Szefowa NFZ na urlopie, a kontrakty niepodpisane
04.01.2011
aktualizacja: 2011-01-04 12:33
Barbara Kawińska p.o. dyrektora Narodowego Funduszu Zdrowia w Gdańsku w tym tygodniu kończy zagraniczny urlop. Zdecydowała się na wypoczynek mimo że kontraktu z funduszem nie podpisało kilka strategicznych oddziałów w trójmiejskich szpitalach.
ZOBACZ TAKŻE
- Krótsza droga składki zdrowotnej (11-01-11, 01:00)
Bez kontraktu na przyszły rok pozostają oddziały kardiologiczne w Pomorskim Centrum Traumatologii i Szpitalu Studenckim, szpitalny oddział ratunkowy w szpitalu specjalistycznym na Zaspie, oddziały w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku: dla dzieci wymagających karmienia pozajelitowego i Klinika Kardiologii Dziecięcej i Wad Wrodzonych Serca dla pacjentów po 18 roku życia.
Władze szpitali, politycy zarzucają pani dyrektor, że zdecydowała się na urlop w bardzo trudnym czasie dla funduszu, kiedy trzeba ponownie negocjować kontrakty.
- Dyrektor Kawińska zgodę na urlop dostała od prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza - tłumaczy Mariusz Szymański rzecznik pomorskiego Funduszu. - Prezes znał sytuację w województwie pomorskim i uznał że może jechać. Poza tym dyrektorzy oddziałów NFZ nie biorą udziału w kontraktowaniu usług. Do tego celu powołane są specjalne komisje, które prowadzą konkurs i negocjacje od początku do końca. Gdy nie ma dyrektora jego obowiązki automatycznie przejmują zastępcy, w naszym oddziale Wiesław Kusio.
- Przełom roku to zawsze nerwowy czas w funduszu - mówi Jerzy Karpiński pomorski lekarz wojewódzki. - Czas podpisywania kontraktów ze szpitalami, dodatkowych konkursów, negocjacji. W pomorskim ta sytuacja jest jeszcze trudniejsza, bo zostało kilka nierozwiązanych problemów w zakresie zabezpieczenia leczenia mieszkańcom regionu. Brak dyrektora na pewno utrudnia ich rozwiązanie.
Władze szpitali, politycy zarzucają pani dyrektor, że zdecydowała się na urlop w bardzo trudnym czasie dla funduszu, kiedy trzeba ponownie negocjować kontrakty.
- Dyrektor Kawińska zgodę na urlop dostała od prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza - tłumaczy Mariusz Szymański rzecznik pomorskiego Funduszu. - Prezes znał sytuację w województwie pomorskim i uznał że może jechać. Poza tym dyrektorzy oddziałów NFZ nie biorą udziału w kontraktowaniu usług. Do tego celu powołane są specjalne komisje, które prowadzą konkurs i negocjacje od początku do końca. Gdy nie ma dyrektora jego obowiązki automatycznie przejmują zastępcy, w naszym oddziale Wiesław Kusio.
- Przełom roku to zawsze nerwowy czas w funduszu - mówi Jerzy Karpiński pomorski lekarz wojewódzki. - Czas podpisywania kontraktów ze szpitalami, dodatkowych konkursów, negocjacji. W pomorskim ta sytuacja jest jeszcze trudniejsza, bo zostało kilka nierozwiązanych problemów w zakresie zabezpieczenia leczenia mieszkańcom regionu. Brak dyrektora na pewno utrudnia ich rozwiązanie.
- 11 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Szefowa NFZ na urlopie, a kontrakty niepodpisane
jantos51
04.01.11, 23:00
Administracja rozbudowana do niepotycznych rozmiarów, a nie ma kto podpisać kontraktu. To po co jest potrzebna reszta wysoko postawionych kolesiów. Ilu takich narodowych funduszy jest w »
Najczęściej czytane24 htydzień




