Gang z Trójmiasta przemycił heroinę za 15 mln złotych

Grzegorz Szaro
2010-01-04 aktualizacja: 2010-01-04 10:51
A A A Drukuj
Temida Temida
Prawie ćwierć tony heroiny przeszmuglowała zorganizowana grupa z Trójmiasta. To jeden z największych w historii ujawnionych przemytów tego narkotyku w Polsce
Osiemnastu członków gangu stanie przed Sądem Okręgowym w Gdańsku, do którego w tym tygodniu trafi akt oskarżenia. Wśród podejrzanych jest 17 mieszkańców Trójmiasta (głównie Gdyni) i jeden warszawiak. Mają od 30 do 40 lat. Część z nich była wcześniej karana.

- Funkcjonariusze gdańskiego CBŚ i Komendy Głównej Policji zgromadzili mocne dowody, a podejrzani w większości przyznają się do winy i składają obszerne wyjaśnienia. Za dokonanie szeregu przemytów znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych grozi im 15 lat pozbawienia wolności - mówi "Gazecie" Zbigniew Niemczyk, wiceszef Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.

Sprawa ujrzała światło dzienne dwa lata temu. Po trwających kilka miesięcy tzw. działaniach operacyjnych, policjantom udało się rozbić kanał przerzutowy heroiny (najprawdopodobniej wyprodukowanej w Iranie lub Turcji) do Wielkiej Brytanii. Trasa prowadziła z południa Europy przez Rumunię, Ukrainę i Polskę.

W lutym 2008 r. do aresztu trafiło siedem pierwszych osób. Wpadli w Gdyni, w wyniku obławy zorganizowanej na parkingu w pobliżu jednej ze stacji benzynowych. W kilku samochodach przystosowanych do przemytu zabezpieczono 74 kg heroiny.

- To jedna z największych ilości tego narkotyku ujawniona w kraju w ostatnich latach - mówi prokurator Dariusz Makowski z wydziału ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. - Czarnorynkowa wartość tego narkotyku wynosiła wówczas około 15 mln zł. Żeby zmniejszyć ryzyko dekonspiracji sprawcy użyli do przemytu kilku specjalnie wyposażonych w skrytki samochodów osobowych.

Z ustaleń "Gazety" wynika, że chodzi o stare, kilkunastoletnie renaulty laguny, a skrytki były za tylnymi siedzeniami. Zatrzymani wówczas mieszkańcy Trójmiasta heroinę przewozili do Polski w ciągu około tygodnia. Odbyli po kilka kursów na Ukrainę i z powrotem.

W Gdyni towar był przeładowywany do ciężarówki. Większa część narkotyków miała trafić do odbiorcy w Wielkiej Brytanii, a część planowano rozprowadzić w Polsce.

Ponieważ kilku zatrzymanych zdecydowało się zeznawać, śledztwo nabrało rozmachu i policja sukcesywnie zatrzymywała kolejnych podejrzanych. W ciągu paru następnych miesięcy ujawniano również inne przestępstwa i aresztowano kolejne 11 osób.

- Ostatecznie ustalono, że cała grupa w ciągu około dwóch lat przemyciła do Polski blisko 240 kg heroiny. Z tego do Wielkiej Brytanii wywieziono ciężarówką 170 kg tego narkotyku, a w Polsce na rynek trafiło około 9 kg heroiny, 18 kg amfetaminy, 10 kg marihuany i 40 tys. tabletek ekstazy - dodaje Makowski. - Poza tym, 40 kg amfetaminy przez Niemcy i Danię wywieziono do Szwecji. Ujawniliśmy również szereg przestępstw o podobnym charakterze, popełnionych przez oskarżonych w latach wcześniejszych.

Jak to możliwe, że przemytnicy nie wpadli na żadnej z europejskich granic?

- Wszystko było dobrze zorganizowane. Np. naczepa w ciężarówce miała skrytkę pomalowaną farbą na bazie ołowiu i prześwietlenie promieniami rentgena nie mogło niczego wykazać - mówi jeden ze śledczych.

Proces w tej sprawie powinien ruszyć za kilka miesięcy. Wszyscy oskarżeni odpowiedzą przed sądem z wolnej stopy, bo od kilku tygodni są już na wolności.

Mogli opuścić areszt, bo postępowanie dowodowe zostało już przez prokuraturę zakończone i zdaniem sądu nie ma obawy ukrywania się oraz matactwa z ich strony.

Za zorganizowany przemyt narkotyków na dużą skalę grozi w Polsce kara od trzech do 15 lat więzienia.

Polecamy - Upił się, kierował, miał wypadek. Trzy kobiety są ranne



Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos