Trudny powrót z Open'era
06.07.2009
aktualizacja: 2009-07-07 10:24
fot. Rafa3 Malko / Agencja Gazet
Darmowe autobusy kursuj±ce na Babie Do³y poleg³y ostatniej nocy festiwalu - zablokowa³y je samochody osobowe. Dosz³o do przepychanek, w ruch posz³y piê¶ci i butelki
ZOBACZ TAK¯E
- Znamy termin Open'era 2010! (09-10-09, 14:43)
- Niedziela na Open'erze (07-07-09, 00:25)
- Powrót z Open'era jak z koszmarnego snu [WIDEO] (07-07-09, 16:57)
- SKM: S³aba Kolej Miejska (05-07-09, 20:16)
GALERIA ZDJÊÆ
- Open'er 2009 - galeria (04-07-09, 10:56)
SERWISY
SONDA¯
W sobotê komunikacja funkcjonowa³a ¶wietnie - problemem by³o dopchanie siê do prze³adowanych SKM-ek, ale gdy kto¶ ju¿ do dworca w Gdyni dojecha³, praktycznie bez czekania wsiada³ do festiwalowego autobusu. Prosty by³ tak¿e powrót - 70 autobusów szybko zwioz³o do dworca kilkudziesiêciotysiêczny t³um.
Inaczej by³o w niedzielê. Po po³udniu wiêkszo¶æ z darmowych autobusów sta³a w korku na ul. Zielonej przed punktem kontrolnym. Policja sprawdza³a przepustki kierowców aut osobowych (dalej teoretycznie wje¿d¿aæ mog³y tylko autobusy oraz auta VIP-ów, dziennikarzy oraz ¶pi±cych na polu namiotowym). Skutek by³ taki, ¿e kolejka do autobusów przy dworcu siêgnê³a budynku poczty, a czas wyd³u¿y³ siê do 30 min. By³o jednak spokojnie. Prawdziwe problemy zaczê³y siê po ostatnim koncercie grupy Prodigy.
Gdy po godz. 3 ogromny t³um ruszy³ w stronê przystanku, czeka³o ju¿ na niego kilkadziesi±t autobusów. Szybsi okazali siê jednak kierowcy aut zaparkowanych na parkingach VIP-ów i przy polu namiotowym. Kto¶ otworzy³ im bramê wyjazdow±, a oni ca³kowicie zablokowali ul. Zielon± - bo zamiast jechaæ do centrum, zatrzymywali siê na drodze czekaj±c na znajomych. Autobusy stanê³y w korku, a tysi±ce ludzi zaczê³o siê kot³owaæ na ma³ej powierzchni. Jakby tego by³o ma³o, z krzaków i dzia³ek przy ul. Zielonej te¿ zaczê³y wyje¿d¿aæ samochody. Nikt nie by³ w stanie nam wczoraj wyt³umaczyæ, w jaki sposób uda³o im siê wcze¶niej tam dojechaæ, skoro ul. Zielona mia³a byæ zamkniêta.
Sytuacja robi³a siê dramatyczna - w kilku miejscach dosz³o do szarpaniny, ochrona u¿y³a gazu. Jeden z ochroniarzy zosta³ uderzony butelk± w twarz. - S± omdlenia, jedzie ju¿ karetka - krzycza³ do dziennikarza "Gazety" jeden z pracowników ZKM, staraj±cy siê opanowaæ sytuacjê. Nie by³o jednak na to szans.
Kierowcy bezczelnie blokowali drogê, t³umacz±c, ¿e "czekaj± na kolegê, który ju¿ idzie". ¯aden z nich nie reagowa³ na wezwania ochrony, s³ychaæ by³o krzyki: "Spier...., nie jeste¶ policjantem, wiêc mogê tu staæ".
Wtedy pracownicy ZKM przez megafony poprosili oczekuj±cych o rozlokowanie siê na ca³ej d³ugo¶ci ul. Zielonej. Dziêki temu uda³o siê unikn±æ strat czy to w ludziach, czy w sprzêcie. Sytuacja poprawi³a siê wtedy, gdy kolumna autobusów przebi³a siê przez korek na tyle, ¿e by³a widoczna dla t³umu. Pojawi³y siê okrzyki "jeb.. VIP-ów", a butelki zamiast w ochroniarzy i pracowników ZKM zaczê³y lecieæ w blokuj±ce drogê auta. Wtedy nagle kierowcy zaczêli siê s³uchaæ poleceñ i zjechali na pobocze, a dziesi±tki autobusów zaczê³y podje¿d¿aæ na wyd³u¿ony do prawie kilometra przystanek.
- Zosta³em kilkakrotnie opluty, oblany piwem, a ochrona w najgorêtszym momencie wycofa³a siê, by czekaæ na posi³ki - mówi³ nam jeden z kieruj±cych ruchem autobusów. - Nie ma policji, nie ma stra¿y miejskiej. Wypuszczanie w tym momencie takiej ilo¶ci aut osobowych to proszenie siê o tragediê.
Rzecznik ZKM Gdynia Marcin Gromadzki: - Rzeczywi¶cie, by³o gor±co. Podjêli¶my szybk± decyzjê o rozci±gniêciu przystanku, dziêki czemu uniknêli¶my tratowania siê ludzi. Nie da siê zorganizowaæ w tym miejscu sprawnej komunikacji, je¶li a¿ tyle aut pojawia siê na ul. Zielonej. Po koncercie ruch innych pojazdów ni¿ autobusy powinien byæ tam wstrzymany. Nie my jednak o tym decydujemy.
