Szukali Iwony, znaleźli zaginionego 4 lata temu Łukasza

Roman Daszczyński, Marek Sterlingow
29.08.2010 aktualizacja: 2010-08-29 19:29
A A A Drukuj
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
Zniknięcie Iwony Wieczorek sprawiło, że udało się rozwiązać zagadkę innego zaginięcia na Pomorzu. W sobotę z Wisły policjanci wyłowili auto z ciałem chłopaka, który przepadł bez wieści blisko 4 lata temu
ZOBACZ TAKŻE
Ekipa do poszukiwań podwodnych została zorganizowana przez Wojciecha Szelągowskiego, szefa IV Wydziału ds. Informatyzacji i Analiz gdańskiej prokuratury okręgowej. Do zebrania ekipy przyczynił się rozgłos sprawy 19-letniej Iwony Wieczorek. Dziewczyna zaginęła nad ranem 17 lipca br. w drodze z dyskoteki do domu. Istniało podejrzenie, że jej ciało znajduje się w mętnym stawie w parku Reagana w Gdańsku. Jego rzetelne zbadanie, przy zerowej widoczności, wręcz po omacku było trudne. W czwartek Marynarka Wojenna udostępniła sonar na specjalnym pontonie motorowym, oraz specjalistę do jego obsługi - komandora dr Dariusza Grabca. Po sporządzeniu mapy dna wskazywał on miejsca warte zbadania. Pod wodą pracowali członkowie Grupy Specjalnej Płetwonurków RP pod kierownictwem Macieja Rokusa z Katowic, jedni z najbardziej doświadczonych w Polsce.

Poszukiwania ciała dziewczyny skończyły się fiaskiem. Prokuratorzy postanowili jednak wykorzystać zebrany zespół w innej sprawie - zaginięcia 26-letniego Łukasza Łysko z Gniewu. Chłopak przepadł bez wieści 4 lata temu. Kupił sobie właśnie wymarzony samochód - volswagena golfa "trójkę". Miał też dziewczynę. Z nią nie układało mu się najlepiej, podejrzewał, że wybranka spotyka się z innym mężczyzną. Ostatni raz Łukasz był widziany w nocy, gdy tankował benzynę na stacji oddalonej o ok. 2 km od przeprawy promowej na Wiśle - tam zarejestrował go monitoring.

Cztery lata temu policja przepytała rodzinę, znajomych i sporządziła kilkadziesiąt notatek służbowych. Nie wszczęto jednak śledztwa prokuratorskiego. Po latach, w styczniu tego roku Prokuratura Okręgowa w Gdańsku na prośbę policji przeanalizowała sprawę. W efekcie, choć nadal nie było ciała, wszczęto sprawę o morderstwo. Zaczęto od typowania miejsc, gdzie można było ukryć ciało i samochód Łukasza. W ostatni piątek wyposażonej w sonar ekipie Szelągowskiego udało się zlokalizować wrak. Granatowy golf leżał w Wiśle na głębokości 6 metrów. W sobotę po wielu próbach udało się go wydobyć na brzeg. Pomogła drużyna Ochotniczej Straży Pożarnej z Gniewu pod dowództwem Jacka Czerwińskiego. Strażacy dostarczyli swój wóz wsparcia technicznego, stalowe liny i wyciągarki.

Prokurator: - Na siedzeniu z tyłu znaleźliśmy ludzkie szczątki, rodzina rozpoznała odzież Łukasza. Teraz musimy ustalić przyczyny jego śmierci.

Teoretycznie możliwości są trzy: nieszczęśliwy wypadek, samobójstwo i morderstwo. W tej chwili trzeci wariant wydaje się najbardziej prawdopodobny - świadczy o tym ułożenie zwłok na tylnym siedzeniu samochodu.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 46 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    118 głosów

  • Szukali Iwony, znaleźli zaginionego 4 lata temu... sauber1 29.08.10, 19:10

    4 lata i gdyby nie przypadek? :o»

  • Szukali zaginionego 4 lata marksor 29.08.10, 19:55

    załamka kolesia szukali 4 lata- gdzie teraz znajda morderców? - Rutkowskiego niebyło- szumu narobił to poznajduja tych zwłok jeszcze»

  • Nie drgnie antypolityk1 29.08.10, 23:42

    Bądźmy realistami. Chociaż, zgodnie z Heraklitem: Nic nie stoi w miejscu i historia się zmienia, to wszystko może się wydarzyć. Na pewno ta cała akcja medialna zmieni podejście policji do »