Kto zabija koty? W Pucku trwa śledztwo, szukają sprawcy
2009-12-11
aktualizacja: 2009-12-11 12:02
Fot. Renata Dabrowska / AG
Ktoś w mieście umyślnie zabija koty - alarmują opiekunki, które od kilku lat troszczą się o zwierzęta
ZOBACZ TAKŻE
- Mróz zabił bezdomnego w Tczewie (20-12-09, 12:55)
- 14-latek wymuszał groźbami pieniądze na mandat brata (17-12-09, 12:25)
- Dwóch 19-letnich piłkarzy Arki zatrzymanych za pobicie (17-12-09, 09:24)
- Po wypadku na Martwej Wiśle. Sternik z zarzutami (15-12-09, 19:03)
- Przyznał się do podpalenia, bo został do tego zmuszony? (11-12-09, 09:03)
- Prokuratura: Zamordowany w Chyloni wybiegł z nożem (11-12-09, 06:00)
- Pięć lat więzienia za kradzież kurtki i spodni? (10-12-09, 13:48)
- Będą sądzić sędziego. Podrabiał dokumenty do banku (08-12-09, 19:11)
- Śmiertelne pobicie na Chylońskiej. Mają sprawców? (08-12-09, 15:11)
- Nowy Dwór Gdański. Żart doprowadzi ich do sądu (08-12-09, 12:16)
- Nowa Wieś Malborska. W nocy paliła się podstawówka (08-12-09, 09:16)
- Irena z Bytowa zatrudniała prostytutki (07-12-09, 14:42)
- Dźgnął nożem. Wpadł, gdy napadł na taksówkarza (07-12-09, 13:14)
- Napadali na dzieci. Kradli telefony i pieniądze (07-12-09, 12:38)
SERWISY
Eleonora Baranowska-Rybacka i Anna Grzejdziak nie szczędzą czasu ani pieniędzy na opiekę nad zwierzakami: kupują karmę, szykują schronienie. Do swojej akcji zdążyły zaangażować Straż Miejską, radnego weterynarza, miejską firmę komunalną i burmistrza. - Pomagamy, bo dzięki nim w mieście jest mniej bezdomnych zwierząt - przyznaje na łamach Polska Dziennik Bałtycki Piotr Bajda, komendant SM. Obie panie codziennie rano pojawiają się na ogrodzonym placu przy miejskiej ciepłowni między ul. Nowy Świat, a Przebendowskiego. To właśnie tu, dzięki uprzejmości gospodarzy, urządziły kocią jadłodajnię. Od dwóch lat, bez względu na pogodę panie dokarmiały gromadę kilkunastu kotów. Obecnie liczba ich podopiecznych spadła niemal o połowę. - Teraz opiekujemy się dziewięcioma - wylicza Baranowska-Rybacka. - Tylko dziewięcioma, bo sześć innych ktoś nam bezwstydnie wytruł, a jeden z nich wciąż walczy o życie. Pucczanki martwe koty znalazły rano w nieużytkowanym budynku, gdzie są legowiska. - Barbarzyństwo - kręcą głową opiekunki zwierząt. - Dzień wcześniej koty były w dobrej formie. Koty nie mogły być chore, bo są pod stałą opieką weterynaryjną - twierdzą kobiety.
- Koty trafiły pod naprawdę dobre skrzydła, wydawało się, że teraz, gdy będą przebywać w jednym miejscu, ludzie dadzą im spokój - mówi komendant Bajda. Strażnicy sprawdzą, co dokładnie stało się ze zwierzakami. A potem zaczną szukać sprawcy. Jeśli okaże się, że ktoś koty otruł, to sprawę przekażą dzielnicowemu. - Zabijanie zwierząt to przestępstwo - tłumaczy Bajda z SM.
- Koty trafiły pod naprawdę dobre skrzydła, wydawało się, że teraz, gdy będą przebywać w jednym miejscu, ludzie dadzą im spokój - mówi komendant Bajda. Strażnicy sprawdzą, co dokładnie stało się ze zwierzakami. A potem zaczną szukać sprawcy. Jeśli okaże się, że ktoś koty otruł, to sprawę przekażą dzielnicowemu. - Zabijanie zwierząt to przestępstwo - tłumaczy Bajda z SM.
Polecamy - 42 tys. zł żąda od Guzowskiej mieszkanka Trójmiasta
- 14 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




