Marsz (nie) milczenia: kot to sprawa polska
12.02.2011
aktualizacja: 2011-02-11 19:20
Anna Umięcka
W niedzielę ulicami Gdańska przejdzie pierwszy w Polsce marsz przeciwko przemocy wobec zwierząt.
- Nazwaliśmy go: "Marszem (NIE) milczenia". To nasza odpowiedź na ostatnie przypadki okrucieństwa wobec zwierząt - mówi Ewa Gebert, szefowa Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt "Animals". Gdańska akcja zorganizowana została przez Kolektyw Boruta, przy wsparciu Animalsów.
Bo jeszcze niedawno całą Polską wstrząsnęły trzy szczególne historie. Pierwsza: Kraków, do serwisu YouTube trafia filmik, na którym kilkuletni chłopiec znęca się nad kotem. Najpierw dusi młodego kociaka, kilkakrotnie uderza nim o ścianę, łapie za ogon i ciągnie po podłodze. Po nagraniem podpis: - Sami sobie odpowiedzcie na pytanie. Kto jest większym hardkorem. Kotobójca czy kot, który to przeżył. Reżyserem filmu okazuje się 15-letni brat chłopca. Sprawa druga: Orawa, trzej pijani mężczyźni przywiązują linką holowniczą do samochodu suczkę rasy husky. Jeżdżą z nią tak długo, aż psu odpada głowa.
Historia trzecia: Biała Podlaska, 22-latek wychodzi na tory ze swoim psem. W ostatniej chwili uskakuje przed nadjeżdżającym pociągiem. Stary owczarek niemiecki ginie pod kołami.
- Te drastyczne sprawy wstrząsnęły ludźmi. To dobrze, trzeba o tym mówić głośno inaczej nic się nie zmieni - przekonuje Gebert. - Taki powinien być kierunek społeczeństwa obywatelskiego. My wciąż apelujemy do ludzi, żeby zgłaszali, jeśli widzą, że np. sąsiad źle traktuje zwierzęta, słuchali, co się dzieje za ścianą. Wie pani, kto poinformował o filmiku z kotem? Dziesięcioletni chłopiec, który szukał w internecie nagrań z kolędami. Jego mama nas zaalarmowała. To, co się działo potem, to było istne szaleństwo. Po raz pierwszy jakaś sprawa tak ludzi poruszyła. Ten kot stał się sprawą polską. Dostawaliśmy masę maili, telefonów. I nie tylko my. Nawet rzecznik małopolskiej policji powiedział, że nie było komendy w województwie, która by nie dostała zgłoszenia o tym przestępstwie.
Organizatorzy niedzielnego marszu podkreślają, że chcą zwrócić uwagę społeczeństwa na pogarszającą się sytuację zwierząt w Polsce.
Ewa Gebert: - Konieczna jest jak najszybsza nowelizacja Ustawy o ochronie zwierząt. Przede wszystkim powinny być bezwzględnie egzekwowane przepisy dotyczące praw zwierząt. Niestety, prokuratura zbyt często umarza sprawy dotyczące znęcania się nad zwierzętami, a sądy wymierzają zbyt niskie kary. I, mimo że za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara nawet do dwóch lat pozbawienia wolności, zwykle oskarżeni dostają wyroki "w zawiasach". A tak wcale nie musi być. Świetnym przykładem jest sąd w Nowym Targu, który skazał mężczyzn, którzy zakatowali psa husky na 10 miesięcy więzienia. W dodatku nie ciągnęło się to dwa, trzy lata, ale wyrok zapadł już na pierwszej rozprawie. To, niestety, wciąż wyjątek.
Uczestnicy marszu zbiorą się w niedzielę (13 lutego) o godz. 13 koło gdańskiego kina Krewetka (ul. Karmelicka). Przemarsz zakończy się przy fontannie Neptuna. - Apelujemy, żeby przyszło jak najwięcej ludzi. To ważna sprawa - dodaje szefowa Animalsów.
Hanna Brycz, psycholog społeczny: Dotychczas takie akcje zarezerwowane były "dla ludzi", kiedy chcieliśmy zamanifestować swoją niezgodę na przemoc wobec bliźniego. To, że teraz organizujemy marsz na rzecz zwierząt, to dowód naszej dojrzałości i rozwoju emocjonalnego - nazwijmy to procesem ewolucji, a może nawet rewolucji w myśleniu. Bardzo dobrze, że - także w mediach - lansowany jest obraz zwierząt, jako naszych braci mniejszych. Bo przecież zwierzęta też czują, zapamiętują. I cierpią w analogiczny sposób jak homo sapiens. Przemoc wobec zwierząt, czyli istot bezbronnych jest zwyczajnie zła. Podobnie jak jej lekceważenie. Dowodem są niższe wyroki sądów w przypadku spraw znęcania się nad zwierzętami, to oznacza, że takie przestępstwo ma mniejszą szkodliwość społeczną. Tymczasem ja bym tu była restrykcyjna. Do świadomości ludzi powinno też dotrzeć, że ze strony psychologicznej taki sprawca znęcający się nad zwierzętami, przygotowuje się do dalszej agresji. Agresji, która może przenieść się na ludzi. Jest to zjawisko wysoce szkodliwe społecznie. Tym bardziej marsze świadczą o dojrzałości dużej grupy ludzi, która chce, żeby świat był zwyczajnie lepszy.
Bo jeszcze niedawno całą Polską wstrząsnęły trzy szczególne historie. Pierwsza: Kraków, do serwisu YouTube trafia filmik, na którym kilkuletni chłopiec znęca się nad kotem. Najpierw dusi młodego kociaka, kilkakrotnie uderza nim o ścianę, łapie za ogon i ciągnie po podłodze. Po nagraniem podpis: - Sami sobie odpowiedzcie na pytanie. Kto jest większym hardkorem. Kotobójca czy kot, który to przeżył. Reżyserem filmu okazuje się 15-letni brat chłopca. Sprawa druga: Orawa, trzej pijani mężczyźni przywiązują linką holowniczą do samochodu suczkę rasy husky. Jeżdżą z nią tak długo, aż psu odpada głowa.
Historia trzecia: Biała Podlaska, 22-latek wychodzi na tory ze swoim psem. W ostatniej chwili uskakuje przed nadjeżdżającym pociągiem. Stary owczarek niemiecki ginie pod kołami.
- Te drastyczne sprawy wstrząsnęły ludźmi. To dobrze, trzeba o tym mówić głośno inaczej nic się nie zmieni - przekonuje Gebert. - Taki powinien być kierunek społeczeństwa obywatelskiego. My wciąż apelujemy do ludzi, żeby zgłaszali, jeśli widzą, że np. sąsiad źle traktuje zwierzęta, słuchali, co się dzieje za ścianą. Wie pani, kto poinformował o filmiku z kotem? Dziesięcioletni chłopiec, który szukał w internecie nagrań z kolędami. Jego mama nas zaalarmowała. To, co się działo potem, to było istne szaleństwo. Po raz pierwszy jakaś sprawa tak ludzi poruszyła. Ten kot stał się sprawą polską. Dostawaliśmy masę maili, telefonów. I nie tylko my. Nawet rzecznik małopolskiej policji powiedział, że nie było komendy w województwie, która by nie dostała zgłoszenia o tym przestępstwie.
Organizatorzy niedzielnego marszu podkreślają, że chcą zwrócić uwagę społeczeństwa na pogarszającą się sytuację zwierząt w Polsce.
Ewa Gebert: - Konieczna jest jak najszybsza nowelizacja Ustawy o ochronie zwierząt. Przede wszystkim powinny być bezwzględnie egzekwowane przepisy dotyczące praw zwierząt. Niestety, prokuratura zbyt często umarza sprawy dotyczące znęcania się nad zwierzętami, a sądy wymierzają zbyt niskie kary. I, mimo że za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara nawet do dwóch lat pozbawienia wolności, zwykle oskarżeni dostają wyroki "w zawiasach". A tak wcale nie musi być. Świetnym przykładem jest sąd w Nowym Targu, który skazał mężczyzn, którzy zakatowali psa husky na 10 miesięcy więzienia. W dodatku nie ciągnęło się to dwa, trzy lata, ale wyrok zapadł już na pierwszej rozprawie. To, niestety, wciąż wyjątek.
Uczestnicy marszu zbiorą się w niedzielę (13 lutego) o godz. 13 koło gdańskiego kina Krewetka (ul. Karmelicka). Przemarsz zakończy się przy fontannie Neptuna. - Apelujemy, żeby przyszło jak najwięcej ludzi. To ważna sprawa - dodaje szefowa Animalsów.
Hanna Brycz, psycholog społeczny: Dotychczas takie akcje zarezerwowane były "dla ludzi", kiedy chcieliśmy zamanifestować swoją niezgodę na przemoc wobec bliźniego. To, że teraz organizujemy marsz na rzecz zwierząt, to dowód naszej dojrzałości i rozwoju emocjonalnego - nazwijmy to procesem ewolucji, a może nawet rewolucji w myśleniu. Bardzo dobrze, że - także w mediach - lansowany jest obraz zwierząt, jako naszych braci mniejszych. Bo przecież zwierzęta też czują, zapamiętują. I cierpią w analogiczny sposób jak homo sapiens. Przemoc wobec zwierząt, czyli istot bezbronnych jest zwyczajnie zła. Podobnie jak jej lekceważenie. Dowodem są niższe wyroki sądów w przypadku spraw znęcania się nad zwierzętami, to oznacza, że takie przestępstwo ma mniejszą szkodliwość społeczną. Tymczasem ja bym tu była restrykcyjna. Do świadomości ludzi powinno też dotrzeć, że ze strony psychologicznej taki sprawca znęcający się nad zwierzętami, przygotowuje się do dalszej agresji. Agresji, która może przenieść się na ludzi. Jest to zjawisko wysoce szkodliwe społecznie. Tym bardziej marsze świadczą o dojrzałości dużej grupy ludzi, która chce, żeby świat był zwyczajnie lepszy.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




