W Gdyni trzech pijanych dresiarzy zabi³o cz³owieka

Grzegorz Szaro
2009-11-28 aktualizacja: 2009-11-27 21:34
A A A Drukuj
Policja fot. Dominik Sadowski / AG
Dwóch bandytów uciek³o, jednego zatrzymano po kilku minutach. Nie chodzi³o o rabunek, po prostu chcieli kogo¶ pobiæ
ZOBACZ TAK¯E
Ofiar± jest 43-letni mê¿czyzna. Mieszka³ w czteropiêtrowym bloku przy ul. Chyloñskiej 95. W pi±tek po godz. 1 w nocy trzej pijani dresiarze zaczepili go na chodniku przed w³asnym blokiem. Zdarzenie obserwowa³o przez okna co najmniej kilka osób. Dzwonili po policjê, krzyczeli do bandytów, ¿eby zostawili cz³owieka w spokoju. Nikt nie odwa¿y³ siê jednak wyj¶æ z domu, ¿eby mu pomóc.

Mówi jeden ze ¶wiadków: - Obudzi³ mnie krzyk "kur.. zabijê ciê". Za oknem trzech gówniarzy w kapturach kopa³o jakiego¶ mê¿czyznê. Wydaje mi siê, ¿e dwóch mia³o w rêkach no¿e. Trzeci trzyma³ gruby kij, jakich u¿ywa siê do podtrzymywania m³odych drzewek. On tym dr±giem ok³ada³ ofiarê. Szok!

Po kilku minutach pastwienia siê nad ofiar± bandyci uciekli. Nie biegli jednak, tylko szli spokojnie, tak jakby nic siê nie sta³o. Kilkadziesi±t metrów dalej rozdzielili siê.

- Dwóm uda³o siê zbiec, ale trzeciego dwudziestolatka dopadli policjanci, którzy przyjechali na wezwanie z oddalonego o kilka przecznic komisariatu przy ul. Owsianej - poinformowano nas w Prokuraturze Rejonowej w Gdyni, która nadzoruje ¶ledztwo.

Nieprzytomny mê¿czyzna zosta³ przewieziony karetk± do szpitala, gdzie zmar³ na stole operacyjnym o godz. 2.20. Mia³ liczne obra¿enia g³owy i organów wewnêtrznych. Jednak bezpo¶redni± przyczynê ¶mierci ustali dopiero sekcja zw³ok.

- Co 43-latek robi³ w nocy na ulicy? - pytam Ma³gorzatê Goebel, wiceszefow± prokuratury.

- Wyszed³ z domu, ¿eby sobie pobiegaæ. Od jego rodziców wiemy, ¿e zazwyczaj uprawia³ jogging w³a¶nie o tak pó¼nej porze - odpowiedzia³a.

Potwierdza to równie¿ jeden z s±siadów (zgodzi³ siê porozmawiaæ, ale prosi³ nas o anonimowo¶æ). - Ten pan biega³ tylko w nocy, bo stroni³ od ludzi - opowiada. - W ci±gu dnia rzadko wychodzi³ z mieszkania, na pewno nie by³ agresywny.

Zdaniem ¶ledczych ofiara niemal na pewno nie zna³a oprawców. Mo¿liwe jednak, ¿e znali siê z widzenia, bo zatrzymany przez policjê mê¿czyzna mieszka w pobli¿u. Z tej samej dzielnicy najprawdopodobniej pochodz± te¿ pozostali napastnicy.

- To by³ ohydny, bestialski napad zwyrodnialców na przypadkow± osobê. Nie chodzi³o o rabunek ani ¿adne porachunki - mówi ¶ledczy.

Zatrzymany dwudziestolatek by³ w przesz³o¶ci karany w³a¶nie za pobicie. Gdy trafi³ na komisariat, mia³ oko³o dwóch promili alkoholu w wydychanym powietrzu. Na pocz±tek us³ysza³ zarzut pobicia ze skutkiem ¶miertelnym. Mo¿na za to trafiæ do wiêzienia na 10 lat. Mo¿liwe jednak, ¿e w trakcie dalszego ¶ledztwa prokurator zmieni kwalifikacjê na usi³owanie zabójstwa, a za to ju¿ grozi do¿ywocie. W sobotê s±d rozpatrzy wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.

- Policjanci byli na miejscu dopiero po dziesiêciu minutach od pierwszego wezwania. Dlaczego? W nocy, gdy drogi s± puste, z komisariatu przy Owsianej radiowóz mo¿e dojechaæ do nas przez trzy minuty - mówi nam m³oda kobieta.

Co na to policja?

- Radiowóz zosta³ wys³any niezw³ocznie. ¯eby nie by³o jednak ¿adnych w±tpliwo¶ci, zapewniam, ¿e jeszcze raz dok³adnie to wyja¶nimy - mówi Hanna Kaszubowska, rzecznik gdyñskiej KMP.

Podziel siê

  • 113 komentarzy
  • Kup licencjê
  • Ocena:

    • s³abe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 g³osów