Rowerowa rewolucja w Trójmieście. Już w wakacje

Michał Jamroż
20.01.2011 aktualizacja: 2011-01-20 21:05
A A A Drukuj
Remigiusz Kitliński (z rowerem), gdański oficer rowerowy, Arkadiusz Pytyński (z lewej) i Zbigniew Krzywakowski z firmy Trójmiejski Rower Miejski Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
W 1200 rowerów, 60 samoobsługowych wypożyczalni, tanie przejazdy - już w wakacje będziemy mogli skorzystać z systemu Trójmiejskiego Roweru Miejskiego
Rowery publiczne, które można wypożyczyć za niewielką opłatą o każdej porze dnia i nocy, sprawdzają się w wielu miastach Europy. W Polsce system działa w Krakowie. W wakacje podobne wypożyczalnie pojawią się w Gdańsku i Sopocie.

Obsługą zajmie się firma Trójmiejski Rower Miejski. - To przedsięwzięcie czysto komercyjne. Miasto daje jedynie lokalizacje i promocję, inwestor zapewnia finansowanie inwestycji. Nie ponosimy żadnego ryzyka finansowego - mówi Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska.

TRM zamontuje w kluczowych punktach (przystanki SKM, centra handlowe, urzędy) specjalne stojaki - stacje bazowe. W Gdańsku będzie ich 50 - na Głównym i Starym Mieście oraz we Wrzeszczu. W Sopocie 10 w centrum. Gdynianie też będą mogli korzystać z rowerów, ale będą musieli - jak długo, jeszcze nie wiadomo - zostawiać je w Gdańsku lub Sopocie. Do stacji przypiętych będzie od 10 do 30 rowerów. W sumie w Gdańsku będzie ich tysiąc, a w Sopocie 200. - Rowery to specjalnie dla nas przygotowana konstrukcja. Większość jej części jest niepowtarzalna, tak aby nie pasowały do innych rowerów, a co za tym idzie, żeby rowery nie były rozkradane - mówi Arkadiusz Pytyński z firmy Trójmiejski Rower Miejski. - Nie będą także miały łańcucha - bo jak pokazuje praktyka, jest to najbardziej awaryjna część rowerów miejskich - a specjalny wał kardana.

Wypożyczyć jednoślad będziemy mogli na dwa sposoby. Pierwszy - za kilkadziesiąt złotych kupujemy roczny abonament i wpłacamy pieniądze na konto, z którego automatycznie pobierane będą opłaty. I za pomocą specjalnej karty (bądź np. Kary Miejskiej czy elektronicznej legitymacji studenckiej), którą włożymy do terminalu przy stacji bazowej, uwalniamy rower. Pierwsze 30 minut jazdy będzie bezpłatne, każde następne pół godziny ma kosztować kilka złotych. Im dłuższy czas wypożyczenia, tym większy koszt. - Rowery mają służyć do szybkiego przemieszczania się, a nie do całodziennych wycieczek - tłumaczy Pytyński.

Drugim sposobem będzie wypożyczanie rowerów za pomocą karty płatniczej. Minusem tego rozwiązania będzie blokada na rachunku karty określonej kwoty jako kaucji. A nie będzie ona mała. W innych krajach jest to od 100 do 200 euro. - U nas na pewno będzie ona bardziej zbliżona do polskich realiów - zapewnia Pytyński. Gdy oddamy rower, system automatycznie blokadę zdejmie.

- Już nie mogę się doczekać, kiedy ruszą wypożyczalnie. Będę wysiadał z SKM na Dworcu Głównym, brał rower i jechał nim do pracy na Długiej, gdzie go oddam. I to za darmo. Po prostu genialne - cieszy się pan Adam z Sopotu.

Liczba wypożyczalni będzie rosła, pojawią się także w innych dzielnicach Gdańska. - Według naszych analiz docelowo w Gdańsku może być do 4 tys. rowerów. Jeżeli pomysł zyska akceptację mieszkańców i turystów, będziemy chcieli do tej liczby dojść - mówi Pytyński.

System ma na siebie zarabiać głównie dzięki reklamom umieszczonym na stacjach bazowych i na rowerach. Koszty utrzymania to przede wszystkim wymiana uszkodzonych lub skradzionych rowerów oraz ich przemieszczanie z miejsc, w których wypożyczający najchętniej je oddają tam, gdzie ich brakuje.

Paryski Velib

Najpopularniejszym systemem roweru miejskiego jest paryski Velib zbudowany w 2007 r. przez miasto we współpracy z firmą reklamową JCDecaux. Początkowo uznano go za niewypał, bo rowery mimo zabezpieczeń były masowo kradzione, znajdowano je m.in. w Afryce. Dziś paryżanie i turyści bardzo chętnie korzystają z 17 tys. rowerów, które można wypożyczyć w 1200 stacjach.

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów