Komentarz Mikołaja Chrzana

Mikołaj Chrzan
2009-11-25 aktualizacja: 2009-11-25 20:10
A A A Drukuj
Mikołaj Chrzan, zastępca redaktora naczelnego Fot. Renata Dabrowska / AG Fot. Renata Dabrowska / AG
ZOBACZ TAKŻE
Znany żeglarz Roman Paszke przekonuje: kładkę nad Motławą - budować, protestującą białą flotę - wyrzucić.

Każdy ma prawo zabierać głos w sprawie publicznych inwestycji. Jednak wykorzystanie przez Filharmonie Bałtycką, głównego inicjatora budowy kładki, wizerunku akurat tego żeglarza, mniej wygląda na rzeczywiste poparcie środowiska żeglarskiego, a bardziej na propagandową zagrywkę.

Paszke to regatowiec, bijący rekordy (lub czasem tylko zapowiadający ich bicie) na superszybkich jachtach, przemierzających morza i oceany. Bez dwóch słów, nie jest to reprezentant przeciętnych użytkowników gdańskiej mariny.

Póki zasady otwierania kładki nie są jasne, trudno mówić o tym, czy będzie to obiekt neutralny dla wodniaków, czy nie zaszkodzi gdańskiej marinie. Niezrozumiały jest także postulat usunięcia z Motławy "białej floty". Miejsca jest tutaj całe mnóstwo (choćby wzdłuż Długiego Pobrzeża, czy wokół północnego cypla Wyspy Spichrzów). Jednak to fatalny stan nabrzeży, a nie statki białej floty, uniemożliwiają tu cumowanie "starych jachtów i kutrów", o których mówi Paszke.

Jeśli mamy rozmawiać o kładce na serio, niech Filharmonia przedstawi głosy szefów gdańskich klubów żeglarskich. Bo kiedy za kilka lat znani żeglarze będą bić na morzach kolejne rekordy, to z przeszkodą na drodze do domu zmagać się będą gdańscy wodniacy.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy