Włodkowska: Porządkować, ale z głową

Katarzyna Włodkowska
2009-11-24 aktualizacja: 2009-11-24 20:36
A A A Drukuj
Zarówno w Warszawie, jaki i Białymstoku podwyżki czynszów w mieszkaniach komunalnych wywołały burzę polityczną i społeczną. Ba, w Białymstoku sprawa otarła się nawet o sąd. Mieszkańcy stali np. na stanowisku, że podwyżka ze 183 zł na 478 zł za 64-metrowe mieszkanie nosi znamiona wyzysku. Podobnego sporu nie można wykluczyć w Gdańsku. Zresztą urzędnicy, jak sami przyznają, spodziewają się ostrych protestów.
ZOBACZ TAKŻE
Dziś gdański lokator mieszkania komunalnego płaci średnio 4,16 zł za m kw. Łatwo policzyć - w przypadku 64-metrowego mieszkania czynsz wynosi 266,24 zł. Większość 30-latków we własnościowym M-3 z kredytami na najbliższe 40 lat, ratami bliskimi 1,5 tys. zł miesięcznie i wysokim czynszem marzy o takich opłatach.

O tym, że w przypadku mieszkań komunalnych od lat, w całym kraju, mamy do czynienia z patologią, wie każdy. Wszyscy mamy koleżanki czy kolegów, którzy odziedziczyli po rodzicach mieszkanie komunalne i płacą śmiesznie niski czynsz. Albo już dawno wykupili mieszkanie za ułamek jego wartości.

Próba uporządkowania sytuacji, jaką podejmuje Gdańsk (piszemy o tym na s. 1), jest dobra. Martwi tylko zapowiedź urzędników, że do swojej reformy podejdą z jubilerską dokładnością. I jeśli okaże się, że dana rodzina zamieszkuje mieszkanie choć o pół metra większe niż określa norma, to albo będzie płacić ogromny czynsz, albo... musi się wynosić. Takie myślenie powinniśmy mieć już za sobą.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów