Tristar można budować. Mniej korków, więcej mandatów?

Michał Tusk
20.02.2012 aktualizacja: 2012-02-20 21:49
A A A Drukuj
Gdy Trójmiastem będzie
Rusza jedna z najciekawszych i równocześnie najbardziej zagadkowych inwestycji drogowych w Trójmieście. Czy system Tristar rzeczywiście zmniejszy korki na naszych drogach?
Umowa z firmą Qumak-Sekom została podpisana wczoraj w Gdyni - to właśnie to miasto aglomeracji koordynuje przygotowania do budowy Tristara w całym Trójmieście.

System powstanie kosztem 133 mln zł. Niezależnie od tego zlecenia w Gdańsku kończy się budowa centrum sterowania systemu, który obsłuży Gdańsk i Sopot (Gdynia buduje niezależne centrum). Ta część inwestycji ma być gotowa już na Euro 2012. Jak dokładnie Tristar ma wpłynąć na poruszanie się po Trójmieście?

Dotychczas takie systemy były przedstawiane głównie jako magiczny komputer, który sprawia, że lepiej wykorzystana jest przepustowość istniejących ulic. Tak istotnie będzie, ale raczej nie w miejscach, gdzie codziennie stoimy w porannych i popołudniowych korkach. - Jeśli ktoś spodziewa się cudów, to będzie zawiedziony. Z punktu widzenia komfortu kierowcy, Tristar będzie miał dwa zastosowania - mówi Tomasz Wawrzonek, kierownik działu inżynierii ruchem w gdańskim Zarządzie Dróg i Zieleni. - Pierwsze to dostosowywanie działania sygnalizacji do bieżącej sytuacji na drodze w odniesieniu do całej sieci drogowej. Jeśli dziś stoimy gdzieś w korku na światłach, a na ulicy poprzecznej samochodów jest bardzo mało, to po włączeniu Tristara zielone dla bardziej obciążonej relacji się wydłuży.

Drugi plus dla kierowców to mierzenie czasów jazdy w różnych relacjach w aglomeracji. - Dzięki temu na kilkunastu tablicach w mieście pojawiać się będą informacje - np. czy z Gdańska do Gdyni bardziej opłaca się jechać przez miasto, czy obwodnicą - mówi Wawrzonek.

Pytanie, w jaki sposób system zmierzy czas jazdy - i tu tkwi najważniejsze serce systemu, które da zarówno drogowcom, ale też np. policji ogromne możliwości. Z specyfikacji technicznej systemu, dołączonej do dokumentów przetargowych wynika, że w całym Trójmieście na 59 skrzyżowaniach zostaną zamontowane rejestratory wykroczeń. Część będzie mierzyła prędkość, a część będzie sprawdzać, czy nie przejeżdżamy na czerwonym świetle. Nie będzie to jednak zwykła "szara skrzynka". Każdy taki rejestrator będzie w praktyce zestawem kilku kamer - nadzorujących każdy pas ruchu. Część kamer będzie analizowała czy łamiemy przepisy, a inne będą skupiały się tylko na zapisywaniu numerów rejestracyjnych przejeżdżających aut - i to wszystkich, a nie tylko tych, które właśnie nakryto na łamaniu prawa. Dzięki tym informacjom system będzie na bieżąco mierzył czas jazdy pomiędzy różnymi miejscami tysiącom kierowców w całym Trójmieście. I tak, jeśli średnia prędkość na jakimś odcinku będzie wyższa niż dozwolona dostaniemy mandat.

Równocześnie każdy spisany numer rejestracyjny będzie porównywany z "czarną listą" - czyli numerami zgłoszonymi do systemu przez policję.

Oprócz 59 rejestratorów mających takie możliwości na każdym skrzyżowaniu na drogach objętych systemem pracować będą detektory pojazdów (będą rejestrowały ilość samochodów, ich wielkość i prędkość, ale bez tablic rejestracyjnych).

Jest jeden problem. Aby cały system dobrze działał, musi obejmować także obwodnicę Trójmiasta. W projekcie, którego realizacja zacznie się w najbliższych tygodniach, zawarte są wyłącznie drogi zarządzane przez miasta, a nie przez GDDKiA (jak właśnie obwodnica). Tym samym system realny zmierzony czas jazdy np. z Gdyni do Gdańska przez Sopot będzie porównywał z czasem zmierzonym... ręcznie, podczas "przejazdów porównawczych" po obwodnicy. - Chcemy, by także na obwodnicy pewne elementy Tristara pojawiły się jak najszybciej - mówi Robert Marszałek, dyrektor gdańskiego oddziału GDDKiA.

System ma być gotowy 31 grudnia przyszłego roku, a uruchomiony zostanie kilka miesięcy później.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy