Pracodawcy: wysyłajcie chorych do domu, grypa to nie żarty

Rozmawiała Alicja Katarzyńska
02.11.2009 aktualizacja: 2009-11-02 21:42
A A A Drukuj
Mycie rąk, unikanie dużych zgromadzeń, a w razie przeziębienia dwa, trzy dni w domu, dużo płynów i leki przeciwgrypowe - to na razie jedyne zalecenia Jerzego Karpińskiego lekarza wojewódzkiego w Gdańsku dla mieszkańców Pomorza obawiających się świńskiej grypy
SERWISY
Alicja Katarzyńska: Ponad sześćdziesiąt śmiertelnych przypadków świńskiej grypy na Ukrainie, powinniśmy już się bać?

Jerzy Karpiński: Nie wiemy, jaka jest wiarygodność tych liczb, Ukraina wystąpiła o możliwość przesyłania i badania próbek w Polsce, trudno powiedzieć, gdzie badali je wcześniej i czy na pewno u wszystkich chorych potwierdzono obecność wirusa A/H1N1. Poza tym, z całym szacunkiem, wydaje się, że na Ukrainie jest mniejsza świadomość społeczna co do tego, jak chronić się przed wirusem, na pewno też trudniejszy jest dostęp tzw. zwykłego człowieka do lekarza pierwszego kontaktu, do szpitali. U nas jest inaczej.

Jednak WHO już w czerwcu ogłosiło na świecie pandemię świńskiej grypy.

- WHO ogłosiło szósty stopień zagrożenia, czyli pandemię nie dlatego, że na świecie choruje i umiera z powodu tego wirusa setki tysięcy osób. Wirus A/H1N1 pokonał barierę międzygatunkową i przeniósł się ze zwierząt na człowieka, a człowiek zaraża innych ludzi na wszystkich kontynentach. A to według światowych standardów epidemiologicznych powód do ogłoszenia pandemii. Mimo że grypę wywołaną tym wirusem przechodzi się dość łagodnie, wszystkie służby sanitarne w cywilizowanych krajach są w stanie gotowości, żeby nie dopuścić do masowych zachorować. Na razie mieszkańcy Pomorza chorują na grypę sezonową, tak samo jak co roku, pełna norma, od 150 do 300 osób miesięcznie.

Kiedy możemy podejrzewać, że nasze przeziębienie czy grypa sezonowa jest już świńska?

- Zwykła grypa dość szybko mija, dwa dni temperatury, potów, łamania w kościach i jest lepiej. Kiedy jednak nie mija przez kilka dni wysoka temperatura, dochodzą inne objawy jak mocny kaszel, ból gardła, trzeba iść do lekarza podstawowej opieki, który pobierze wymaz z gardła i przekaże próbkę do sanepidu. Już za miesiąc będziemy mieli w Gdańsku własny aparat do badania próbek i od razu będziemy mogli określić, czy mamy do czynienia z wirusem A/H1N1.

Jak chronić się przed świńską grypą?

- Chyba już każdy to wie. Zachowywać podstawowe zasady higieny: myć ręce, zakrywać usta przy kaszlu, unikać dużych skupisk ludzi, nie kontaktować się z osobami chorymi. Jak już zachorujemy na grypę sezonową, najlepszym lekiem jest pozostanie w łóżku. Tego nie wolno lekceważyć, szczególnie teraz, bardzo ważna jest izolacja osoby chorej. Pracodawcy sami powinni wysyłać osoby chore do domu.

Dlaczego właściwie tak boimy się wirusa A/H1N1?

- Rzeczywiście wirusy grypy sezonowej mutują co roku. Ale wirus świńskiej grypy ma tendencję do mocniejszych modyfikacji. Powiedzmy, że grypa sezonowa to układanka puzzli, co roku te puzzle układają się inaczej, ale to wciąż te same puzzle. Wirus świńskiej grypy w porównaniu z puzzlami to kostka Rubika. Nasze organizmy umieją dość szybko poradzić sobie ze zmieniającymi się co roku puzzlami, ale gdy zetkną się z kostką Rubika, potrzebują czasu, żeby rozpoznać, co to jest i jak się przed tym obronić. Organizm może nie zdążyć, a wirus okaże się silniejszy. Tego się właśnie boimy.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos