Kryzys bije w Rębiechowo

Michał Tusk
25.11.2008 aktualizacja: 2008-11-25 13:44
A A A Drukuj
fot. Mateusz Ochocki / AG
W październiku pierwszy raz od 1989 r. odnotowano spadek liczby odprawianych pasażerów. Z dużych lotnisk Gdańsk stracił pięć procent podróżnych, a Kraków i Katowice po osiem procent. Według wstępnych danych, w listopadzie Rębiechowo zaczęło już odrabiać straty
ZOBACZ TAKŻE
Chodzi o liczbę pasażerów odprawianych w październiku tego roku i jej porównanie z październikiem roku 2007. Kryzys nie dotyczy tylko Gdańska, Krakowa i Katowic. Ponad pięć procent podróżnych straciło w październiku też warszawskie Okęcie. Na plusie, i to dużym, są mniejsze lotniska w Poznaniu (27 proc. wzrostu) i Wrocławiu (17 proc.).

- Na lotniskach jest już recesja - tłumaczy Tomasz Kloskowski, wiceprezes Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku.

Dlaczego zawirowania na rynkach finansowych tak szybko przeniosły się na lotniska i dlaczego właśnie na te największe?

Specjaliści wymieniają kilka przyczyn, które powodują, że transport lotniczy jest tak bardzo podatny na sygnały z gospodarki. Pierwsza to problemy finansowe przewoźników - działalność linii lotniczych jest w ogromnym stopniu finansowana z zewnątrz, nie tylko z kredytów, ale także np. w ramach umów leasingowych na samoloty. W sytuacji, gdy leasingowanie maszyn drożeje, spada rentowność połączeń.

- Przewoźnicy bronią się zmniejszając liczbę lotów - mówi Kloskowski. Inne przyczyny to ograniczenie ruchu biznesowego, związane z oszczędnościami w firmach. Dziś jednak największe znaczenie ma coś innego.

- Emigracja zarobkowa do Wielkiej Brytanii i Irlandii wygasa i zmienia swój charakter - mówi Kloskowski. - Z wyjazdów rezygnują ci, którzy dotychczas wylatywali na tymczasowe prace, na które teraz, w dobie kryzysu, nie ma zapotrzebowania. To dobija połączenia do Wielkiej Brytanii i Irlandii.

Skutki recesji najbardziej odczuwają konkurujące ze sobą lotniska w Krakowie i śląskich Pyrzowicach. Balice (Kraków) są w tarapatach od początku roku - swoje bazy zlikwidowały tam dwie linie lotnicze - Sky Europe i Centralwings, a od czerwca lotnisko nieprzerwanie notuje spadki liczby pasażerów. W październiku spadek był jednak zdecydowanie największy (8 proc.) - wcześniej nie przekraczał 5 proc.

Żeby tego było mało, pasażerów Krakowowi podbierały właśnie Pyrzowice (swoje połączenia przeniosły tam z Krakowa m.in. linie Germanwings), a Ryanair zawiesił większość połączeń na zimę, bo władze portu nie udzieliły przewoźnikowi odpowiednich zniżek w opłatach lotniskowych. Teraz jednak i Pyrzowice tracą - i to również 8 proc.

Obecnie dla portów kluczowy jest powrót do nawet niewielkiej tendencji wzrostowej - to będzie bowiem sygnał dla przewoźników, że są miejsca w Polsce, z których ludzie chcą ciągle latać. Na razie udało się to właśnie Gdańskowi.

- Po trzech tygodniach listopada możemy stwierdzić, że w tym miesiącu wrócimy na plus, najprawdopodobniej wzrost w porównaniu z listopadem 2007 wyniesie 1 proc. Podobnego wyniku oczekujemy w grudniu - mówi Kloskowski. Gdańskowi z odsieczą przyszedł na początku listopada irlandzki Ryanair. Linia uruchomiła połączenia do Bristolu, Brukseli, Liverpoolu i Shannon. Szanse na odbicie mają także Pyrzowice - tam Ryanair również uruchomił kilka połączeń wraz z początkiem listopada.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Kryzys bije w Rębiechowo jogibaboo 25.11.08, 16:54

    A prezydent Gdyni forsuje projekt lotniska na terenie miasta. Kolejne będziestało puste?»