Nie pal w królestwie dzieci! To jest zakazane
28.06.2011
aktualizacja: 2011-06-28 11:20
Dzieci na huśtawkach, a obok rodzic z papierosem. Kto wie, że nowa ustawa o zakazie palenia obejmuje także place zabaw? - Należy je wyraźnie oznakować, by skuteczniej egzekwować prawo - mówią członkowie Polskiego Towarzystwa Programów Zdrowotnych w Gdańsku
ZOBACZ TAKŻE
- Areopag etyczny. Żeby pomóc, a nie szkodzić (22-08-11, 07:00)
- Lekarz odmówił wypisania leku. Miał prawo? (18-08-11, 07:00)
Anna Winnicka z Gdańska przychodzi kilka razy w tygodniu z dwójką dzieci na plac zabaw nad Strzyżą we Wrzeszczu. - Tam jest miejsce do zabawy dla zupełnie małych dzieci, ale też nastolatków. Wystarczy przyjść po południu, a plac w posiadanie obejmuje młodzież. Papierosy to normalka, ale jest też piwo, przekleństwa. Załamana jednak jestem tym, że przed południem przychodzą młode mamy z dziećmi, które idą do piaskownicy, a wszystkie panie wyciągają papieroski. Na zwrócenie uwagi reagują agresywnie - mówi gdańszczanka.
Place zabaw to - obok pubów, szkół, szpitali, przystanków, uczelni, stadionów czy dworców - miejsca, w których znowelizowana ustawa o zakazie palenia w miejscach publicznych nie pozwala "na dymka". Przepisy weszły w życie w listopadzie ub.r. To nieco bardziej restrykcyjna wersja tzw. starej ustawy z 1995 r., która zakazała palenia w zakładach opieki zdrowotnych i szkołach. Zezwalała też samorządom lokalnym na własne inicjatywy. Stąd w wielu polskich miastach już kilka lat temu zabroniono palić na przystankach, w parkach czy na plażach - jak np. w Gdańsku. W listopadzie najwięcej emocji wzbudziło dopisanie do listy miejsc zakazanych dla palaczy także pubów, kawiarni i restauracji, które nie mają wydzielonego dla nich pomieszczenia. O placach zabaw było cicho.
- A to przecież miejsca przestrzeni publicznej tak samo ważne jak plaże czy przystanki - mówi Łukasz Balwicki z Polskiego Towarzystwa Programów Zdrowotnych w Gdańsku. - Może nawet ważniejsze, bo przeznaczone przede wszystkim dla dzieci, do ich zabawy, odpoczynku. I tak naprawdę trochę w społecznej świadomości zapomniane, o niepalenie w których nikt jakoś specjalnie nie walczy.
PTPZ razem z gdańskim magistratem chce oznakować do końca wakacji wszystkie place zabaw - najpierw w Gdańsku, potem w Trójmieście - czytelnymi tablicami zakazującymi palenia. W projekt zaangażował się już Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Gdańsku.
- Place zabaw znajdujące się przy szkołach czy przedszkolach obowiązują takie same zasady jak w placówkach, które je zbudowały - mówi Ewa Kamińska, wiceprezydent Gdańska. - Tam więc na pewno łatwiej przestrzeganie zakazu palenia egzekwować i kontrolować. Problem jest z placami osiedlowymi i parkami zabawy, które dofinansowuje miasto. Będziemy sprawdzać, jakie jest dotychczasowe oznakowanie i tam gdzie go nie ma lub jest mało czytelne, zmieniać. Myślę, że kwestia takiego prozdrowotnego oznakowania powinna znaleźć się już na etapie konkursu na budowę placu, to musi być jeden z obowiązków inwestora.
Zdaniem Miłosza Jurgielewicza, rzecznika straży miejskiej w Gdańsku, oznakowanie placów zabaw to świetny pomysł edukacyjny i profilaktyczny. - Interwencji dotyczących palenia na placach zabaw jest bardzo niewiele - przyznaje Jurgielewicz. - Strażnicy najczęściej interweniują na przystankach czy dworcach. Place to "świeże" miejsca, w których obowiązuje zakaz, więc wiele osób tłumaczy się, że o nim nie wiedziało. Gdyby na placu stał znak zakazujący palenia, łatwiej byłoby go egzekwować. Ośmieliłby też pewnie osoby tam przebywające do zwrócenia uwagi czy nawet zadzwonienia po straż miejską. Dobra inicjatywa, trzymamy kciuki, żeby wyszła.
Place zabaw to - obok pubów, szkół, szpitali, przystanków, uczelni, stadionów czy dworców - miejsca, w których znowelizowana ustawa o zakazie palenia w miejscach publicznych nie pozwala "na dymka". Przepisy weszły w życie w listopadzie ub.r. To nieco bardziej restrykcyjna wersja tzw. starej ustawy z 1995 r., która zakazała palenia w zakładach opieki zdrowotnych i szkołach. Zezwalała też samorządom lokalnym na własne inicjatywy. Stąd w wielu polskich miastach już kilka lat temu zabroniono palić na przystankach, w parkach czy na plażach - jak np. w Gdańsku. W listopadzie najwięcej emocji wzbudziło dopisanie do listy miejsc zakazanych dla palaczy także pubów, kawiarni i restauracji, które nie mają wydzielonego dla nich pomieszczenia. O placach zabaw było cicho.
- A to przecież miejsca przestrzeni publicznej tak samo ważne jak plaże czy przystanki - mówi Łukasz Balwicki z Polskiego Towarzystwa Programów Zdrowotnych w Gdańsku. - Może nawet ważniejsze, bo przeznaczone przede wszystkim dla dzieci, do ich zabawy, odpoczynku. I tak naprawdę trochę w społecznej świadomości zapomniane, o niepalenie w których nikt jakoś specjalnie nie walczy.
PTPZ razem z gdańskim magistratem chce oznakować do końca wakacji wszystkie place zabaw - najpierw w Gdańsku, potem w Trójmieście - czytelnymi tablicami zakazującymi palenia. W projekt zaangażował się już Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Gdańsku.
- Place zabaw znajdujące się przy szkołach czy przedszkolach obowiązują takie same zasady jak w placówkach, które je zbudowały - mówi Ewa Kamińska, wiceprezydent Gdańska. - Tam więc na pewno łatwiej przestrzeganie zakazu palenia egzekwować i kontrolować. Problem jest z placami osiedlowymi i parkami zabawy, które dofinansowuje miasto. Będziemy sprawdzać, jakie jest dotychczasowe oznakowanie i tam gdzie go nie ma lub jest mało czytelne, zmieniać. Myślę, że kwestia takiego prozdrowotnego oznakowania powinna znaleźć się już na etapie konkursu na budowę placu, to musi być jeden z obowiązków inwestora.
Zdaniem Miłosza Jurgielewicza, rzecznika straży miejskiej w Gdańsku, oznakowanie placów zabaw to świetny pomysł edukacyjny i profilaktyczny. - Interwencji dotyczących palenia na placach zabaw jest bardzo niewiele - przyznaje Jurgielewicz. - Strażnicy najczęściej interweniują na przystankach czy dworcach. Place to "świeże" miejsca, w których obowiązuje zakaz, więc wiele osób tłumaczy się, że o nim nie wiedziało. Gdyby na placu stał znak zakazujący palenia, łatwiej byłoby go egzekwować. Ośmieliłby też pewnie osoby tam przebywające do zwrócenia uwagi czy nawet zadzwonienia po straż miejską. Dobra inicjatywa, trzymamy kciuki, żeby wyszła.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Nie pal w królestwie dzieci!
henryabor
18.08.11, 11:20
Królestwem dziecka jest przede wszystkim dom rodzinny! Jaki więc sens ma zakaz palenia na dziecięcym placu zabaw, gdy matka wespół z ojcem po przyjściu do domu codziennie nikotyzuje swoje »
Najczęściej czytane24 htydzień






