia. ZTM obecnie przygotowuje kosztorys jej utworzenia.
Próby usprawnienia procedur kontroli stanu komunikacji miejskiej to skutek wypadku z 27 lutego, po którym na nowo odżyła w mediach dyskusja o stanie technicznym gdańskich tramwajów. Motorniczy, który tramwajem typu 105N uderzył w tył zmodernizowanego "dortmunda" został dyscyplinarnie zwolniony z pracy, choć postępowanie prokuratorskie dotyczące przyczyn wypadku ciągle trwa. Teraz zamierza podać ZKM do sądu pracy - jego zdaniem próbował hamować, ale w tramwaju zawiodło zasilanie. ZKM twierdzi, że oba uczestniczące w wypadku pojazdy były sprawne, ale już wiadomo, że w "dortmundzie" nie działał monitoring, a "stopiątce" szybkościomierz (są niesprawne w większości tramwajów).
Rozmowa z wiceprezydentem Gdańska
Michał Tusk: Czy jest szansa na utworzenie w Gdańsku centrali ruchu z prawdziwego zdarzenia?
Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska: Na razie poprosiłem ZTM o dwa warianty - oszczędnościowy i pełny utworzenia centrali. Mamy budynek, w którym znajdzie się centrum sterowania systemem Tristar i centrum zarządzania kryzysowego. To idealne miejsce na centralę ruchu ZTM. Być może uda się znaleźć pieniądze na tę inwestycję w przyszłym roku, wtedy byłaby gotowa na Euro2012. Nie mogę jednak tego obiecać.
Do tego czasu ZTM będzie kontrolował ZKM własnymi siłami. Ciągle jednak jest obawa, że przewoźnik nie uzna prawa ZTM do kontroli stanu technicznego tramwajów.
- Spotkałem się z dyrektorem ZTM i ustaliliśmy, że takich kontroli mogą dokonywać. Mamy to szczęście, że ZKM jest spółką komunalną i do wielu rzeczy możemy ją po prostu zmusić.
Prywatni przewoźnicy podpisali umowy, zgodnie z którymi pojazd niewidoczny w systemie SIP to dla ZTM brak pojazdu i tym samym brak zapłaty za przewóz. ZKM się opiera.
- Nie ma takiej możliwości, by należąca do miasta spółka opierała się przed tym, by miasto kontrolowało czy należycie wykonuje ona swoje zadania. Jeśli jest jakiś opór, to skutecznie go przełamiemy.
Polecamy - Motorniczowie z gdańskiego ZKM: jesteśmy zastraszani
- 11 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Bardzo cieszy,że władze Gdańska przemyślały sprawę
eurotram
17.03.10, 22:22
Widać jednak jest nadzieja,że Centrala Ruchu i prawdziwa kontrola jakości przewozów w Gdańsku nie okażą się marzeniem ściętej głowy.Bardzo też cieszy,że prez. Lisicki deklaruje wręcz »
Najczęściej czytane24 htydzień