Inaczej by³o w niedzielê. Po po³udniu wiêkszo¶æ z darmowych autobusów sta³a w korku na ul. Zielonej przed punktem kontrolnym. Policja sprawdza³a przepustki kierowców aut osobowych (dalej teoretycznie wje¿d¿aæ mog³y tylko autobusy oraz auta VIP-ów, dziennikarzy oraz ¶pi±cych na polu namiotowym). Skutek by³ taki, ¿e kolejka do autobusów przy dworcu siêgnê³a budynku poczty, a czas wyd³u¿y³ siê do 30 min. By³o jednak spokojnie. Prawdziwe problemy zaczê³y siê po ostatnim koncercie grupy Prodigy.
Gdy po godz. 3 ogromny t³um ruszy³ w stronê przystanku, czeka³o ju¿ na niego kilkadziesi±t autobusów. Szybsi okazali siê jednak kierowcy aut zaparkowanych na parkingach VIP-ów i przy polu namiotowym. Kto¶ otworzy³ im bramê wyjazdow±, a oni ca³kowicie zablokowali ul. Zielon± - bo zamiast jechaæ do centrum, zatrzymywali siê na drodze czekaj±c na znajomych. Autobusy stanê³y w korku, a tysi±ce ludzi zaczê³o siê kot³owaæ na ma³ej powierzchni. Jakby tego by³o ma³o, z krzaków i dzia³ek przy ul. Zielonej te¿ zaczê³y wyje¿d¿aæ samochody. Nikt nie by³ w stanie nam wczoraj wyt³umaczyæ, w jaki sposób uda³o im siê wcze¶niej tam dojechaæ, skoro ul. Zielona mia³a byæ zamkniêta.
Sytuacja robi³a siê dramatyczna - w kilku miejscach dosz³o do szarpaniny, ochrona u¿y³a gazu. Jeden z ochroniarzy zosta³ uderzony butelk± w twarz. - S± omdlenia, jedzie ju¿ karetka - krzycza³ do dziennikarza "Gazety" jeden z pracowników ZKM, staraj±cy siê opanowaæ sytuacjê. Nie by³o jednak na to szans.
Kierowcy bezczelnie blokowali drogê, t³umacz±c, ¿e "czekaj± na kolegê, który ju¿ idzie". ¯aden z nich nie reagowa³ na wezwania ochrony, s³ychaæ by³o krzyki: "Spier...., nie jeste¶ policjantem, wiêc mogê tu staæ".
Wtedy pracownicy ZKM przez megafony poprosili oczekuj±cych o rozlokowanie siê na ca³ej d³ugo¶ci ul. Zielonej. Dziêki temu uda³o siê unikn±æ strat czy to w ludziach, czy w sprzêcie. Sytuacja poprawi³a siê wtedy, gdy kolumna autobusów przebi³a siê przez korek na tyle, ¿e by³a widoczna dla t³umu. Pojawi³y siê okrzyki "jeb.. VIP-ów", a butelki zamiast w ochroniarzy i pracowników ZKM zaczê³y lecieæ w blokuj±ce drogê auta. Wtedy nagle kierowcy zaczêli siê s³uchaæ poleceñ i zjechali na pobocze, a dziesi±tki autobusów zaczê³y podje¿d¿aæ na wyd³u¿ony do prawie kilometra przystanek.
- Zosta³em kilkakrotnie opluty, oblany piwem, a ochrona w najgorêtszym momencie wycofa³a siê, by czekaæ na posi³ki - mówi³ nam jeden z kieruj±cych ruchem autobusów. - Nie ma policji, nie ma stra¿y miejskiej. Wypuszczanie w tym momencie takiej ilo¶ci aut osobowych to proszenie siê o tragediê.
Rzecznik ZKM Gdynia Marcin Gromadzki: - Rzeczywi¶cie, by³o gor±co. Podjêli¶my szybk± decyzjê o rozci±gniêciu przystanku, dziêki czemu uniknêli¶my tratowania siê ludzi. Nie da siê zorganizowaæ w tym miejscu sprawnej komunikacji, je¶li a¿ tyle aut pojawia siê na ul. Zielonej. Po koncercie ruch innych pojazdów ni¿ autobusy powinien byæ tam wstrzymany. Nie my jednak o tym decydujemy.
- 102 komentarze
-
Ocena:
- s³abe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
29 g³osów
-
Trochê nie na temat
magic3
07.07.09, 18:54
"Kierowcy zaczêli siê s³uchaæ poleceñ " - tak pisze siê w ogólnopolskiejgazecie. Czy ju¿ nie znaj± tam jêzyka polskiego??? Powinno byæ: "kierowcyzaczêli s³uchaæ poleceñ". Gazeta powiela ten »
-
Trudny powrót z Open'era ?
oizo
07.07.09, 19:40
mój wyjazd by³ bez najmniejszych problemów... po Prodigy 3 h snu w namiocie... ook 7.40 pobudka... zerkn±³em na zbli¿aj±c± siê ulewê i stwierdzi³em ¿e trzebaspieprzaæ :D ... kilka minut i »
-
Re: Trudny powrót z Open'era
diabel.lancucki
08.07.09, 10:01
Akurat w niedzielê by³o najgorsze towarzystwo. Porozrzucane po ca³ym tereniefestiwalu ma³pki po gorzkiej ¿o³±dkowej, pijane typy le¿±ce gdzie popadnie,pyskówki z ochroniarzami tych, którym »
Najczê¶ciej czytane24 htydzieñ




