Mieszkańcy chcą decydować o swoim mieście
29.06.2011
aktualizacja: 2011-06-28 21:02
Dziewięć tez spisanych przez członków kilkudziesięciu miejskich organizacji zawiśnie w środę na drzwiach ratuszów Gdańska, Sopotu, Rumi, Warszawy i Wrocławia.. - Jesteśmy świadkami narodzin nowego mieszczaństwa - mówią organizatorzy
Tezy powstawały dwa dni - 18 i 19 czerwca na Kongresie Ruchów Miejskich w Poznaniu. Ustalać je na zaproszenie stowarzyszenia "My-Poznaniacy" przyjechało ponad sto osób z prawie 50 najróżniejszych organizacji miejskich z całego kraju, działających na rzecz zwiększenia udziału mieszkańców w decydowaniu o kierunkach rozwoju ich miast.
- Spieraliśmy się o wszystko - mówi Lech Mergler ze stowarzyszenia "My-Poznaniacy". - Dyskutowali przecież reprezentanci najrozmaitszych organizacji od ekologów, rad osiedlowych, architektów, socjologów, po inżynierów. Wszyscy chcemy mieć wpływ na to, w jakim kierunku nasze miasta będą się rozwijać, a nie mamy wątpliwości, że to właśnie w nich jest skupiony główny potencjał cywilizacyjny i kulturalny.
Za najważniejszą zdobycz kongresu jego uczestnicy uważają ustalenie wspólnego minimum, które sformułowali w postaci dziewięciu tez. - Tezy są zachętą do rozpoczęcia dyskusji, jak nam się żyje w polskich miastach - mówi Michał Szymański, prezes Stowarzyszenia Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej, uczestnik poznańskiego kongresu. - A aż 60 proc. Polaków to mieszkańcy miast, jest więc z kim i o czym rozmawiać. To nie są radykalne postulaty, na razie zaczynamy od ich upowszechnienia, pokazania naszego ruchu, potem zaczniemy tezy uściślać. Co dalej? Pokażemy je radnym Gdańska i radnym innych miast, kandydatom na posłów, jako głos dużej grupy społecznej.
Uczestnicy kongresu chcą zmienić na początek anachroniczne planowanie przestrzeni miejskiej, np. budowanie osiedli bez infrastruktury transportowej, sieci energetycznej i zostawianie mieszkańców własnemu losowi. - W Niemczech mieszkańcy mogą blokować podmiejskie inwestycje, dopóki nie ma dostosowanej do nich komunikacji - dodaje Szymański. - U nas nikt tego nie kontroluje. Kolejna rzecz - np. rewitalizacja - która nie powinna być tylko remontowaniem starych kwartałów miejskich, ale też pracą pedagogiczną na rzecz konkretnej społeczności.
Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska ds. polityki komunalnej, sceptycznie odnosi się do samych tez i metod działania uczestników kongresu: - Wiele z tych osób to tylko kontestatorzy. Trudno od nich oczekiwać konstruktywnego podejścia do tematu, ale też odpowiedzialności. Są przecież cywilizowane sposoby, dzięki którym można wprowadzić w życie swoje postulaty. Jakie? Można np. startować w wyborach, jeśli komuś zależy na udziale w życiu społecznym. Dla mnie to przede wszystkim akcja medialna.
Zdaniem Szymańskiego akcja "tezy na drzwi ratuszy" pokazuje nowe zjawisko w Polsce: - Konstytuuje się, odradza nowe mieszczaństwo świadome potrzeb, gotowe do zmiany w przestrzeni miejskiej - uważa prezes FRAG.
Dziewięć tez o mieście
1. Mieszkańcy mają niezbywalne prawo do miasta. 2. Budżet partycypacyjny to tworzenie przez mieszkańców całego budżetu miasta. To nie tylko procedury, ale szeroki ruch społeczny. 3. Zagwarantowanie sprawiedliwości społecznej i przeciwdziałanie ubóstwu i wykluczeniu jest obowiązkiem wspólnoty miejskiej. 4. Rewitalizacja historycznych obszarów podtrzymuje tożsamość miast i jest warunkiem ich rozwoju. Nie może ograniczać się do remontów, musi być zintegrowanym działaniem wypracowanym wraz z mieszkańcami. 5. Dość chaosu! Kultura przestrzeni zagwarantowana ładem prawnym pozwoli na podniesienie jakości życia w mieście. 6. Demokracja to nie tylko wybory. Mieszkańcy mają prawo do realnego, opartego na wzajemnym szacunku, udziału w podejmowaniu decyzji o mieście. 7. Miasta i obszary metropolitalne powinny być zarządzane zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju i przeciwdziałania procesom suburbanizacji. 8. Lokalizowanie instytucji krajowych w różnych miastach sprzyja rozwojowi całego kraju. 9. Polskie miasta i obszary metropolitalne potrzebują wsparcia w integracji systemów transportu: kolejowego, drogowego, publicznego transportu zbiorowego, rowerowego i pieszego dla osiągnięcia celów Białej Księgi o transporcie i Karty Lipskiej.
- Spieraliśmy się o wszystko - mówi Lech Mergler ze stowarzyszenia "My-Poznaniacy". - Dyskutowali przecież reprezentanci najrozmaitszych organizacji od ekologów, rad osiedlowych, architektów, socjologów, po inżynierów. Wszyscy chcemy mieć wpływ na to, w jakim kierunku nasze miasta będą się rozwijać, a nie mamy wątpliwości, że to właśnie w nich jest skupiony główny potencjał cywilizacyjny i kulturalny.
Za najważniejszą zdobycz kongresu jego uczestnicy uważają ustalenie wspólnego minimum, które sformułowali w postaci dziewięciu tez. - Tezy są zachętą do rozpoczęcia dyskusji, jak nam się żyje w polskich miastach - mówi Michał Szymański, prezes Stowarzyszenia Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej, uczestnik poznańskiego kongresu. - A aż 60 proc. Polaków to mieszkańcy miast, jest więc z kim i o czym rozmawiać. To nie są radykalne postulaty, na razie zaczynamy od ich upowszechnienia, pokazania naszego ruchu, potem zaczniemy tezy uściślać. Co dalej? Pokażemy je radnym Gdańska i radnym innych miast, kandydatom na posłów, jako głos dużej grupy społecznej.
Uczestnicy kongresu chcą zmienić na początek anachroniczne planowanie przestrzeni miejskiej, np. budowanie osiedli bez infrastruktury transportowej, sieci energetycznej i zostawianie mieszkańców własnemu losowi. - W Niemczech mieszkańcy mogą blokować podmiejskie inwestycje, dopóki nie ma dostosowanej do nich komunikacji - dodaje Szymański. - U nas nikt tego nie kontroluje. Kolejna rzecz - np. rewitalizacja - która nie powinna być tylko remontowaniem starych kwartałów miejskich, ale też pracą pedagogiczną na rzecz konkretnej społeczności.
Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska ds. polityki komunalnej, sceptycznie odnosi się do samych tez i metod działania uczestników kongresu: - Wiele z tych osób to tylko kontestatorzy. Trudno od nich oczekiwać konstruktywnego podejścia do tematu, ale też odpowiedzialności. Są przecież cywilizowane sposoby, dzięki którym można wprowadzić w życie swoje postulaty. Jakie? Można np. startować w wyborach, jeśli komuś zależy na udziale w życiu społecznym. Dla mnie to przede wszystkim akcja medialna.
Zdaniem Szymańskiego akcja "tezy na drzwi ratuszy" pokazuje nowe zjawisko w Polsce: - Konstytuuje się, odradza nowe mieszczaństwo świadome potrzeb, gotowe do zmiany w przestrzeni miejskiej - uważa prezes FRAG.
Dziewięć tez o mieście
1. Mieszkańcy mają niezbywalne prawo do miasta. 2. Budżet partycypacyjny to tworzenie przez mieszkańców całego budżetu miasta. To nie tylko procedury, ale szeroki ruch społeczny. 3. Zagwarantowanie sprawiedliwości społecznej i przeciwdziałanie ubóstwu i wykluczeniu jest obowiązkiem wspólnoty miejskiej. 4. Rewitalizacja historycznych obszarów podtrzymuje tożsamość miast i jest warunkiem ich rozwoju. Nie może ograniczać się do remontów, musi być zintegrowanym działaniem wypracowanym wraz z mieszkańcami. 5. Dość chaosu! Kultura przestrzeni zagwarantowana ładem prawnym pozwoli na podniesienie jakości życia w mieście. 6. Demokracja to nie tylko wybory. Mieszkańcy mają prawo do realnego, opartego na wzajemnym szacunku, udziału w podejmowaniu decyzji o mieście. 7. Miasta i obszary metropolitalne powinny być zarządzane zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju i przeciwdziałania procesom suburbanizacji. 8. Lokalizowanie instytucji krajowych w różnych miastach sprzyja rozwojowi całego kraju. 9. Polskie miasta i obszary metropolitalne potrzebują wsparcia w integracji systemów transportu: kolejowego, drogowego, publicznego transportu zbiorowego, rowerowego i pieszego dla osiągnięcia celów Białej Księgi o transporcie i Karty Lipskiej.
- 13 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień









