Rok po zaginięciu Iwony. Matka idzie śladami córki
17.07.2011
aktualizacja: 2011-07-17 19:48
Co się stało z Iwoną Wieczorek, która rok temu zaginęła w drodze z sopockiej dyskoteki do domu w Gdańsku? Wciąż nic nie wiadomo o losie dziewczyny. Jej matka i przyjaciele jeszcze raz pokazali, że nie spoczną, póki sprawa nie będzie wyjaśniona
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
Mama Iwony tuż przed godz. 3.30. w nocy z soboty na niedzielę przeszła szlak, na którym dokładnie rok wcześniej bez śladu zaginęła jej córka. Ruszyła spod budynku, który znajduje się u zbiegu sopockiego Monciaka i ul. Grunwaldzkiej. Dokładnie tędy przeszła Iwona w nocy z 16 na 17 lipca 2010, po sprzeczce ze znajomymi w pobliskiej dyskotece.
Mijając Hotel Chiński matka dziewczyny dotarła do bulwaru nadmorskiego. Równym, marszowym krokiem ruszyła w stronę Gdańska.
Miała wątpliwości, czy zdecydować się na ten "performance". Pomysł wyszedł od wolontariuszy od początku wspomagających rodzinę w poszukiwaniach Iwony.
- Wiem, że niektórzy internauci zmieszają mnie za to z błotem - mówiła mama Iwony przed marszem. - Od miesięcy jacyś ohydni ludzie wypisują tam cuda o mojej córce, robią z niej niemal prostytutkę. A ze mnie celebrytkę, która wykorzystuje rodzinny dramat. Mnie interesuje tylko ten, kto wyrządził mojemu dziecku krzywdę. Chyba ma jakieś sumienie? Nie dam mu zapomnieć. Pójdę droga Iwony, niech to zapamięta i nie ma spokoju do końca życia.
Uliczny monitoring po raz ostatni zarejestrował Iwonę o godz. 4.12., tuż przy wejściu na plaże nr 63. w Jelitkowie. Była blisko domu. Miała do przejścia nieco ponad kilometr przez tereny leśno-parkowe, które oddzielają miasto od plaży.
Mama Iwony dotarła do placyku przy wejściu na plażę nr 63. punktualnie o godz. 3.59. - trzynaście minut wcześniej niż planowano, ale nie umiała iść wolniej, nie pozwalały na to ból i emocje. Było już jasno, ze znajdującej się tuż obok dyskoteki dudniła muzyka, kilka podpitych i rozbawionych osób podeszło zobaczyć co się dzieje.
Tłumek przeszło dwudziestu osób, który podążał za mamą Iwony ledwie dotrzymywał jej kroku. Najwięcej było dziennikarzy, operatorów kamer i fotoreporterów. Matka podeszła do kolumny latarni, taśmą klejącą przymocowała nieduży plakat: dwa kolorowe zdjęcia Iwony i napis: "ZAGINĘŁA. Iwona Wieczorek ktokolwiek widział prosimy o kontakt tel. 692 569 160 lub z najbliższą jednostką policji".
Słońce mocno różowiło już niebo nad Zatoką Gdańską. Na redzie gdańskiego portu majestatycznie stało osiem statków. Dziewczyna, która chwilę wcześniej namiętnie całowała się na ławce z chłopakiem, zupełnie straciła nastrój do zabawy. - Boże, jaki to dramat. Czy ty rozumiesz jaki to dramat!? - mówiła ze łzami w oczach do chłopaka. Z jego twarzy można było wyczytać, że nie rozumie.
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wystąpiła niedawno o przedłużenie śledztwa w sprawie Iwony o trzy miesiące.
- Wiemy bardzo dużo o tym, co działo się do zaginięcia Iwony - mówi prowadząca śledztwo prokurator Aleksandra Badtke. - Jej dalszy los wciąż jest zagadką. Czy możliwe jest, że dziewczyna żyje? Tak jak na początku, nie wykluczamy żadnej możliwości, niektóre tylko stały się bardziej prawdopodobne, inne mniej.
Jeden z wariantów mówi, że sprawcą zaginięcia Iwony jest ktoś z kręgu jej znajomych. Czy została zamordowana? A może po wyjściu z parku prosto na ulicę została potrącona przez samochód i sprawca wypadku jej ciało schował do bagażnika, by zatrzeć wszelkie ślady? Póki co nie ma podstaw, by tak twierdzić.
Może więc uciekła i się ukrywa? Albo została wywieziona za granicę i pozbawiona wolności przez grupę przestępczą, która czerpie korzyści z prostytucji? To mało prawdopodobny wariant, ale nie można go całkowicie wykluczyć. Wolontariusze pomagający w poszukiwaniach starają się trafić z informacjami o zaginionej do obcokrajowców. Kilkoro wolontariuszy - Hvid, Tarja, Szpillaaa, Lalala, Maja T. - przetłumaczyło plakaty z informacjami o Iwonie na różne języki - francuski, angielski, hiszpański i portugalski. Plakaty i ulotki można ściągnąć ze strony www.szukamywas.pl.
Polecamy - Gdzie jesteś, Iwono? Historia najbardziej poszukiwanej osoby w Polsce
Mijając Hotel Chiński matka dziewczyny dotarła do bulwaru nadmorskiego. Równym, marszowym krokiem ruszyła w stronę Gdańska.
Miała wątpliwości, czy zdecydować się na ten "performance". Pomysł wyszedł od wolontariuszy od początku wspomagających rodzinę w poszukiwaniach Iwony.
- Wiem, że niektórzy internauci zmieszają mnie za to z błotem - mówiła mama Iwony przed marszem. - Od miesięcy jacyś ohydni ludzie wypisują tam cuda o mojej córce, robią z niej niemal prostytutkę. A ze mnie celebrytkę, która wykorzystuje rodzinny dramat. Mnie interesuje tylko ten, kto wyrządził mojemu dziecku krzywdę. Chyba ma jakieś sumienie? Nie dam mu zapomnieć. Pójdę droga Iwony, niech to zapamięta i nie ma spokoju do końca życia.
Uliczny monitoring po raz ostatni zarejestrował Iwonę o godz. 4.12., tuż przy wejściu na plaże nr 63. w Jelitkowie. Była blisko domu. Miała do przejścia nieco ponad kilometr przez tereny leśno-parkowe, które oddzielają miasto od plaży.
Mama Iwony dotarła do placyku przy wejściu na plażę nr 63. punktualnie o godz. 3.59. - trzynaście minut wcześniej niż planowano, ale nie umiała iść wolniej, nie pozwalały na to ból i emocje. Było już jasno, ze znajdującej się tuż obok dyskoteki dudniła muzyka, kilka podpitych i rozbawionych osób podeszło zobaczyć co się dzieje.
Tłumek przeszło dwudziestu osób, który podążał za mamą Iwony ledwie dotrzymywał jej kroku. Najwięcej było dziennikarzy, operatorów kamer i fotoreporterów. Matka podeszła do kolumny latarni, taśmą klejącą przymocowała nieduży plakat: dwa kolorowe zdjęcia Iwony i napis: "ZAGINĘŁA. Iwona Wieczorek ktokolwiek widział prosimy o kontakt tel. 692 569 160 lub z najbliższą jednostką policji".
Słońce mocno różowiło już niebo nad Zatoką Gdańską. Na redzie gdańskiego portu majestatycznie stało osiem statków. Dziewczyna, która chwilę wcześniej namiętnie całowała się na ławce z chłopakiem, zupełnie straciła nastrój do zabawy. - Boże, jaki to dramat. Czy ty rozumiesz jaki to dramat!? - mówiła ze łzami w oczach do chłopaka. Z jego twarzy można było wyczytać, że nie rozumie.
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wystąpiła niedawno o przedłużenie śledztwa w sprawie Iwony o trzy miesiące.
- Wiemy bardzo dużo o tym, co działo się do zaginięcia Iwony - mówi prowadząca śledztwo prokurator Aleksandra Badtke. - Jej dalszy los wciąż jest zagadką. Czy możliwe jest, że dziewczyna żyje? Tak jak na początku, nie wykluczamy żadnej możliwości, niektóre tylko stały się bardziej prawdopodobne, inne mniej.
Jeden z wariantów mówi, że sprawcą zaginięcia Iwony jest ktoś z kręgu jej znajomych. Czy została zamordowana? A może po wyjściu z parku prosto na ulicę została potrącona przez samochód i sprawca wypadku jej ciało schował do bagażnika, by zatrzeć wszelkie ślady? Póki co nie ma podstaw, by tak twierdzić.
Może więc uciekła i się ukrywa? Albo została wywieziona za granicę i pozbawiona wolności przez grupę przestępczą, która czerpie korzyści z prostytucji? To mało prawdopodobny wariant, ale nie można go całkowicie wykluczyć. Wolontariusze pomagający w poszukiwaniach starają się trafić z informacjami o zaginionej do obcokrajowców. Kilkoro wolontariuszy - Hvid, Tarja, Szpillaaa, Lalala, Maja T. - przetłumaczyło plakaty z informacjami o Iwonie na różne języki - francuski, angielski, hiszpański i portugalski. Plakaty i ulotki można ściągnąć ze strony www.szukamywas.pl.
- 76 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
38 głosów
-
Rok po zaginięciu Iwony. Matka idzie śladami córki
katja
17.07.11, 19:13
Same anioly tu pisza co nigdy alkoholu nie pily szczegolnie w mlodosci gdzie ma sie prawo byc na luzie i troche swobodnym bo takie sa prawa mlodosci!Mysle ze kiedys w przyszlosci gdy tym »
-
Rok po zaginięciu Iwony. Matka idzie śladami córki
rockville
18.07.11, 04:06
Kiedy sie wreszcie zakonczy ta zalosna komedia grana przez GW ? Mamusia spaceruje sladami corki trzymajac w reku pare butow- szpilek z zlotymi obcasami ! Czy tych butow nie mogl poniesc »
-
Niezły sponsoring muszą dawać GW za ten cyrk
cyniczne_oko
18.07.11, 06:39
Tysiące ludzi znika rokrocznie a GW tylko o tej laleczce co po nocach pijana i sama łaziła po parku. Czy pokazują innych/inne które zaginęły jak kamień w wode? NIE. Tylko ta jedna. Ciekawe »
Najczęściej czytane24 htydzień







odtwórz

