Nowy szpital w nowym roku. Opóźnienie w CMI

Alicja Katarzyńska
28.11.2011 aktualizacja: 2011-11-28 21:48
A A A Drukuj
Lądowisko dla śmigłowców ratowniczych na dachu CMI
  • Lądowisko dla śmigłowców ratowniczych na dachu CMI
Supernowoczesne Centrum Medycyny Inwazyjnej w Gdańsku przyjmie pierwszych pacjentów w styczniu, a nie, jak planowano, pod koniec listopada. Wszystko przez zaskarżenie wyników jednego z przetargów
- Trzy tygodnie zajęło nam postępowanie przed Krajową Izbą Odwoławczą - mówi Janusz Moryś, rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. - Jedna z firm produkująca meble nie wygrała przetargu i odwołała się od niego oskarżając nas o nieprawidłowości. Sprawę wygraliśmy, ale czas został zmarnowany. To sprawiło, że nie dotrzymamy planowanych terminów przekazania obiektu Uniwersyteckiemu Centrum Klinicznemu.

Pierwsi pacjenci mieli trafić do CMI pod koniec listopada br. Budynek Centrum jest właściwie gotowy na ich przyjęcie - właśnie trwa wyposażanie dyżurek pielęgniarskich, pokoi lekarzy i pomieszczeń rekreacyjnych w meble.

Centrum Medycyny Inwazyjnej to pierwszy nowy szpital publiczny w Trójmieście od 20 lat. Jego budowa trwała ponad trzy lata, wraz z wyposażeniem pochłonęła niemal 500 mln zł, które uczelni przekazał skarb państwa. To nowoczesny sześciokondygnacyjny budynek o powierzchni ponad 32 tys. m kw. z lądowiskiem dla śmigłowców ratowniczych na dachu. Jednocześnie będzie mogło w nim być hospitalizowanych ponad 300 pacjentów, w salach jedno - lub dwuosobowych. Przy Centrum jest prawie 300 miejsc parkingowych, podziemnych i naziemnych.

- Właśnie trwają szkolenia pracowników - mówi Moryś. - Mamy najnowocześniejszy rezonans magnetyczny w Polsce, nasi radiolodzy muszą więc szkolić się za granicą. Kilkanaście sal operacyjnych Centrum jest wyposażonych w 20 aparatów Zeus do znieczulania ogólnego, jedynych w tej części Europy. To taki poziom nowoczesności, że anestezjolodzy żartują, że są właściwie niepotrzebni. Zeus bez przerwy kontroluje wszystkie parametry życiowe chorego, pracy na nim też trzeba się nauczyć.

Do nowego obiektu przeniosło się kilkanaście klinik chirurgicznych oraz zespół przychodni przyszpitalnych, Bank Krwi i Centrum Urazowe. Koszt wyposażenia zabiegowej części szpitala wyniósł prawie 87 mln zł. Nawet łóżka dla chorych nie są takie jak w innych szpitalach w Polsce. Wszystkie elektrycznie sterowane, te przeznaczone dla pacjentów leżących na intensywnej terapii mogą chorego unieruchomić, masować, nawet "oklepać". Na polecenie anestezjologa zważą go, by łatwiej było dobrać dla pacjenta odpowiednią porcję leku.

Kiedy CMI zostanie wyposażone w meble, uczelnia, która buduje Centrum, przekaże je Uniwersyteckiemu Centrum Klinicznemu.

Właśnie trwają negocjacje dyrekcji UCK z Narodowym Funduszem Zdrowia w Gdańsku. Czy lepsza jakościowo oferta szpitala wpłynie na korzystniejszy kontrakt?

- Fundusz zapewnia, że bierze pod uwagę fakt, że jakość naszych usług znacznie się polepszy - powiedział "Gazecie" Tadeusz Jędrzejczyk, wicedyrektor UCK. - Ale w ich propozycjach nie bardzo to widać. Już wiemy, że finansowo lepiej nie będzie, tzn. NFZ nie zapłaci więcej za badanie najnowocześniejszym w Polsce rezonansem, liczymy jednak, że zakontraktujemy więcej usług na przyszły rok.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos