Park oliwski nie dla kurii. Braki w dokumentach
2009-12-28
aktualizacja: 2009-12-28 09:49
Jeszcze w tym roku Kościół wystąpi do sądu o oficjalne przyznanie mu części parku oliwskiego. Ale według informacji "Gazety" nie ma szans, by dostał ten teren
ZOBACZ TAKŻE
- Spór o park Oliwski: Arcybiskup ma plan B (17-01-10, 22:11)
- Oliwa arcybiskupa Głódzia (19-03-09, 19:41)
- Kościół sięga po swoje (26-09-08, 12:34)
- Od samego początku naszą intencją było rozwiązanie sprawy bez udziału sądu - tłumaczył PAP Janusz Masiak, pełnomocnik kurii. - Wielokrotnie próbowaliśmy dokonać z przedstawicielami władz Gdańska zamiany tej działki na inny teren w mieście. Niestety, nie udało się.
Chodzi o część parku Oliwskiego między "murem pocysterskim" a dzisiejszą ul. Opata Rybińskiego. To niemal hektar ziemi sąsiadujący z Katedrą Oliwską, seminarium i siedzibą metropolity gdańskiego. Upomniał się o niego w lipcu 2008 r. abp Sławoj Leszek Głódź. A urzędnicy - jak przekonują - dopiero wtedy dowiedzieli się, że w 1990 r. grunt przekazał kurii ówczesny wojewoda Jerzy Jędykiewicz (SLD).
Skąd ta nieświadomość w urzędzie? Nowy właściciel nigdy nie został wpisany do księgi wieczystej. I zamiast Kościoła do dziś figuruje tam gmina. A kuria nie upominała się również o teren, gdy miasto go rewitalizowało.
- Żadnej zamiany nie można było dokonać właśnie dlatego, że Kościół nie jest prawnym właścicielem. Będzie, gdy pojawi się w księdze wieczystej - mówi Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska.
Arcybiskup Głodź cały czas podkreśla, że niezależnie, jak sprawa się potoczy, park będzie służyć gdańszczanom i pozostanie otwarty. Ale metropolita najprawdopodobniej w ogóle nie będzie o tym decydował. - Kuria na ten temat milczy, jednak wydaje, że dążyła do zamiany, bo wie, że prawo jest po naszej stronie - mówi nam jeden z wysoko postawionych gdańskich urzędników.
W czym rzecz? Decyzja Jędykiewicza zawiera numer działki, księgę wieczystą i w zarysie określa teren przekazywany Kościołowi: "pomiędzy południowym murem pocysterskim a ulicą Armii Radzieckiej" (dziś Opata Rybińskiego). Tyle że działka wymieniona w dokumencie obejmuje aż kilka hektarów ziemi, a nie wspomniany hektarowy fragment. Precyzyjnego opisu terenu dla kurii - np. ze współrzędnymi geograficznymi - brak.
Na prośbę archidiecezji grunt wydzielili w tym roku dopiero miejscy geodeci. Ale gdy kuria złoży wniosek o wpis do księgi wieczystej, poda inny numer działki niż w decyzji Jędykiewicza. - Dlatego jest ona w świetle prawa niewykonalna - ocenia mecenas Roman Nowosielski, specjalista od spraw własności. - Określenie powierzchni, o którą chodzi, jest w takich wypadkach niezbędne.
A jest jeszcze jedna przeszkoda. Kilka lat po przekazaniu gruntu kurii wojewoda Jędykiewicz przekazał tę samą ziemię raz jeszcze - tym razem gminie jako mienie komunalne.
Ustalenie przez sąd właściciela działki może potrwać kilka miesięcy.
Chodzi o część parku Oliwskiego między "murem pocysterskim" a dzisiejszą ul. Opata Rybińskiego. To niemal hektar ziemi sąsiadujący z Katedrą Oliwską, seminarium i siedzibą metropolity gdańskiego. Upomniał się o niego w lipcu 2008 r. abp Sławoj Leszek Głódź. A urzędnicy - jak przekonują - dopiero wtedy dowiedzieli się, że w 1990 r. grunt przekazał kurii ówczesny wojewoda Jerzy Jędykiewicz (SLD).
Skąd ta nieświadomość w urzędzie? Nowy właściciel nigdy nie został wpisany do księgi wieczystej. I zamiast Kościoła do dziś figuruje tam gmina. A kuria nie upominała się również o teren, gdy miasto go rewitalizowało.
- Żadnej zamiany nie można było dokonać właśnie dlatego, że Kościół nie jest prawnym właścicielem. Będzie, gdy pojawi się w księdze wieczystej - mówi Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska.
Arcybiskup Głodź cały czas podkreśla, że niezależnie, jak sprawa się potoczy, park będzie służyć gdańszczanom i pozostanie otwarty. Ale metropolita najprawdopodobniej w ogóle nie będzie o tym decydował. - Kuria na ten temat milczy, jednak wydaje, że dążyła do zamiany, bo wie, że prawo jest po naszej stronie - mówi nam jeden z wysoko postawionych gdańskich urzędników.
W czym rzecz? Decyzja Jędykiewicza zawiera numer działki, księgę wieczystą i w zarysie określa teren przekazywany Kościołowi: "pomiędzy południowym murem pocysterskim a ulicą Armii Radzieckiej" (dziś Opata Rybińskiego). Tyle że działka wymieniona w dokumencie obejmuje aż kilka hektarów ziemi, a nie wspomniany hektarowy fragment. Precyzyjnego opisu terenu dla kurii - np. ze współrzędnymi geograficznymi - brak.
Na prośbę archidiecezji grunt wydzielili w tym roku dopiero miejscy geodeci. Ale gdy kuria złoży wniosek o wpis do księgi wieczystej, poda inny numer działki niż w decyzji Jędykiewicza. - Dlatego jest ona w świetle prawa niewykonalna - ocenia mecenas Roman Nowosielski, specjalista od spraw własności. - Określenie powierzchni, o którą chodzi, jest w takich wypadkach niezbędne.
A jest jeszcze jedna przeszkoda. Kilka lat po przekazaniu gruntu kurii wojewoda Jędykiewicz przekazał tę samą ziemię raz jeszcze - tym razem gminie jako mienie komunalne.
Ustalenie przez sąd właściciela działki może potrwać kilka miesięcy.
- 18 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Park oliwski nie dla kurii. Braki w dokumentach
igel1
28.12.09, 08:47
Park powinien byc wlasnoscia wszystkich a nie kosciola..co to znowu za burdel ?!»
-
Park oliwski nie dla kurii. Braki w dokumentach
jogibaboo
28.12.09, 10:39
"...naszą intencją było rozwiązanie sprawy bez udziału sądu..." - i to jestgeneralnie najważniejsza część wypowiedzi. Na podstawie umów takich jak zJędykiewiczem, KK zyskał sporo, na co by »
Najczęściej czytane24 htydzień







