Mieszkańcy Oliwy chcą współrządzić. I są coraz bliżej celu

Katarzyna Włodkowska
31.01.2011 aktualizacja: 2011-02-01 17:23
A A A Drukuj
Tomasz Strug zdobył największą liczbę głosów spośród wszystkich kandydatów na radnych dzielnic. Zagłosowało na niego 1276 osób Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta
Mieszkańcy Oliwy oraz Oruni i św. Wojciecha - Lipce dopięli swego. Dzielnice te wezmą udział w majowych wyborach do rad osiedli
Przedstawiciele tych dzielnic zebrali wymaganą liczbę podpisów (wymagane jest co najmniej 10 proc. mieszkańców danej jednostki) i złożyli wczoraj wnioski do prezydenta Gdańska o rozpisanie wyborów do rady osiedla.

- Udało nam się zebrać 2,2 tys. podpisów, to o 700 więcej niż wymagają przepisy, więc jesteśmy spokojni o całą procedurę - mówi Tomasz Strug, inicjator powołania rady Oliwy. - Nawet jeśli wystąpią błędy, to nie na tyle, by wniosek został odrzucony. Osoby chcące pracować w 15-osobowej radzie osiedla, już zbierają podpisy pod swoimi kandydaturami. Jedną z pierwszych rzeczy, o które zamierzamy zabiegać, to rewitalizacja dzielnicy.

W Gdańsku jest 13 rad dzielnic na 34. Wybory odbędą się 8 maja. Podpisy zbierają jeszcze mieszkańcy z Ujeściska - Łostowice, Stogów, Piecki - Migowa, Górnego Wrzeszcza i Śródmieścia.

- Mieszkańcy, którzy nie zebrali jeszcze podpisów, mają czas do 21 lutego - mówi Wioleta Gaczoł, sekretarz miejskiej komisji ds. wyborów w jednostkach pomocniczych w Gdańsku. - Potem zweryfikujemy podpisy, czyli sprawdzimy, czy osoby podpisane są pełnoletnie, zameldowane na pobyt stały na terenie dzielnicy oraz czy faktycznie złożyły osobiście podpis. Jeśli wnioski będą spełniać te wymogi, prezydent wyda zarządzenie o wyborach w tych jednostkach w dniu 8 maja.

Aby rada została wybrana, do urn musi pójść osiem procent wyborców. Choć jest szansa, że tylko pięć, bo radni zapowiadają kolejne obniżenie progu wyborczego. Powód - nawet osiem procent stanowiło w wielu dzielnicach przeszkodę nie do pokonania.

W Gdyni swoich reprezentantów mają mieszkańcy wszystkich 22 dzielnic, do czego przyczyniło się kompletne zniesienie progu wyborczego. Wybory w Gdyni odbędą się 27 marca. W Sopocie rad dzielnic brak.

- Dobrze by było, gdyby Gdańsk poszedł jeszcze bardziej w stronę Gdyni i zwiększył kompetencje rad dzielnic, bo te na razie są marne - dodaje Tomasz Strug. - Gdynia daje radom możliwość decydowania o sposobie podziału pieniędzy na remonty lokalnych ulic, a budżet na ten cel ma sięgnąć 9 mln zł. A w Krakowie np. przedstawiciele rad dokonują odbioru drobnych inwestycji drogowych lub mają głos przy wyborze dyrektorów miejscowych szkół.

Gdańsk krok w tę stronę już robi, choć nie na taką skalę. Analizuje się zwiększenie budżetów rad poprzez organizację konkursów na drobne, osiedlowe inwestycje. Dziś rady mają do dyspozycji 4 zł na każdego mieszkańca. Np. Oliwa, gdzie żyje ponad 17 tys. mieszkańców będzie mieć do dyspozycji prawie 70 tys. zł rocznie, przez cztery lata. Zgodnie z uchwałą w sprawie określenia organizacji, zasad finansowania oraz zakresu działania jednostek pomocniczych miasta Gdańska, środki te mogą być przeznaczone na organizację przedsięwzięć i wspieranie lokalnych inicjatyw mieszkańców w zakresie poprawy warunków życia, zachowania porządku i bezpieczeństwa, edukacji, kultury, wypoczynku, rekreacji, ochrony zdrowia, pomocy społecznej, ochrony środowiska, utrzymania i rozwoju infrastruktury oraz drobnych inwestycji.

Radni osiedla, pełniący funkcję przewodniczącego otrzymują miesięczną dietę w wysokości 300 zł. Radni, będący przewodniczącym zarządu jednostki - 600 zł, a zastępca przewodniczącego zarządu - 300 zł.

Polecamy - Gdynia: we wtorek otwarcie tunelu pod ul. Władysława IV



Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy