Rębiechowo we mgle

Michał Tusk
03.11.2008 aktualizacja: 2008-11-03 22:28
A A A Drukuj
Pasażerowie odwołanych lotów otrzymali kupony na posiłki i noclegi
Samoloty lądujące kilkaset kilometrów od Gdańska i cztery tysiące osób, które nie dotarły na czas do celu podróży - to skutki mgły, która w poniedziałek od rana do nocy paraliżowała lotnisko w Rębiechowie. Jeszcze gorsza pogoda panowała na wojskowym lotnisku w Babich Dołach


Mgła spowiła gdańskie lotnisko już o 1 w nocy z niedzieli na poniedziałek. Od tego momentu w Rębiechowie nie wylądował żaden samolot. Odwołano także część startów z Rębiechowa. Tym samym swoje plany musiało zmienić około czterech tysięcy osób. Wśród nich byli m.in. zagraniczni żużlowcy Lotosu: Szwedzi Magnus Zetterstroem i Billy Forsberg oraz Niemiec Tobias Kroner. Zawodnicy mieli uczestniczyć we wczorajszej fecie z okazji awansu gdańskiego zespołu do ekstraligi. Ich samolot z Warszawy został również odwołany. - Miałem lecieć z Gdańska do Lubeki popołudniowym rejsem WizzAira - opowiada jeden z pasażerów, Franciszek Bąkowski. - Najpierw nasz lot był opóźniony, potem odwołano go zupełnie, bo nasz samolot nie mógł wylądować i poleciał do Warszawy. Trudno się nie denerwować, choć mgła rzeczywiście była potworna - dodał. Nie tylko jego lot, ale także wszystkie pozostałe były przekierowywane do stolicy. Pasażerowie odwołanych lotów otrzymywali kupony na posiłki i w przypadku osób niezakwaterowanych w Trójmieście na noclegi. Mgła była rzeczywiście bardzo gęsta. Nawet, zakładając, że system wspomagający lądowanie w trudnych warunkach, czyli ILS (ang. instrumental landing system), oraz pas startowy byłyby wyższej, drugiej kategorii (taką w Polsce ma tylko stołeczne Okęcie), nic by to nie pomogło, bo widoczność wczoraj wynosiła jedynie 200 m, czyli o 200 za mało (szczegóły działania systemu w ramce obok). Pomogłaby jedynie kategoria III, używana na największych lotniskach na świecie.

Teoretycznie gdański ILS bez poważnych nakładów można by awansować do kategorii II (nieprzydatnej przy wczorajszej mgle). Problemem jest drugi element, czyli kategoria pasa startowego. By ją podnieść, potrzeba tzw. świateł osi centralnej (czyli lamp tworzących linię biegnącą jego środkiem), oraz świateł strefy przyziemienia (grupa lamp wbudowanych w nawierzchnię pasa określająca miejsce, gdzie pilot powinien posadzić maszynę). Obie inwestycje są częścią drugiego etapu rozbudowy infrastruktury lotniskowej, który znalazł się w rezerwowej części tzw. listy indykatywnej gwarantującej finansowanie unijne (na liście zasadniczej jest m.in. nowy terminal i budowa dróg kołowania, które powstaną do 2014 roku). - Szansa na budowę świateł osi centralnej i strefy przyziemienia w najbliższych latach jest niewielka - mówi Tomasz Kloskowski, wiceprezes gdańskiego portu.

Jeszcze większa mgła, ograniczająca widoczność do zaledwie 50 metrów, panowała na lotnisku w Babich Dołach, z którego Gdynia chce zrobić drugie cywilne lotnisko dla Trójmiasta. Co gorsza, lądujące tam samoloty cywilne nie mogłyby wykorzystywać zainstalowanego tam niedawno ILS-a. Zgodnie z informacją Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej nie spełnia on bowiem wyśrubowanych norm wymaganych dla samolotów rejsowych.



ILS - co to jest?



Samoloty na całym świecie mogą lądować w czasie złej pogody dzięki systemowi nawigacyjnemu pochodzącemu z lat 30. ubiegłego wieku. Jego zasada działania jest prosta: dwie anteny na lotnisku nadają sygnały naprowadzające - jedna w poziomie, druga w pionie. Z racji różnego wyposażenia urządzeń ILS, system podzielono na trzy kategorie:

Kategoria I

Umożliwia lądowanie, gdy pułap chmur wynosi 60 m, a widoczność na pasie jest większa niż 800 m. Jeśli lotnisko jest wyposażone w dodatkowe, specjalne systemy oświetleniowe, widoczność może być mniejsza - min. 600 m. Wszystkie polskie lotniska z wyłączeniem warszawskiego Okęcia są wyposażone właśnie w ILS kategorii I.

Kategoria II

Umożliwia lądowanie, gdy pułap chmur wynosi 30 m, a widoczność na pasie jest większa niż 400 m.W ILS kategorii II wyposażone jest Okęcie.

Kategoria III

Posiada trzy podkategorie. Umożliwia lądowanie we mgle (pułap może wynosić 0 m), i zależnie od podkategorii przy widoczności na pasie 200 m, 50 m i 0 m.

Różnice pomiędzy kategoriami wynikają z wyższej niezawodności urządzeń (muszą być wielokrotnie dublowane, by być odporne na awarie). Teoretycznie gdański ILS spełnia wymogi kategorii II, jednak jej nadanie nie ma obecnie większego sensu. Aby piloci mogli z niej korzystać, odpowiednią kategorię musi posiadać także pas startowy oraz lotnisko (sprowadza się to głównie do systemów oświetlenia). Należy pamiętać, że aby pilot mógł lądować na lotnisku z odpowiednią kategorią, musi mieć specjalne uprawnienia, a samolot musi być do niej odpowiednio przystosowany, co nie zawsze jest regułą.

Podziel się

  • 50 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Zapraszamy do Bydgoszczy higan 04.11.08, 09:01

    przylecialem z lotniska w Bydgoszczy do Stansted, w samolocie rozmawialem zpasazerami z Elblaga, ktorzy nie mogli odleciec z Gdanska, nastepny lot zBirmibham byl opozniony o 10 min»

  • Tusk skad wziales dane dot. Babich Dołów? koneser10 04.11.08, 10:27

    prosilbym o podanie zrodla informacji dot. pogody nad lotniskiem w Babich Dolach (wskazany adres internetowy)to samo dot. ILS na Babich Dolach (jw. adres internetowy).Jesli tych informacji »

  • Babie Doły to kolejny mit pacobuyo 04.11.08, 10:51

    "Jeszcze gorsza pogoda panowała na wojskowym lotnisku w Babich Dołach"Każdy kumaty to wie od lat, że BB to lotnisko połozone w sąsiedztwie morza. W przeciwieństwie do Rębiechowa jesienne »