Bogdan Lis o Annie Walentynowicz: Aniu... dziękuję
11.04.2010
aktualizacja: 2011-06-10 16:51
Rozmowa z Bogdanem Lisem, legendą Sierpnia '80
ZOBACZ TAKŻE
- Gdańsk. Tłumy żegnały legendarną Annę Walentynowicz (21-04-10, 12:41)
- Dziś żegnamy Macieja Płażyńskiego i Annę Walentynowicz (21-04-10, 08:00)
- W sobotę w św. Brygidzie msza za Annę Walentynowicz (15-04-10, 15:14)
- Anna Walentynowicz (15.08.1929 - 10.04.2010) (09-04-11, 19:21)
- Grupa mieszkańców chce beatyfikacji Anny Walentynowicz (25-01-11, 21:40)
- Lech Wałęsa żegna legendarną suwnicową ze Stoczni Gdańskiej (21-04-10, 10:34)
- Wałęsa: Nie zdążyłem znów zaprzyjaźnić się z Lechem (11-04-10, 15:34)
- Bronisława Deyna wspomina Arkadiusza Rybickiego (12-04-10, 10:00)
- Arkadiusz Rybicki. Zawsze uprzejmy rewolucjonista (12-04-10, 09:00)
- Leszek Solski. Wyjazd do Katynia był marzeniem jego życia (12-04-10, 07:00)
- Maciej Płażyński. Jak kiwnął głową, to dotrzymał słowa (11-04-10, 20:12)
- Kalisz o Izabeli Jarudze-Nowackiej: esencja lewicy (11-04-10, 18:44)
- Adamowicz: Przemek otworzył przede mną wiele drzwi (11-04-10, 18:36)
- Ofiary z Pomorza: Anna Walentynowicz (1929-2010) (10-04-10, 14:11)
GALERIA ZDJĘĆ
- Trójmiasto pogrążone w żałobie [galeria] (10-04-10, 17:04)
Katarzyna Włodkowska: Jak zapamięta pan Annę Walentynowicz?
Bogdan Lis, poseł: - Zapamiętam ją z okresu strajków w Stoczni Gdańskiej, czasów szczególnie trudnych, wymagających odwagi. To było niesamowite, że kobieta miała tyle siły i odwagi, bo przecież to zwolnienie Anny Walentynowicz ze Stoczni Gdańskiej 9 sierpnia 1980 roku, na pięć miesięcy przed emeryturą, stało się powodem strajku.
Mówi się, że pani Ania była twardsza od niejednego mężczyzny.
- Bo była. Przecież to ona 16 sierpnia, gdy strajk zaczął upadać, stanęła m.in. z Aliną Pienkowską przy bramie zakładu, by zatrzymywać wychodzących, nie przejmowała się represjami dyrekcji stoczni, rewizjami. Pamiętam, że facetom, gdy stawali naprzeciwko tej drobnej kobiety, jaką była Ania, robiło się głupio z tymi ich całymi wątpliwościami.
Państwo zdaje się znali się dużo wcześniej, jeszcze przed opozycją.
- Z Januszem, synem Ani, chodziłem do szkoły. A że łatwą młodzieżą nie byliśmy, tym bardziej godne podziwu jest samotne wychowywanie syna. W tej jej odwadze wzruszające było to, że łatwiej jej było walczyć o innych, niż siebie. Gdy chodziło o stocznię, związek, szła jak burza. Ale gdy potem drogi wielu się rozeszły i wielokrotnie była atakowana za swoje opinie o Lechu Wałęsie, widać było, że mocno ją to dotykało, czasem płakała, potrzebowała wsparcia. Gdybym mógł raz jeszcze z nią porozmawiać, podziękowałbym. Za to, że była. Po prostu.
Bogdan Lis, poseł: - Zapamiętam ją z okresu strajków w Stoczni Gdańskiej, czasów szczególnie trudnych, wymagających odwagi. To było niesamowite, że kobieta miała tyle siły i odwagi, bo przecież to zwolnienie Anny Walentynowicz ze Stoczni Gdańskiej 9 sierpnia 1980 roku, na pięć miesięcy przed emeryturą, stało się powodem strajku.
Mówi się, że pani Ania była twardsza od niejednego mężczyzny.
- Bo była. Przecież to ona 16 sierpnia, gdy strajk zaczął upadać, stanęła m.in. z Aliną Pienkowską przy bramie zakładu, by zatrzymywać wychodzących, nie przejmowała się represjami dyrekcji stoczni, rewizjami. Pamiętam, że facetom, gdy stawali naprzeciwko tej drobnej kobiety, jaką była Ania, robiło się głupio z tymi ich całymi wątpliwościami.
Państwo zdaje się znali się dużo wcześniej, jeszcze przed opozycją.
- Z Januszem, synem Ani, chodziłem do szkoły. A że łatwą młodzieżą nie byliśmy, tym bardziej godne podziwu jest samotne wychowywanie syna. W tej jej odwadze wzruszające było to, że łatwiej jej było walczyć o innych, niż siebie. Gdy chodziło o stocznię, związek, szła jak burza. Ale gdy potem drogi wielu się rozeszły i wielokrotnie była atakowana za swoje opinie o Lechu Wałęsie, widać było, że mocno ją to dotykało, czasem płakała, potrzebowała wsparcia. Gdybym mógł raz jeszcze z nią porozmawiać, podziękowałbym. Za to, że była. Po prostu.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
35 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień






