23-latek żądał okupu za Iwonę Wieczorek [WIDEO]

Grzegorz Szaro
10.02.2011 aktualizacja: 2011-02-10 17:59
A A A Drukuj
Zaginiona Iwona Wieczorek Fot. Dominik Werner / Agencja Ga
Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku zatrzymali 23-letniego Damiana A. z Częstochowy. Próbował on wyłudzić od matki zaginionej Iwony Wieczorek kilkaset tysięcy złotych okupu w zamian za uwolnienie rzekomo przetrzymywanej córki.
Mężczyzna podawał się za osobę, która uprowadziła i przetrzymuje zaginioną gdańszczankę.

- W ciągu kilku ostatnich miesięcy wielokrotnie kontaktował się z matką zaginionej w lipcu ub. roku gdańszczanki. Używał do tego blisko 30 telefonów komórkowych - mówi Jan Kościuk, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. - Z ustaleń śledczych wynika, że do każdego połączenia używał innej karty telefonicznej. Korzystał także z kafejek internetowych.

Żeby to uprawdopodobnić wysyłał matce e-mailem przerobione zdjęcia Iwony. Dzwonił z Warszawy, Będzina i Częstochowy. Właśnie na terenie tego ostatniego miasta, w mieszkaniu jego matki zatrzymali go kryminalni. Był zupełnie zaskoczony wizytą pomorskich funkcjonariuszy. W tym samym mieszkaniu funkcjonariusze zabezpieczyli trzy telefony komórkowe i trzy laptopy. Mężczyznę przewieziono do policyjnego aresztu w Gdańsku. Najbliższe trzy miesiące spędzi za kratkami. Za oszustwo grozi mu osiem lat więzienia pozbawienia.

- To kolejna sprawa, gdzie osoby chcą wyłudzić pieniądze od rodziny zaginionej Iwony Wieczorek - dodaje Kościuk. We wrześniu policjanci zatrzymali mężczyznę, który chciał wyłudzić pieniądze od rodziny zaginionej dziewczyny. Twierdził, że ma informacje o miejscu pobytu dziewczyny - żądał za nie ponad 2 tys. zł. Na spotkanie umówił się z matką zaginionej w jednym z centrów handlowych. Tam został zatrzymany. Okazało się jednak, że faktycznie nie ma żadnych informacji, które mogłyby wskazywać jej miejsce pobytu dziewczyny. Podobnie jak Damian A. mężczyzna ten również usłyszał zarzut oszustwa.

Iwona Wieczorek w nocy z 16 na 17 lipca bawiła się w jednej z sopockich dyskotek. Na parkiecie między nią a znajomymi doszło do sprzeczki. Iwona wybiegła z dyskoteki, poszła Monciakiem w stronę mola. Następnie ruszyła pieszo bulwarem nadmorskim w kierunku Gdańska, do domu przy ul. Jelitkowski Dwór. Nie wzięła taksówki, bo była bez pieniędzy. Wysiadła jej też bateria w telefonie. Po raz ostatni uliczny monitoring zarejestrował ją na w Jelitkowie o godz. 4.12 nad ranem. Do domu miała niecały kilometr drogi przez tereny leśno-parkowe



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    62 głosy