Dom w Oliwie dla spadkobierców z Niemiec. Ale zapłacą
2009-12-30
aktualizacja: 2009-12-30 11:50
Sąd Apelacyjny w Gdańsku podtrzymał w środę wyrok sądu niższej instancji nakazujący zwrot niemieckim spadkobiercom gdańskiej kamienicy przy ul. Polanki, w której mieszka pięć rodzin.
ZOBACZ TAKŻE
- Dom dla niemieckich spadkobierców, lokatorzy zostają (04-01-10, 20:55)
- Spór o poniemiecką kamienicę w Gdańsku: miasto walczy, mieszkańcy tracą nadzieję (13-11-09, 11:46)
- Spór o dom przy Polanki. Niemcy się zrzekli czy nie? (13-11-09, 09:33)
O sprawie domu przy ul. Polanki w Gdańsku Oliwie pisaliśmy w "Gazecie" wielokrotnie. Przypomnijmy:
Kamienica przy ulicy Polanki decyzją gdańskiego sądu grodzkiego, w 1946 roku przywrócona została Augustowi Lindhoffowi, który nieruchomość tę stracił tuż po wojnie. Lindhoff zmarł w Gdańsku w 1963 r. Budynek po nim odziedziczyli spadkobiercy mieszkający w Niemczech. W 1977 r. okazało się, że administrujący kamienicą szwagier Lindhoffa nie jest w stanie jej utrzymać. Decyzją ówczesnego prezydenta Gdańska nieruchomość została przejęta w zarząd państwowy. Kilka lat temu pięciu krewnych Lindhoffa rozpoczęło starania o odzyskanie mienia. Zakończyły się one w 2007 r. postanowieniem Sądu Okręgowego w Gdańsku, który nakazał wydanie Niemcom nieruchomości. Od tego wyroku odwołało się miasto Gdańsk.
Sąd zdecydował w środę jednak, że przed przejęciem kamienicy spadkobiercy powinni oddać miastu Gdańsk nieco ponad 82 tys. zł jako rekompensatę za wydatki poniesione na utrzymanie nieruchomości. Miasto chciało od by spadkobiercy zapłacili milion złotych, ale nie udało mu się w dokumentach udowodnić tej kwoty. Jedyny zachowany w dokumentach nakład miasta dotyczył remontu dachu za 82 tys. zł.
Kamienica przy ulicy Polanki decyzją gdańskiego sądu grodzkiego, w 1946 roku przywrócona została Augustowi Lindhoffowi, który nieruchomość tę stracił tuż po wojnie. Lindhoff zmarł w Gdańsku w 1963 r. Budynek po nim odziedziczyli spadkobiercy mieszkający w Niemczech. W 1977 r. okazało się, że administrujący kamienicą szwagier Lindhoffa nie jest w stanie jej utrzymać. Decyzją ówczesnego prezydenta Gdańska nieruchomość została przejęta w zarząd państwowy. Kilka lat temu pięciu krewnych Lindhoffa rozpoczęło starania o odzyskanie mienia. Zakończyły się one w 2007 r. postanowieniem Sądu Okręgowego w Gdańsku, który nakazał wydanie Niemcom nieruchomości. Od tego wyroku odwołało się miasto Gdańsk.
Sąd zdecydował w środę jednak, że przed przejęciem kamienicy spadkobiercy powinni oddać miastu Gdańsk nieco ponad 82 tys. zł jako rekompensatę za wydatki poniesione na utrzymanie nieruchomości. Miasto chciało od by spadkobiercy zapłacili milion złotych, ale nie udało mu się w dokumentach udowodnić tej kwoty. Jedyny zachowany w dokumentach nakład miasta dotyczył remontu dachu za 82 tys. zł.
- 8 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Dom w Oliwie dla spadkobierców z Niemiec. Ale z...
villaoliva
30.12.09, 16:09
Lindhoff prawdopodobnie był Polakiem. A na pewno obywatelem PRLPolecam >>> Dwór VIII - Gospoda Weißes Lamm - Kamienica przy ulicy Polanki 58 »
Najczęściej czytane24 htydzień






