Śledczy blisko wyjaśnienia zaginięcia Iwony Wieczorek?
23.01.2011
aktualizacja: 2011-01-24 12:56
Pół roku po zaginięciu Iwony Wieczorek wciąż nie wiadomo, co się stało z dziewczyną. - Prokuratura i policja cały czas szukają - mówi matka. - Ostatnio powiedzieli mi, że są blisko wyjaśnienia losów mojej córki
ZOBACZ TAKŻE
- Chłopca szukało 80 osób i 3 psy. "Zasiedziałem się u koleżanki" (08-02-11, 16:00)
- Mama zaginionej Iwony Wieczorek opowiada o oszustach (28-02-11, 14:50)
- Mama Iwony Wieczorek: Przecież nie porwało jej UFO (03-01-12, 13:56)
- Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek (03-01-12, 11:45)
- Chcieli wykorzystać matkę Iwony, teraz staną przed sądem (01-09-11, 11:52)
- Iwona Wieczorek zaginęła prawie rok temu. W rocznicę zobaczymy tę historię jeszcze raz? (13-07-11, 14:20)
- Detektyw Rutkowski: Iwona Wieczorek nie żyje (30-01-11, 15:58)
- Gdynia: kradzież na Cmentarzu Żołnierzy Radzieckich (27-01-11, 16:32)
- Policjanci rozbili grupę złodziei samochodów z Gdyni (25-01-11, 11:30)
- Sprawa Iwony. Jedna osoba nie chce badania wariografem (22-10-10, 09:45)
- Nowy ślad w sprawie Iwony? Mężczyzna w bermudach (21-10-10, 13:03)
- Poszukiwania Iwony. Kim jest mężczyzna w bermudach? (20-10-10, 17:40)
- Poseł Kozak: Potraktowali mnie jak zaginioną Iwonę (23-09-10, 18:16)
- Sprawa Iwony: zastanówmy się nad poprawą systemu (21-09-10, 17:03)
- Prokuratura: Rutkowski ma milczeć w sprawie Iwony (20-09-10, 12:52)
- Matka zaginionej Iwony prosi premiera o pomoc (20-09-10, 07:00)
- Szukali Iwony, znaleźli zaginionego 4 lata temu Łukasza (29-08-10, 18:08)
- Rutkowski szuka zaginionej Iwony, a detektywem nie jest (24-08-10, 10:08)
- Sprawa Iwony: Denerwować ma się tylko sprawca (20-08-10, 17:41)
- Przegapione dowody w sprawie Iwony Wieczorek (20-08-10, 08:00)
- Rutkowski wspomina areszt. "Zaczynają mnie kopać" (03-02-12, 14:20)
- Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek. Śledztwo trwa (18-08-10, 20:15)
- Sprawa Iwony. Policjant ma alibi, ręcznik bez jej DNA (16-08-10, 18:56)
- Sprawa Iwony. Jacek Karnowski krytykuje policję (15-08-10, 20:19)
- W sobotę o godz. 12 marsz poświęcony Iwonie Wieczorek (14-08-10, 09:00)
- Szukamy Iwony (12-08-10, 13:40)
- Sprawa Iwony. Sprawdzają 25-letniego policjanta (12-08-10, 17:40)
- Sprawa Iwony. Śledczy publikują wizerunki poszukiwanych osób (11-08-10, 16:34)
- Będzie marsz dla Iwony Wieczorek. Już w sobotę (10-08-10, 20:03)
- Milion złotych nagrody za informacje o Iwonie Wieczorek (09-08-10, 18:13)
- 23-latek żądał okupu za Iwonę Wieczorek [WIDEO] (10-02-11, 11:24)
- Wpadł w poślizg i wjechał w dom 61-letniej kobiety (24-01-11, 14:55)
- Sprawa Iwony. Panie Rutkowski, pan kłamie - mówi matka (27-01-11, 18:46)
- Sprawa Iwony Wieczorek. "Mój syn jest niewinny" (27-01-11, 13:28)
- Poszukiwania Iwony. Człowiek to nie mgła (24-01-11, 06:00)
- Sejmowa komisja zajmie się sprawą Iwony Wieczorek (21-09-10, 09:22)
- Poszukiwania Iwony Wieczorek w parku Reagana (27-08-10, 06:00)
- Sprawa Iwony Wieczorek. Przeszukać stawy (25-08-10, 09:00)
SERWISY
SONDAŻ
W ten weekend w internecie pojawiły się informacje o rzekomym przełomie w poszukiwaniach Iwony. Pochodziły od detektywa Krzysztofa Rutkowskiego.
- Wszystko co wiem właśnie posłałem drogą mailową do gdańskiej prokuratury - mówi Rutkowski. - Nazwiska, numery telefonów. Nie można mówić o przełomie. Chodzi o nowy wątek, który jest co najmniej zastanawiający i którego nie można zlekceważyć.
Rutkowski twierdzi, że zadzwonił do niego student Uniwersytetu Gdańskiego Paweł S., by opowiedzieć o znajomym studencie wydziału ekonomii tej samej uczelni - przezwisko "Szczacha" - który na początku stycznia popełnił samobójstwo.
- "Szczacha" pod koniec sierpnia na festiwalu w Ostródzie miał wyznać jednemu z kolegów, że wie co się stało z "zaginioną dziewczyną, o której w Gdańsku jest teraz tak głośno".
Według tej wersji, student miał pomóc dwóm poznanym przy alkoholu "krymuchom" - kryminalistom - w porwaniu dziewczyny. Miała zostać zgwałcona w samochodzie, wywieziona poza Trójmiasto i, żywa, ukryta w przyczepie campingowej.
Ta opowieść rozeszła się jako plotka wśród znajomych "Szczachy", jednak nikt nie potraktował jej poważnie. Zaczęli się nad tym zastanawiać dopiero, gdy 3 stycznia br. student powiesił się w mieszkaniu w Sopocie, które wynajmował ze swoją dziewczyną.
- Przyszedł wcześniej do domu, po pozytywnie zdanym egzaminie - opowiada Rutkowski. - Według moich ustaleń to samobójstwo nie miało związku z uczelnią. Było "bez powodu". Znajomi zaczęli rozmawiać o tym, co zrobił "Szczacha". Komuś przypomniała się ta opowieść o sytuacji z Ostródy. Dlatego Paweł S. do mnie zadzwonił. Sami nie wiedzą, co o tym sądzić. "Szczacha" był niepozorny, niski, mógł mieć skłonność do przechwałek, choć w tym przypadku byłoby to zupełnie koszmarne. Jego znajomi twierdzą, że przy alkoholu łatwo zawierał znajomości z przypadkowymi osobami. Pijany potrafił być nieobliczalny.
Jak zweryfikować rewelacje przekazane przez studenta Pawła S.? Zdaniem Rutkowskiego jest to bardzo proste. - Wystarczy, że policja sprawdzi, gdzie od chwili zaginięcia Iwony znajdował się telefon komórkowy "Szczachy". Te informacje są rejestrowane przez operatora. Jeśli "Szczacha" był w rejonie zaginięcia Iwony, trzeba zbadać gdzie się przemieszczał i z kim się kontaktował w kolejnych dniach.
- Przed weekendem nie otrzymaliśmy od pana Rutkowskiego żadnych informacji, więc trudno mi się wypowiadać na ten temat - mówi prok. Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Zespół badający sprawę zaginięcia Iwony cały czas pracuje, wykonywane są czynności śledcze.
Matka Iwony nie chce oceniać, na ile prawdopodobne są informacje, które otrzymał detektyw.
- Wiadomo jak jest z Rutkowskim - mówi. - Czegoś się dowie i od razu przekazuje to mediom, bo zależy mu na rozgłosie. Ale dopiero po jakimś czasie będzie można ustalić, ile jest w tym prawdy, czy może to jest krzywdząca kogoś bzdura. Polegam na ustaleniach policji i prokuratury. Wiem, że cały czas pracują nad sprawą mojej córki. Poszłam do nich przed świętami, więc zanim Rutkowski dowiedział się o tym studencie. Byli świeżo po przesłuchaniach kolejnych osób. Mówili: "Jesteśmy coraz bliżej celu, naprawdę blisko". Ponieważ jestem objęta tajemnicą śledztwa, nawet nie chciałam dopytywać o szczegóły. Poprosiłam tylko, żeby powiedzieli jakiej Iwony szukają: żywej czy umarłej. Odpowiedź była: "żywej, nie ma podstaw, by mówić o martwej". Dzięki temu jakoś przeżyłam święta i wciąż mam nadzieję.
Iwona Wieczorek w nocy z 16 na 17 lipca bawiła się w jednej z sopockich dyskotek. Na parkiecie między nią a znajomymi doszło do sprzeczki. Iwona wybiegła z dyskoteki, poszła Monciakiem w stronę mola. Następnie ruszyła pieszo bulwarem nadmorskim w kierunku Gdańska, do domu przy ul. Jelitkowski Dwór. Nie wzięła taksówki, bo była bez pieniędzy. Wysiadła jej też bateria w telefonie. Po raz ostatni uliczny monitoring zarejestrował ją na w Jelitkowie o godz. 4.12 nad ranem. Do domu miała niecały kilometr drogi przez tereny leśno-parkowe.
- Wszystko co wiem właśnie posłałem drogą mailową do gdańskiej prokuratury - mówi Rutkowski. - Nazwiska, numery telefonów. Nie można mówić o przełomie. Chodzi o nowy wątek, który jest co najmniej zastanawiający i którego nie można zlekceważyć.
Rutkowski twierdzi, że zadzwonił do niego student Uniwersytetu Gdańskiego Paweł S., by opowiedzieć o znajomym studencie wydziału ekonomii tej samej uczelni - przezwisko "Szczacha" - który na początku stycznia popełnił samobójstwo.
- "Szczacha" pod koniec sierpnia na festiwalu w Ostródzie miał wyznać jednemu z kolegów, że wie co się stało z "zaginioną dziewczyną, o której w Gdańsku jest teraz tak głośno".
