Biografia Wałęsy, czyli... Więcej luzu, panie Lechu
2009-12-04
aktualizacja: 2009-12-03 19:23
Ewentualne kontakty z SB nie mogły trwać długo. Z pewnością skończyły się przed przystąpieniem do Wolnych Związków Zawodowych. Potrafił się z tego uzależnienia wyrwać - to opinia Jana Skórzyńskiego, autora najnowszej biografii Lecha Wałęsy
ZOBACZ TAKŻE
- Proces o "Bolka" odroczony. Wałęsa się nie pojawił: "Szkoda mojego trudu" (24-11-09, 12:26)
- Wałęsa kontra Wyszkowski. Świadek: "Mam domniemanie" (19-11-09, 10:07)
- Wałęsa: muszę zrzucić 20 kilogramów, a mam żołądek jak koza (06-11-09, 12:15)
- Wałęsa o Ziętku: pierwszy mu zaniosę paczkę do aresztu (23-10-09, 13:18)
- Wałęsa o CBA: "Działania Kamińskiego wyglądają jak pucz" (12-10-09, 11:33)
- Asseco Prokom - CSKA Moskwa 63:64. Nawet Wałęsa kocha kosza (05-10-09, 22:19)
- Gdańsk: Lech Wałęsa z młodymi (29-09-09, 22:13)
- Wałęsa sprezentował 100 tys. euro (29-09-09, 19:21)
- Wałęsa w Berlinie znów skoczy przez mur (15-09-09, 17:43)
- Wałęsa dzisiaj ukryje się w tłumie (31-08-09, 11:54)
- Wałęsa przyjął heavymetalowców, którzy nagrali o nim piosenkę (19-08-09, 12:42)
- Kaczyński i Wałęsa o "Solidarności" (03-08-09, 20:54)
- Lech Wałęsa bije monetę (30-07-09, 19:35)
- Wałęsa trafi na koszulki. W szczytnym celu (20-07-09, 10:56)
- Wałęsa: Ze stadionu możemy być dumni, ale otoczenie? Jak slumsy! (15-07-09, 14:04)
- Wałęsa blipuje (14-07-09, 20:07)
- Co ciekawi turystów? Wałęsa i Tusk (13-07-09, 19:43)
- Wałęsa znowu w obiegu (03-06-09, 20:23)
- Felieton: Lech Wałęsa - życie w zwarciu (05-05-09, 19:05)
- Robotnik Wałęsa w Sztokholmie i Gdańsku (04-05-09, 22:09)
- Wałęsa: Mój warsztat w muzeum to dobry pomysł (29-04-09, 21:10)
- Młody Wałęsa chce do Europy (26-03-09, 20:12)
- Wałęsa do studentów UG: Teraz czas na was (10-03-09, 20:57)
- Lech Wałęsa na ścianie (25-11-08, 14:38)
- Czy Wałęsa pomoże w sprawie rad dzielnic? (22-04-08, 22:34)
- Jarosław Wałęsa o Chinach, kobietach i nieuczciwych dziennikarzach (27-03-08, 21:07)
- Lech Wałęsa: Ujawnić wszystko (17-05-07, 20:18)
- Wałęsa: Powalczymy (25-10-06, 21:34)
Spotkanie z autorem książki "Zadra" (to kryptonim nadany Wałęsie przez SB w 1983 r.) rozpoczęło się w czwartek z opóźnieniem, gdyż w auli Wydziału Nauk Społecznych UG pojawiła się prof. Joanna Pensonowa. Dobiegająca 90 lat pani profesor, legenda lekarskiej "S" na Wybrzeżu, tłumaczka Wałęsy, niemal całą wojnę spędziła w obozie koncentracyjnym Ravensbrück za działalność w ZWZ. W latach 80. ponownie trafiła za kraty, za pomoc podziemnej "S". Pierwszy do powitania pani doktor ustawił się abp Tadeusz Gocłowski, a za nim cała kolejka gości.
- To nie jest książka obiektywna - zaczął w końcu dr Jan Skórzyński. - Pisał ją człowiek, który uważa, że wystarczy spokojnie opowiedzieć o dokonaniach i porażkach Wałęsy, i wychodzi nam piękna postać. To historia, która kończy się happy endem. Poza tym ja przeżyłem tamtą "Solidarność" i to był najpiękniejszy czas w moim życiu. Wciąż jest nas wielu.
Potem obejrzeliśmy świetny film - impresję Jacka Chojeckiego, przedstawiającą polską drogę do wolności od września 1939 aż do rozszerzenia UE o kraje Europy Wschodniej. Archiwalne zdjęcia, a w tle Pink Floyd grał utwory z "The Wall".
Ale już pierwsze pytania w dyskusji, zadane przez młodego działacza PiS, zburzyły podniosłą atmosferę. Postawił ich całą serię - od sprawy mieszkania Wałęsy na Zaspie, które miał dostać od SB, po tezę, że był agentem w czasie strajku sierpniowego i jeszcze w czasie swojej prezydentury. Wywołało to śmiech około setki zgromadzonych, głównie studentów historii oraz jeden okrzyk: "Hańba, cenzura, dajcie mu mówić!"
Skórzyński odpowiadał, że współpraca, jeśli miała miejsce, musiała zakończyć się w połowie lat 70.
Siedzący obok niego mec. Jacek Taylor, obrońca Wałęsy w latach 70. i 80. wyjaśnił, że wśród działaczy opozycji tamtego czasu Wałęsa miał najmniejsze mieszkanie, przy tym najliczniejszą rodzinę. Mecenas mówił też o atmosferze lat 70. - strachu po Grudniu, gdy rodziny bały się upomnieć o swoich pomordowanych. Początkowym uwiedzeniu Polaków przez Gierka, który w zamian za bierność obiecywał dobrobyt. Wreszcie o bezkompromisowej, często bezczelnej wobec aparatu represji postawie Wałęsy już przed Sierpniem i w latach 80.
Wtórował im trzeci z panelistów, Gerhard Gnauck, wieloletni korespondenta Die Welt w Polsce: - Ja nie mam wątpliwości, że w strajk Sierpniowy Wałęsa wszedł czysty. I nie rozumiem polskich dylematów wokół tej postaci. Wałęsa sam mówił o swoim uwikłaniu w SB, a ogrom jego późniejszych zasług jest oczywisty. Nie rozumiem, po co Wałęsa w ogóle odnosi się do tych zarzutów. Przecież nie musi. Więcej luzu, panie Lechu.
Późniejsza dyskusja koncentrowała się już nie tylko na osobie Wałęsy. Skórzyński tłumaczył, dlaczego warto pisać o najnowszej historii Polski. Ruchów dysydenckich, takich jak KOR, było w tamtym okresie dużo, również w ZSRR. Fenomenem Polski jest, że w 1980 r. niewielka grupka potrafiła zaktywizować tysiące ludzi. Polacy stali się podmiotem i sami zadecydowali o przyszłości własnej i całej wschodniej Europy.
Gnauck krytykował przedstawianie Wałęsy jako ikony i towaru eksportowego: - To jest marketing. Tymczasem ta prawdziwa historia jest dość wielka, nawet potraktowana bardzo krytycznie broni się sama.
- Historia stała się u nas niestety przedmiotem polityki - odpowiadał Skórzyński. - Częściowo dlatego, że po 1989 bohaterowie sami nie skończyli działalności politycznej. A wykorzystywanie historii w bieżącej polityce tworzy kakofonię, młodzież to nudzi i wyłącza odbiornik.
- Poszli do polityki, bo w 1989 roku nikt nie zginął, a oni chcieli dalej coś robić - podsumował Taylor. - W 1918 r. było tak samo. Odzyskali niepodległość i dalej się kłócili, tylko że wtedy nie było telewizji.
- To nie jest książka obiektywna - zaczął w końcu dr Jan Skórzyński. - Pisał ją człowiek, który uważa, że wystarczy spokojnie opowiedzieć o dokonaniach i porażkach Wałęsy, i wychodzi nam piękna postać. To historia, która kończy się happy endem. Poza tym ja przeżyłem tamtą "Solidarność" i to był najpiękniejszy czas w moim życiu. Wciąż jest nas wielu.
Potem obejrzeliśmy świetny film - impresję Jacka Chojeckiego, przedstawiającą polską drogę do wolności od września 1939 aż do rozszerzenia UE o kraje Europy Wschodniej. Archiwalne zdjęcia, a w tle Pink Floyd grał utwory z "The Wall".
Ale już pierwsze pytania w dyskusji, zadane przez młodego działacza PiS, zburzyły podniosłą atmosferę. Postawił ich całą serię - od sprawy mieszkania Wałęsy na Zaspie, które miał dostać od SB, po tezę, że był agentem w czasie strajku sierpniowego i jeszcze w czasie swojej prezydentury. Wywołało to śmiech około setki zgromadzonych, głównie studentów historii oraz jeden okrzyk: "Hańba, cenzura, dajcie mu mówić!"
Skórzyński odpowiadał, że współpraca, jeśli miała miejsce, musiała zakończyć się w połowie lat 70.
Siedzący obok niego mec. Jacek Taylor, obrońca Wałęsy w latach 70. i 80. wyjaśnił, że wśród działaczy opozycji tamtego czasu Wałęsa miał najmniejsze mieszkanie, przy tym najliczniejszą rodzinę. Mecenas mówił też o atmosferze lat 70. - strachu po Grudniu, gdy rodziny bały się upomnieć o swoich pomordowanych. Początkowym uwiedzeniu Polaków przez Gierka, który w zamian za bierność obiecywał dobrobyt. Wreszcie o bezkompromisowej, często bezczelnej wobec aparatu represji postawie Wałęsy już przed Sierpniem i w latach 80.
Wtórował im trzeci z panelistów, Gerhard Gnauck, wieloletni korespondenta Die Welt w Polsce: - Ja nie mam wątpliwości, że w strajk Sierpniowy Wałęsa wszedł czysty. I nie rozumiem polskich dylematów wokół tej postaci. Wałęsa sam mówił o swoim uwikłaniu w SB, a ogrom jego późniejszych zasług jest oczywisty. Nie rozumiem, po co Wałęsa w ogóle odnosi się do tych zarzutów. Przecież nie musi. Więcej luzu, panie Lechu.
Późniejsza dyskusja koncentrowała się już nie tylko na osobie Wałęsy. Skórzyński tłumaczył, dlaczego warto pisać o najnowszej historii Polski. Ruchów dysydenckich, takich jak KOR, było w tamtym okresie dużo, również w ZSRR. Fenomenem Polski jest, że w 1980 r. niewielka grupka potrafiła zaktywizować tysiące ludzi. Polacy stali się podmiotem i sami zadecydowali o przyszłości własnej i całej wschodniej Europy.
Gnauck krytykował przedstawianie Wałęsy jako ikony i towaru eksportowego: - To jest marketing. Tymczasem ta prawdziwa historia jest dość wielka, nawet potraktowana bardzo krytycznie broni się sama.
- Historia stała się u nas niestety przedmiotem polityki - odpowiadał Skórzyński. - Częściowo dlatego, że po 1989 bohaterowie sami nie skończyli działalności politycznej. A wykorzystywanie historii w bieżącej polityce tworzy kakofonię, młodzież to nudzi i wyłącza odbiornik.
- Poszli do polityki, bo w 1989 roku nikt nie zginął, a oni chcieli dalej coś robić - podsumował Taylor. - W 1918 r. było tak samo. Odzyskali niepodległość i dalej się kłócili, tylko że wtedy nie było telewizji.
- 16 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Biografia Wałęsy,czyli epos.
iron1410
04.12.09, 10:56
Polacy lubią budowac sobie takie żywe pomniki.Ubrązowili coniektórzy postać,która tak naprawdę tylko nazwiskiem firmowała pewien etap w historii..Ci,którzy oddali np:w kopalni Wujek życie za»
-
A skąd taka pewność?????
trojanska
04.12.09, 19:10
A skąd taka pewność, że kontakty Wałęsy z SB z pewnością skończyły się przedprzystąpieniem do Wolnych Związków Zawodowych a Wałęsa potrafił się z tegouzależnienia wyrwać????? To może być z »
-
Biografia Wałęsy, czyli malo prawdy
koszerny51
04.12.09, 19:58
Walesa to wspolczesny Dyzma»
Najczęściej czytane24 htydzień






