Festiwal Open'er zostaje w Gdyni mimo budowy lotniska
07.07.2011
aktualizacja: 2011-07-06 21:41
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Mimo budowy lotniska w Kosakowie, Open'er zostaje na miejscu, choć małej przeprowadzki nie uniknie. Na pewno w innym miejscu stanie główna scena festiwalu
ZOBACZ TAKŻE
- Cztery nowe gwiazdy Open'era: muzyczny groch z kapustą (07-03-12, 20:32)
- Open'er 2012: Wrogowie publiczni na lotnisku (29-02-12, 19:37)
- Bon Iver na Openerze! Ogłoszono kolejne gwiazdy (15-02-12, 20:30)
- Open'er 2012: Zatańczyć w Babich Dołach (26-01-12, 20:28)
- Kolejna gwiazda w Gdyni: Justice na Open'erze (12-01-12, 20:28)
- Koniec epatowania nowością na Open'erze (05-07-11, 08:00)
- Chromeo, czy jesteś na dole? (04-07-11, 13:21)
- Open`erowe hity i kity (04-07-11, 09:00)
- The Wombats na Open'erze: Dobrze tylko przez chwilę (04-07-11, 08:00)
- Alternatywne rzeczywistości (04-07-11, 03:40)
- Kapłanka M.I.A. (04-07-11, 03:27)
- James Blake na Open'erze: Głos bez ograniczeń [wideo] (04-07-11, 03:23)
- Wszystko się zmienia (04-07-11, 03:06)
GALERIA ZDJĘĆ
- Ostatni dzień Open'era: tłumy pod każdą sceną [ZDJĘCIA] (04-07-11, 03:34)
SERWISY
Festiwalowe legendy o tym, że Open'er wynosi się z Gdyni, to już w zasadzie nierozłączny element imprezy. Trzy lata temu festiwalowicze przekazywali sobie z ust do ust, oczywiście "sprawdzoną" informację "z pewnego źródła", że Open'er przenosi się na Śląsk. Rok temu Gdynię obiegła kolejna plotka - tym razem nową lokalizacją miała być Warszawa.
W tym roku było jeszcze ciekawiej - informacje o budowie cywilnej części lotniska w Gdyni - a więc terminalu pasażerskiego i towarzyszących mu parkingów zlepiły się w jedno z sygnałami od organizatora, że dla Open'era skończyła się pewna era i zaczyna nowa. I choć ta deklaracja dotyczyła wyłącznie tego, że Open'er kończy z wyścigiem na sprowadzanie artystów, których w Polsce jeszcze nie było, legenda urosła do dużych rozmiarów. Choć trzeba przyznać, że informacja o przeprowadzce nie jest do końca wyssana z palca. Nowy terminal stanie bowiem praktycznie dokładnie w miejscu, gdzie w ostatni weekend znajdowała się główna scena festiwalu.
- Prawdopodobnie konieczne będzie niewielkie przesunięcie miasteczka festiwalowego kilkaset metrów na północ od obecnej lokalizacji - mówi nam jedna z osób zajmująca się przygotowaniem inwestycji na lotnisku. - O szczegółach będziemy rozmawiać z organizatorem festiwalu w najbliższych tygodniach. To będzie niosło za sobą pewne zmiany w festiwalowej logistyce, ale zasadnicza lokalizacja się nie zmieni - mówi nasz informator.
I dodaje, że festiwal jest dla Gdyni najważniejszy. - Za rok lotnisko będzie dopiero w stanie wstępnego rozruchu, więc nie będzie konfliktów z ruchem lotniczym. Pamiętajmy, że do regularnego ruchu wiele nam jeszcze brakuje. Niech nasi koledzy z Gdańska traktują to jak potwierdzenie naszej dobrej woli, skoro jesteśmy gotowi zamykać lotnisko na czas Open'era, jest oczywistym, że nie zrobimy tu dużego lotniska komunikacyjnego konkurencyjnego dla Rębiechowa.
Inna sprawa, że Gdynia za bardzo nie ma wyjścia. Trudno nie tylko w tym mieście, ale w całej aglomeracji, znaleźć miejsce, które pomieściłoby Open'era. W grę wchodziłoby ewentualnie lotnisko w Pruszczu Gdańskim. Najwyraźniej jednak na dalekie przeprowadzki się nie zanosi.
- Teren festiwalu to niewielki skrawek całego lotniska. Dlatego naprawdę nie ma tu konfliktu. Nie wiem, kto co roku bawi się w tworzenie plotek o ucieczce Open'era z Gdyni, ale mogę go i wszystkich innych uspokoić - Open'er zostaje w Gdyni - podsumowuje Joanna Grajter, rzecznik gdyńskiego magistratu.
W tym roku było jeszcze ciekawiej - informacje o budowie cywilnej części lotniska w Gdyni - a więc terminalu pasażerskiego i towarzyszących mu parkingów zlepiły się w jedno z sygnałami od organizatora, że dla Open'era skończyła się pewna era i zaczyna nowa. I choć ta deklaracja dotyczyła wyłącznie tego, że Open'er kończy z wyścigiem na sprowadzanie artystów, których w Polsce jeszcze nie było, legenda urosła do dużych rozmiarów. Choć trzeba przyznać, że informacja o przeprowadzce nie jest do końca wyssana z palca. Nowy terminal stanie bowiem praktycznie dokładnie w miejscu, gdzie w ostatni weekend znajdowała się główna scena festiwalu.
- Prawdopodobnie konieczne będzie niewielkie przesunięcie miasteczka festiwalowego kilkaset metrów na północ od obecnej lokalizacji - mówi nam jedna z osób zajmująca się przygotowaniem inwestycji na lotnisku. - O szczegółach będziemy rozmawiać z organizatorem festiwalu w najbliższych tygodniach. To będzie niosło za sobą pewne zmiany w festiwalowej logistyce, ale zasadnicza lokalizacja się nie zmieni - mówi nasz informator.
I dodaje, że festiwal jest dla Gdyni najważniejszy. - Za rok lotnisko będzie dopiero w stanie wstępnego rozruchu, więc nie będzie konfliktów z ruchem lotniczym. Pamiętajmy, że do regularnego ruchu wiele nam jeszcze brakuje. Niech nasi koledzy z Gdańska traktują to jak potwierdzenie naszej dobrej woli, skoro jesteśmy gotowi zamykać lotnisko na czas Open'era, jest oczywistym, że nie zrobimy tu dużego lotniska komunikacyjnego konkurencyjnego dla Rębiechowa.
Inna sprawa, że Gdynia za bardzo nie ma wyjścia. Trudno nie tylko w tym mieście, ale w całej aglomeracji, znaleźć miejsce, które pomieściłoby Open'era. W grę wchodziłoby ewentualnie lotnisko w Pruszczu Gdańskim. Najwyraźniej jednak na dalekie przeprowadzki się nie zanosi.
- Teren festiwalu to niewielki skrawek całego lotniska. Dlatego naprawdę nie ma tu konfliktu. Nie wiem, kto co roku bawi się w tworzenie plotek o ucieczce Open'era z Gdyni, ale mogę go i wszystkich innych uspokoić - Open'er zostaje w Gdyni - podsumowuje Joanna Grajter, rzecznik gdyńskiego magistratu.
- 17 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Festiwal Open'er zostaje w Gdyni mimo budowy lo...
vbn53
07.07.11, 22:27
Jak Wojtek Jackowi (Asseco), tak Jacek Wojtkowi (Open) :-)»
Najczęściej czytane24 htydzień