Według tej wersji, student miał pomóc dwóm poznanym przy alkoholu "krymuchom" - kryminalistom - w porwaniu dziewczyny. Miała zostać zgwałcona w samochodzie, wywieziona poza Trójmiasto i, żywa, ukryta w przyczepie campingowej.
Ta opowieść rozeszła się jako plotka wśród znajomych "Szczachy", jednak nikt nie potraktował jej poważnie. Zaczęli się nad tym zastanawiać dopiero, gdy 3 stycznia br. student powiesił się w mieszkaniu w Sopocie, które wynajmował ze swoją dziewczyną.
- Przyszedł wcześniej do domu, po pozytywnie zdanym egzaminie - opowiada Rutkowski. - Według moich ustaleń to samobójstwo nie miało związku z uczelnią. Było "bez powodu". Znajomi zaczęli rozmawiać o tym, co zrobił "Szczacha". Komuś przypomniała się ta opowieść o sytuacji z Ostródy. Dlatego Paweł S. do mnie zadzwonił. Sami nie wiedzą, co o tym sądzić. "Szczacha" był niepozorny, niski, mógł mieć skłonność do przechwałek, choć w tym przypadku byłoby to zupełnie koszmarne. Jego znajomi twierdzą, że przy alkoholu łatwo zawierał znajomości z przypadkowymi osobami. Pijany potrafił być nieobliczalny.
Jak zweryfikować rewelacje przekazane przez studenta Pawła S.? Zdaniem Rutkowskiego jest to bardzo proste. - Wystarczy, że policja sprawdzi, gdzie od chwili zaginięcia Iwony znajdował się telefon komórkowy "Szczachy". Te informacje są rejestrowane przez operatora. Jeśli "Szczacha" był w rejonie zaginięcia Iwony, trzeba zbadać gdzie się przemieszczał i z kim się kontaktował w kolejnych dniach.
- Przed weekendem nie otrzymaliśmy od pana Rutkowskiego żadnych informacji, więc trudno mi się wypowiadać na ten temat - mówi prok. Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Zespół badający sprawę zaginięcia Iwony cały czas pracuje, wykonywane są czynności śledcze.
Matka Iwony nie chce oceniać, na ile prawdopodobne są informacje, które otrzymał detektyw.
- Wiadomo jak jest z Rutkowskim - mówi. - Czegoś się dowie i od razu przekazuje to mediom, bo zależy mu na rozgłosie. Ale dopiero po jakimś czasie będzie można ustalić, ile jest w tym prawdy, czy może to jest krzywdząca kogoś bzdura. Polegam na ustaleniach policji i prokuratury. Wiem, że cały czas pracują nad sprawą mojej córki. Poszłam do nich przed świętami, więc zanim Rutkowski dowiedział się o tym studencie. Byli świeżo po przesłuchaniach kolejnych osób. Mówili: "Jesteśmy coraz bliżej celu, naprawdę blisko". Ponieważ jestem objęta tajemnicą śledztwa, nawet nie chciałam dopytywać o szczegóły. Poprosiłam tylko, żeby powiedzieli jakiej Iwony szukają: żywej czy umarłej. Odpowiedź była: "żywej, nie ma podstaw, by mówić o martwej". Dzięki temu jakoś przeżyłam święta i wciąż mam nadzieję.
Iwona Wieczorek w nocy z 16 na 17 lipca bawiła się w jednej z sopockich dyskotek. Na parkiecie między nią a znajomymi doszło do sprzeczki. Iwona wybiegła z dyskoteki, poszła Monciakiem w stronę mola. Następnie ruszyła pieszo bulwarem nadmorskim w kierunku Gdańska, do domu przy ul. Jelitkowski Dwór. Nie wzięła taksówki, bo była bez pieniędzy. Wysiadła jej też bateria w telefonie. Po raz ostatni uliczny monitoring zarejestrował ją na w Jelitkowie o godz. 4.12 nad ranem. Do domu miała niecały kilometr drogi przez tereny leśno-parkowe.
Polecamy - Raport o zaginięciu Iwony Wieczorek
- 93 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
39 głosów
-
Śledczy blisko wyjaśnienia zaginięcia Iwony Wie...
jogibaboo
23.01.11, 21:35
Już widzę tych dwóch kryminalistów (jak sądzę, doświadczonych przestępców) omawiających plan porwania dziewczyny z przygodnie poznanym przy alkoholu gó...arzem.»
-
Śledczy blisko wyjaśnienia zaginięcia Iwony Wie...
lydia_deetz
23.01.11, 22:05
Zakładając, że pan R. ma rację (co wątpliwe... ale niech mu będzie...) to wyjątkowo profesjonalne jest informowanie przez media rzeczonych panów "krymuchów", że zostali wyśledzeni. »
-
Śledczy blisko wyjaśnienia zaginięcia Iwony Wie...
stefaniszyn
24.01.11, 03:41
<"Szczacha" był niepozorny, niski, mógł mieć skłonność do przechwałek>Zupełnie jak detektyw Rutkowski..»
Najczęściej czytane24 htydzień







