Kolej Metropolitalna: skończyć z prowizorką
10.02.2011
aktualizacja: 2011-02-09 20:53
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
Tylko zaangażowanie władz województwa umożliwi zakończenie trwającej od lat prowizorki w aglomeracyjnym transporcie kolejowym. Bez niego prowizorka nie tylko zostanie na kolejne lata, ale dodatkowo zostanie zacementowana nadchodzącymi inwestycjami
ZOBACZ TAKŻE
- Koszmarny początek tygodnia dla pasażerów SKM (11-05-11, 06:00)
- Kolej metropolitalną zaprojektuje gdański Transprojekt (05-05-11, 13:31)
- Chcesz jechać wygodnie SKM? To zapłać więcej za bilet (23-04-11, 10:00)
- SKM prosi trójmiejskich wandali o trochę kultury (29-03-11, 20:33)
- Nowe prawa kontrolerów: jak ująć, żeby nie zatrzymać (02-03-11, 07:00)
- To już pewne. Dzięki UE będzie Kolej Metropolitalna (01-03-11, 19:52)
- Szybciej koleją na Hel. W 2013 roku [WIDEO] (28-02-11, 16:29)
- Gapowicze, koniec zabawy. Nowe uprawnienia kontolerów (18-02-11, 21:53)
- Z Redy do Helu pojedziemy dużo szybciej. Pociągiem (18-02-11, 10:14)
- Kolej Metropolitalna zdecydowanie jest dla pasażerów (22-12-10, 07:00)
- Kolej Metropolitalna coraz bliżej. Najpierw Gdynia (21-09-10, 19:04)
- Kolej Metropolitalna: Gdzie ta kasa? (04-09-10, 08:00)
- Marszałek: Kolej Metropolitalna ma być zelektryfikowana (03-08-10, 09:00)
- Kolej Metropolitalna: więcej pieniędzy, szybsza budowa (09-01-10, 10:00)
- Kolej Metropolitalna na ślepym torze (29-09-09, 22:19)
- Kolej metropolitalna: będzie studium, ale kiedy budowa? (20-09-08, 20:00)
- Kolej Metropolitalna na razie poza listą (23-01-08, 18:10)
- Gdańsk Oliwa - węzeł integracyjny na pętli nie ma sensu (16-02-11, 07:00)
SERWISY
Przygotowania do budowy Kolei Metropolitalnej widać już nie tylko na papierze. Na nasypie swoje robią saperzy, a drwale wycinają krzaki (na drzewa przyjdzie czas po wydaniu decyzji środowiskowej). W czasie gdy oni walczą z naturą, "na papierze" trwa walka o rozwiązania przyjazne pasażerom - dziś z punktu widzenia wielkiego budowlanego wyzwania być może nie rzucające się w oczy, ale w przyszłości - kluczowe dla powodzenia projektu.
O czym mówię? O tym, o czym "Gazeta" pisze od momentu, gdy pomysł budowy "drugiej linii SKM" wraz z połączeniem z Kaszubami pojawił się po raz pierwszy - o bezkolizyjnych połączeniach torów nowej linii z istniejącą linią SKM na Zaspie i Wzgórzu Św. Maksymiliana oraz o wysokości peronów, które powinny być takie same na obu liniach (dzięki czemu nigdzie pasażerowie nie będą zmuszeni do "wspinaczki" do drzwi wagonu).
Pierwszy problem to oczywiście kwestia pieniędzy - i tu władze spółki Pomorska Kolej Metropolitalna zapewniają, że jeśli w przetargach na budowę pojawią się oszczędności, będą mogły za zgodą Komisji Europejskiej rozszerzyć zamówienie o wspomniane połączenia z SKM.
W sprawie wysokości peronów prostego rozwiązania nie ma. Dotychczas rozwiązania były dwa, oba dosyć karkołomne - albo PKM dostosowuje się do SKM, stosując na peronach odcinka Gdańsk - lotnisko - Gdynia wysokość 96 cm (a więc taką jak na SKM), albo odwrotnie - SKM swoje perony (także te świeżo zmodernizowane) obniża od 20 cm, do wysokości 76 cm planowanej do użycia na PKM (ale także na liniach z Gdańska do Tczewa, czy z Gdyni do Helu i Kościerzyny).
Ostatnio w tej debacie pojawiła się nowa propozycja - zamiast obniżać perony SKM, można, zdaniem ekspertów, w tani sposób, podczas zwykłych prac związanych z utrzymaniem torowiska, podwyższyć o 20 cm sam tor - tym samym "obniżając" peron do wysokości 76 cm. Jaką to rozwiązanie ma przewagę nad zastosowaniem wyższych peronów na linii PKM? Choćby taką, że w rejonie całej aglomeracji mielibyśmy jedną, standardową wysokość peronów i np. SKM nie miałaby problemu z obsługą Pruszcza, czy Tczewa.
I tu pojawia się kluczowy problem - SKM właśnie rozstrzyga przetarg na modernizacje swoich pociągów. Za 140 mln 21 kolejek zyska nowy wygląd i lepsze przyspieszenie. 18 z nich to przystosowane do różnych wysokości peronów jednostki EN57 (tzn. w praktyce równie kiepsko i niewygodnie wsiada się do nich z wysokości 76 jak i 96 cm). Ale ostatnie 3 to składy EW58 które stopni ułatwiających wejście z niższych peronów nie mają.
Dzieje się to w tym samym czasie, w którym PKM ustala ostateczną decyzję w sprawie wysokości peronów na planowanej linii. Pachnie niekonsekwencją?
W rzeczywistości to nic nowego - od lat kolejowy transport w naszej aglomeracji to jednak wielka prowizorka. Na linii SKM od lat kursują pociągi, które do ruchu miejskiego nie zostały stworzone (i po modernizacji nadal nie będą). Pieniędzy na nowy tabor nie ma, choć inni mają na to sposób - przewoźnicy kupują tabor na kredyt którego zabezpieczeniem jest co najmniej kilkunastoletnia umowa z samorządem na wykonanie przewozów (tak długiej umowy SKM nie ma).
Właśnie teraz mamy ostatnią okazję, by z tą prowizorką skończyć - albo przygotować się do podwyższenia torów na SKM oraz zakupów nowego taboru w przeciągu najbliższych 5 lat (wtedy modernizowane obecnie pociągi można stopniowo przesuwać np. na trasy do Tczewa albo Lęborka), albo na odcinku "miejskim" PKM zastosować perony takie jak teraz na SKM i zostać przy obecnej wysokości 96 cm. Takiej decyzji nie podejmą ani władze SKM, ani władze PKM - taką decyzję mogą podjąć jedynie władze województwa. I powinny to zrobić niezwłocznie, bo inaczej w 2015 roku będzie płacz, że miało być pięknie, a wyszło jak zawsze.
O czym mówię? O tym, o czym "Gazeta" pisze od momentu, gdy pomysł budowy "drugiej linii SKM" wraz z połączeniem z Kaszubami pojawił się po raz pierwszy - o bezkolizyjnych połączeniach torów nowej linii z istniejącą linią SKM na Zaspie i Wzgórzu Św. Maksymiliana oraz o wysokości peronów, które powinny być takie same na obu liniach (dzięki czemu nigdzie pasażerowie nie będą zmuszeni do "wspinaczki" do drzwi wagonu).
Pierwszy problem to oczywiście kwestia pieniędzy - i tu władze spółki Pomorska Kolej Metropolitalna zapewniają, że jeśli w przetargach na budowę pojawią się oszczędności, będą mogły za zgodą Komisji Europejskiej rozszerzyć zamówienie o wspomniane połączenia z SKM.
W sprawie wysokości peronów prostego rozwiązania nie ma. Dotychczas rozwiązania były dwa, oba dosyć karkołomne - albo PKM dostosowuje się do SKM, stosując na peronach odcinka Gdańsk - lotnisko - Gdynia wysokość 96 cm (a więc taką jak na SKM), albo odwrotnie - SKM swoje perony (także te świeżo zmodernizowane) obniża od 20 cm, do wysokości 76 cm planowanej do użycia na PKM (ale także na liniach z Gdańska do Tczewa, czy z Gdyni do Helu i Kościerzyny).
Ostatnio w tej debacie pojawiła się nowa propozycja - zamiast obniżać perony SKM, można, zdaniem ekspertów, w tani sposób, podczas zwykłych prac związanych z utrzymaniem torowiska, podwyższyć o 20 cm sam tor - tym samym "obniżając" peron do wysokości 76 cm. Jaką to rozwiązanie ma przewagę nad zastosowaniem wyższych peronów na linii PKM? Choćby taką, że w rejonie całej aglomeracji mielibyśmy jedną, standardową wysokość peronów i np. SKM nie miałaby problemu z obsługą Pruszcza, czy Tczewa.
I tu pojawia się kluczowy problem - SKM właśnie rozstrzyga przetarg na modernizacje swoich pociągów. Za 140 mln 21 kolejek zyska nowy wygląd i lepsze przyspieszenie. 18 z nich to przystosowane do różnych wysokości peronów jednostki EN57 (tzn. w praktyce równie kiepsko i niewygodnie wsiada się do nich z wysokości 76 jak i 96 cm). Ale ostatnie 3 to składy EW58 które stopni ułatwiających wejście z niższych peronów nie mają.
Dzieje się to w tym samym czasie, w którym PKM ustala ostateczną decyzję w sprawie wysokości peronów na planowanej linii. Pachnie niekonsekwencją?
W rzeczywistości to nic nowego - od lat kolejowy transport w naszej aglomeracji to jednak wielka prowizorka. Na linii SKM od lat kursują pociągi, które do ruchu miejskiego nie zostały stworzone (i po modernizacji nadal nie będą). Pieniędzy na nowy tabor nie ma, choć inni mają na to sposób - przewoźnicy kupują tabor na kredyt którego zabezpieczeniem jest co najmniej kilkunastoletnia umowa z samorządem na wykonanie przewozów (tak długiej umowy SKM nie ma).
Właśnie teraz mamy ostatnią okazję, by z tą prowizorką skończyć - albo przygotować się do podwyższenia torów na SKM oraz zakupów nowego taboru w przeciągu najbliższych 5 lat (wtedy modernizowane obecnie pociągi można stopniowo przesuwać np. na trasy do Tczewa albo Lęborka), albo na odcinku "miejskim" PKM zastosować perony takie jak teraz na SKM i zostać przy obecnej wysokości 96 cm. Takiej decyzji nie podejmą ani władze SKM, ani władze PKM - taką decyzję mogą podjąć jedynie władze województwa. I powinny to zrobić niezwłocznie, bo inaczej w 2015 roku będzie płacz, że miało być pięknie, a wyszło jak zawsze.
- 11 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
25 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




