Biografia Wałęsy, czyli... Więcej luzu, panie Lechu

Marek Wąs
2009-12-04 aktualizacja: 2009-12-03 19:23
A A A Drukuj
Fot. Dominik Werner / Agencja Ga
Ewentualne kontakty z SB nie mogły trwać długo. Z pewnością skończyły się przed przystąpieniem do Wolnych Związków Zawodowych. Potrafił się z tego uzależnienia wyrwać - to opinia Jana Skórzyńskiego, autora najnowszej biografii Lecha Wałęsy
ZOBACZ TAKŻE
Spotkanie z autorem książki "Zadra" (to kryptonim nadany Wałęsie przez SB w 1983 r.) rozpoczęło się w czwartek z opóźnieniem, gdyż w auli Wydziału Nauk Społecznych UG pojawiła się prof. Joanna Pensonowa. Dobiegająca 90 lat pani profesor, legenda lekarskiej "S" na Wybrzeżu, tłumaczka Wałęsy, niemal całą wojnę spędziła w obozie koncentracyjnym Ravensbrück za działalność w ZWZ. W latach 80. ponownie trafiła za kraty, za pomoc podziemnej "S". Pierwszy do powitania pani doktor ustawił się abp Tadeusz Gocłowski, a za nim cała kolejka gości.

- To nie jest książka obiektywna - zaczął w końcu dr Jan Skórzyński. - Pisał ją człowiek, który uważa, że wystarczy spokojnie opowiedzieć o dokonaniach i porażkach Wałęsy, i wychodzi nam piękna postać. To historia, która kończy się happy endem. Poza tym ja przeżyłem tamtą "Solidarność" i to był najpiękniejszy czas w moim życiu. Wciąż jest nas wielu.

Potem obejrzeliśmy świetny film - impresję Jacka Chojeckiego, przedstawiającą polską drogę do wolności od września 1939 aż do rozszerzenia UE o kraje Europy Wschodniej. Archiwalne zdjęcia, a w tle Pink Floyd grał utwory z "The Wall".

Ale już pierwsze pytania w dyskusji, zadane przez młodego działacza PiS, zburzyły podniosłą atmosferę. Postawił ich całą serię - od sprawy mieszkania Wałęsy na Zaspie, które miał dostać od SB, po tezę, że był agentem w czasie strajku sierpniowego i jeszcze w czasie swojej prezydentury. Wywołało to śmiech około setki zgromadzonych, głównie studentów historii oraz jeden okrzyk: "Hańba, cenzura, dajcie mu mówić!"

Skórzyński odpowiadał, że współpraca, jeśli miała miejsce, musiała zakończyć się w połowie lat 70.

Siedzący obok niego mec. Jacek Taylor, obrońca Wałęsy w latach 70. i 80. wyjaśnił, że wśród działaczy opozycji tamtego czasu Wałęsa miał najmniejsze mieszkanie, przy tym najliczniejszą rodzinę. Mecenas mówił też o atmosferze lat 70. - strachu po Grudniu, gdy rodziny bały się upomnieć o swoich pomordowanych. Początkowym uwiedzeniu Polaków przez Gierka, który w zamian za bierność obiecywał dobrobyt. Wreszcie o bezkompromisowej, często bezczelnej wobec aparatu represji postawie Wałęsy już przed Sierpniem i w latach 80.

Wtórował im trzeci z panelistów, Gerhard Gnauck, wieloletni korespondenta Die Welt w Polsce: - Ja nie mam wątpliwości, że w strajk Sierpniowy Wałęsa wszedł czysty. I nie rozumiem polskich dylematów wokół tej postaci. Wałęsa sam mówił o swoim uwikłaniu w SB, a ogrom jego późniejszych zasług jest oczywisty. Nie rozumiem, po co Wałęsa w ogóle odnosi się do tych zarzutów. Przecież nie musi. Więcej luzu, panie Lechu.

Późniejsza dyskusja koncentrowała się już nie tylko na osobie Wałęsy. Skórzyński tłumaczył, dlaczego warto pisać o najnowszej historii Polski. Ruchów dysydenckich, takich jak KOR, było w tamtym okresie dużo, również w ZSRR. Fenomenem Polski jest, że w 1980 r. niewielka grupka potrafiła zaktywizować tysiące ludzi. Polacy stali się podmiotem i sami zadecydowali o przyszłości własnej i całej wschodniej Europy.

Gnauck krytykował przedstawianie Wałęsy jako ikony i towaru eksportowego: - To jest marketing. Tymczasem ta prawdziwa historia jest dość wielka, nawet potraktowana bardzo krytycznie broni się sama.

- Historia stała się u nas niestety przedmiotem polityki - odpowiadał Skórzyński. - Częściowo dlatego, że po 1989 bohaterowie sami nie skończyli działalności politycznej. A wykorzystywanie historii w bieżącej polityce tworzy kakofonię, młodzież to nudzi i wyłącza odbiornik.

- Poszli do polityki, bo w 1989 roku nikt nie zginął, a oni chcieli dalej coś robić - podsumował Taylor. - W 1918 r. było tak samo. Odzyskali niepodległość i dalej się kłócili, tylko że wtedy nie było telewizji.

Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

  • Biografia Wałęsy,czyli epos. iron1410 04.12.09, 10:56

    Polacy lubią budowac sobie takie żywe pomniki.Ubrązowili coniektórzy postać,która tak naprawdę tylko nazwiskiem firmowała pewien etap w historii..Ci,którzy oddali np:w kopalni Wujek życie za»

  • A skąd taka pewność????? trojanska 04.12.09, 19:10

    A skąd taka pewność, że kontakty Wałęsy z SB z pewnością skończyły się przedprzystąpieniem do Wolnych Związków Zawodowych a Wałęsa potrafił się z tegouzależnienia wyrwać????? To może być z »

  • Biografia Wałęsy, czyli malo prawdy koszerny51 04.12.09, 19:58

    Walesa to wspolczesny Dyzma»